Theo Jansen i jego niezwykłe maszyny

Kroczące mechanizmy autorstwa holenderskiego artysty to niemal doskonała iluzja życia.

Theo Jansen - holenderski naukowiec i artysta. Od najmłodszych lat zafascynowany nauką. Po szkole średniej rozpoczął studia na wydziale fizyki. Kariera uniwersytecka nie okazała się jednak tym, czego pragnął. Wizja spędzenia kolejnych lat za biurkiem i prowadzenia wciąż teoretycznych rozważań paraliżowała Holendra.

Zdecydował się więc na radykalny krok. Po siedmiu latach nauki porzucił fizykę. Jako że już wcześniej jego uwagę bardzo absorbowało malarstwo, postanowił zająć się studiowaniem sztuki.

Theo Jansen

Nie udało mu się jednak uciec od nauki na długo. Działał jako artysta, jednak jego głowę ciągle zaprzątały kwestie techniczne. Jedną z głównych obsesji była zasada działania mechanicznych odnóży. Do pierwszych konstrukcji wykorzystywał cienkie plastikowe rurki, materiał łatwo dostępny, no i przede wszystkim niedrogi. Nie rozstał się z nimi już do końca.

Zasada działania mechanicznej kończyny.

Jansen opracował również komputerowy model, pomocny w doborze odpowiedniej długości poszczególnych elementów wchodzących w skład swojego mechanizmu. Jak sam potem przyznał, praca przy komputerze była dla niego najgorsza. Nie mógł wręcz doczekać się momentu, kiedy będzie mógł zbudować, a następnie w naturalnych warunkach testować swoje konstrukcje.

Theo Jansen

Fot. Loek van der Klis

Kilka miesięcy trwały poszukiwania odpowiednich proporcji w budowie odnóży. Swoje pierwsze niewielkie modele napędzane siłą wiatru testował na holenderskich plażach. Stąd nazwa dla całego "gatunku" - Strandbeest - czyli plażowe stworzenia.

Jansen stwierdza, że wcale nie chciał naśladować natury w swoich dziełach. Myślał raczej o stworzeniu czegoś nowego, czegoś z czym jeszcze się w działalności ludzkiej nie spotkał. To, że ruch jego konstrukcji przypomina zachowania zwierząt wynika z faktu, że przyroda posłużyła się po prostu jednym z najlepszych możliwych rozwiązań.

Theo Jansen

Fot. Loek van der Klis

Nosorożec na spacerze

Kiedy jedna z czołowych firm branży motoryzacyjnej postanowiła wykorzystać dzieła Jansena w swojej kampanii reklamowej o holenderskim artyście zrobiło się głośno. Jego ostatnie dzieła to ogromne i skomplikowane konstrukcje, posiadające, obok niezliczonej liczby kroczących odnóży, również skrzydła, które pomagają wykorzystywać im napędzającą je siłę wiatru.

Theo Jansen

Fot. Loek van der Klis

 Fot. Loek van der Klis

Fot. Loek van der Klis

Obserwowanie majestatycznie kroczących po plaży, mechanicznych stworzeń, dostarcza widzom niezwykłych doznań. Jansen często zabiera swoje dzieła na pokazy i konferencje, na których nieodmiennie robią one wielką furorę. Autor podkreśla, że nigdy nie koncentrował się nad tym, żeby jego stworzenia były piękne. Zawsze najważniejsza była funkcja. Okazało się jednak, że w parze z funkcjonalnością zawsze idzie piękno. To ciekawa cecha życia.

Theo Jansen

Fot. aao

Niektórzy określają Holendra mianem samozwańczego boga, który opętany jest obsesją stworzenia nowej formy życia. On sam nie dementuje tych oskarżeń. Znany jest z tego, że dorabia do swojej działalności rozbudowaną filozofię. Wiele ze swoich teorii dotyczących życia i ewolucji zawarł w swojej książce: "Great Pretender".

Jak mówi, jego największym marzeniem jest obdarzenie swoich mechanizmów inteligencją, aby same mogły decydować gdzie chcą podążać.

ucho

Zobacz także:

Hotel widmo budzi sie z letargu

Błękitna wioska na dachu w Rotterdamie

Brad (Pitt) Budowniczy

Więcej o: