Klasyki architektury: stacja narciarska w Dolomitach

Marilleva 1400 w Dolomitach została zaprojektowana przez Luciano Periniego w 1968 r. zgodnie z wszystkimi najważniejszymi wskazaniami mistrza Le Corbusiera. Charakterystyczna bryła przypomina skład starych klawiatur.

Budynek ma prostą elewację, panoramiczne okna, konstrukcję wspartą na filarach i wnętrza gotowe do swobodnej aranżacji. Miała to być narciarska wioska 'ery kosmicznej', w której pod sam wyciąg i pokoje hotelowe dojeżdża się górską autostradą.

Zrealizowany w czasach gospodarczej dolce vita kompleks Marilleva 1400 był odpowiedzią na rosnące aspiracje europejskich wczasowiczów, a wygoda i nowoczesność zastąpiły tu tradycyjny urok włoskich, alpejskich miasteczek. Po zostawieniu samochodu na podziemnym parkingu można o nim nie myśleć już do końca wczasów. Do wszystkich punktów usługowych - sklepów, barów, świetlic i pizzerii - dochodzi się pieszo. Rano, zaraz po śniadaniu, można założyć narty i zjechać od drzwi hotelu prosto do wyciągu.   

Stacja narciarska Marilleva 1400 to jeden z najciekawszych obiektów modernistycznych we włoskich Dolomitach.Kolejki linowe w latach 70-tych wyglądały nieco inaczej niż dziś. Marilleva 1400, fot. alberghimarilleva.it

Do zbudowanej na wysokości 1400 m n.p.m. stacji narciarskiej, usytuowanej 300 metrów ponad miasteczkiem Marilleva w prowincji Trento, wjeżdża się samochodem lub kolejką gondolową. Kompleks składa się z wielu mniej lub bardziej udanych, podłużnych bloków. Najciekawsze budynki projektu Luciano Periniego przypominają nierówno ponakładane na siebie moduły starych wież hi-fi albo skład historycznych komputerów.

Opadająca kaskadowo, blaszana elewacja oraz wstęgowe okna to typowe cechy udanego, zachodnioeuropejskiego modernizmu. Architekt przygotował wnętrza apartamentów do swobodnej aranżacji, a rolę ścianek działowych pełnią w nich rozsuwane drzwi i cienkie płyty z drewnianych desek. Nagie, betonowe stropy oraz najprostsze oświetlenie rodem z kopalni i platform wiertniczych to z kolei łatwe do rozpoznania akcenty wciąż modnego w latach 60-tych brutalizmu.

Moduły stacji Marilleva 1400 wyrastają z górskiego zbocza niczym spartańska, księżycowa wioska, dziwnym trafem teleportowana 40 lat temu w malowniczą dolinę Val Meledrino. Według podobnej filozofii projektowano w nieco mniejszej skali niektóre polskie sanatoria 'ery kosmicznej' w Ustroniu, Równicy czy Markach.

- Filary wspierające większość obiektów minimalizują ich ingerencję w naturalne środowisko - tłumaczył w latach 60. swą szokującą koncepcję Luciano Perini.

Można by to nawet zinterpretować jako wczesną jaskółkę europejskiej mody na ekologię, gdyby nie fakt, że całe zbocze góry zostało zupełnie przekształcone dla potrzeb narciarzy.

Modernistyczna wioska narciarska adresowana była do ludzi młodych, bardziej zainteresowanych sportem, rozrywką i pięknymi widokami, niż tradycyjną, alpejską architekturą.Ziomowe wczasy w rytmie Italo Disco: Marilleva 1400 na przełomie lat 70. i 80., fot. alberghimarilleva.it

Wśród wykarczowanych lasów powstały dziesiątki wyciągów, gdzieniegdzie nartostrady biegną po bezceremonialnych, betonowych wiaduktach, a w nocy są dośnieżane przez hałasujące maszyny. Podobny projekt nie miałby prawdopodobnie szans na realizację w ciasnych, polskich górach, gdzie swoje do powiedzenia mają górale i dyrektorzy parków narodowych. Niedźwiadki we włoskiej Val Meledrino nie mają już praktycznie czego szukać.  

Marilleva 1400 jest z pewnością ciekawym obiektem dla fanów klasycznego modernizmu, chociaż ważniejsze od doznań estetycznych są tu po prostu narty. Na gości hotelowych czekają więc bezstylowe lobby, najprostsze, stare stoły i boazerie oraz typowe raczej dla domów pielgrzyma kraciaste koce na tapczanach. Właściciele stacji prawdopodobnie uznali, że umeblowanie bardziej nawiązujące do zimnej koncepcji architekta przekroczyłoby granicę tolerancji przeciętnego turysty. Być może jednak jej rewitalizacja w oryginalnym stylu rodem z kreskówek o Jetsonach i filmów z Fantomasem byłaby najlepszą decyzją od czasu, gdy do jej zaprojektowania wybrano właśnie zdolnego Periniego.

OBEJRZYJ ZDJĘCIA>>

Więcej o:
Komentarze (9)
Klasyki architektury: stacja narciarska w Dolomitach
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: stachoo

    Oceniono 6 razy 4

    a dlaczego nie wspomniałeś mk o labiryncie, w którym nie sposób się nie zgubić?? Marilleva to plątanina korytarzy, układ może i ciekawy, ale dla mnie zupełnie niefunkcjonalny. Żeby dojść do wynajętego pokoju musiała mi baba w recepcji narysować mapkę, i tak błądziłem dobre parędziesiąt minut.

  • Gość: architektemjestem

    Oceniono 4 razy 2

    Należałoby jeszcze dodać, że najwyższym szczytem Dolomitów jest Marmolada :)

  • Gość: romek

    0

    Więc Marilleva czy Marivella? A tak na marginesie, to o ile lubię takie bezkompromisowe bryły w przestrzeni miejskiej, to w miejscach o takich walorach przyrodniczach wolałbym, żeby ich nie było. I poparłbym każdego dyrektora parku, który by się tej budowie sprzeciwił.

  • Gość: trele

    Oceniono 2 razy 0

    co to jest "spartańska, księżycowa wioska"? :-D

  • Gość: sqro

    Oceniono 6 razy 0

    betonowy koszmar

  • Gość: -)

    Oceniono 4 razy 0

    brzydkie toto na dzisiejsze czasy...ale tereny zajebiste zwłaszcza jeśli się przechodzi do Madonny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX