;

Miastomania - w obronie estetyki miasta

Walka z napisami na murach. Plakat, który każdy może zawiesić w swojej klatce dostępny jest na stronie Grupy Pewnych Osób.

Walka z napisami na murach. Plakat, który każdy może zawiesić w swojej klatce dostępny jest na stronie Grupy Pewnych Osób. (źródło: http://gpo.blox.pl)

Dawniej w czynie społecznym, dziś z miłości do miasta lub obywatelskiej potrzeby działania. Zrzeszają się w nieformalne grupy,  zakładają stowarzyszenia lub działają w pojedynkę. Dzięki takim, jak oni, miasto znów może stać się miejscem dla ludzi.

 

Za górami, za lasami i halami fabrycznymi, w pewnym mieście...

...działa Grupa Pewnych Osób. Nikt tak naprawdę nie wie, ile jest Pewnych Osób. Nie są formalnym stowarzyszeniem, nie ma prezesa, władz, hierarchii, bo jak twierdzą "na pewno by się wtedy pokłócili". Do Grupy Pewnych Osób należy każdy, komu los Łodzi nie jest obojętny, każdy kto dba o przestrzeń publiczną, robi coś dla wspólnego dobra miasta, ot choćby z zasady nie deptać trawników. Poznali się na internetowym forum "Gazety" . Po pewnym czasie okazało się, iż gadanie nie wystarczy. Skrzyknęli się i ruszyli w miasto. Najpierw była akcja przeciw bezmyślnemu naklejaniu plakatów gdzie popadnie i film zamieszczony na youtube. W efekcie władze miasta zapewniły 200 tablic ogłoszeniowych.

 

 

Później wzięli się za zieLENIE miejskie. Samodzielnie zasadzili trawnik na jednym z klepisk w centrum Łodzi. Koszt akcji: 60 złotych, bo tyle wydali na ziemię i nasiona.

 

 

 

 

Kiedy pewien inwestor zadecydował, iż zburzy starą łódzką fabrykę, zorganizowali happening. Na budynku pojawiły się wizualizacje z buldożerem rozbierającym operę w Sydney, Colosseum w Rzymie i Łuk Triumfalny w Paryżu. Mniej więcej taka była skala decyzji miejskiego architekta, Marka Lisiaka, który wydał zezwolenie na zburzenie fabryki. W Łodzi najcenniejsze są zabytki poprzemysłowe, z tego słynie miasto, więc to skandal, że władze pozwalają na ich rozbiórkę - grzmiały Pewne Osoby.

 

 

Tutaj symboliczny pogrzeb łódzkich fabryk, manifest skierowany przeciwko bezmyślnym decyzjom urzędników, którzy wydają na łódzkie zabytki wyrok śmierci:

 

 

 

 

 

Sprzeciwili się też samowoli budowlanej - fastfoodowej budzie, która stanęła w centrum miasta oraz bezprawnemu parkowaniu na Piotrkowskiej, na którą samochody nie powinny mieć wstępu. Wydali także "Przewodnik dla urzędników miejskich" z najbardziej zaniedbanymi i zawstydzającymi miejscami w Łodzi.

 

 

GPO nadal daje się we znaki władzom miasta, zawstydza i walczy o miasto, które może odzyskać dawny blask.

 

 

Cała Polska buduje stolicę

 

 

Wszystko zaczęło się od internetowego forum skyscrapercity.com i kilku zapaleńców, którzy chcieli walczyć o miejski krajobraz stolicy. Stowarzyszenie Forum Rozwoju Warszawy zostało oficjalnie zarejestrowane w lutym 2007 roku. Mówią o sobie, iż są "grupą warszawiaków i sympatyków Warszawy, ludzi młodych i nie związanych z żadną opcją polityczną, entuzjastów rozwoju miasta". Chcą, by w stolicy budowało się z głową, w sposób przemyślany i uporządkowany. Najbardziej przeszkadza im chaos urbanistyczny, nietrafione inwestycje i zaniedbania. Członkowie stowarzyszenia starają się czynnie uczestniczyć w działaniach podejmowanych w przestrzeni publicznej Warszawy. Zaproponowali własny projekt zagospodarowania Placu Defilad, który od lat przysparza urbanistom wiele problemów, jak również nową koncepcję Placu Piłsudskiego.

 

 

Zobacz projekt tutaj

 

 

Za podejmowane działania zostali nominowani do tegorocznych Stołków - nagród przyznawanych przez stołeczną "Gazetę Wyborczą" za pozytywne akcje na terenie Warszawy.

 

 

1, 5 metra tolerancji

 

 

I ani centymetra mniej. Na tyle pozwala prawo o ruchu drogowym. Zaparkowany na chodniku pojazd nie może utrudniać ruchu pieszym. Ale kierowcy nic sobie nie robią z ustawowej odległości. Parkują gdzie popadnie nie pozostawiając miejsca dla przechodniów. Łukasz Roth, student krakowskiej ASP, w dosadny sposób zareagował na uciążliwy rytuał, będący zmorą polskich miast. Na chodniku przy krakowskich alejach pomarańczową farbą wytyczył linię w odległości 1,5 metra od ściany. Na samochodach, które przekroczyły dozwoloną odległość również znalazła się pomarańczowa linia, a za ich wycieraczkami ulotki z fragmentem artykułu z prawa o ruchu drogowym:

 

 

 

 

Łukasz Roth zareagował również na wymianę drzew na krakowskim Rynku Głównym. Po robiniach akacjowych, które rzekomo psuły estetykę miejsca, pozostały tylko pnie. Na nich Roth pomarańczową farbą wypisał własną, ironiczną interpretację wycinki. Jedno drzewo było "za krzywe", inne "zasłaniało kiosk" lub było "niewymiarowe".

 

 

Akcje Łukasza Rotha, to niekonwencjonalne działania, przewrotne, dosadne, balansujące na granicy happeningu i miejskiej partyzantki.

 

 

Miasto to my

 

W Katowicach wiedzą, że w mieszkańcach tkwi siła. To oni tworzą miasto i mogą mieć wpływ na jego rozwój. Takim założeniem kierowali się inicjatorzy Stowarzyszenia Moje Miasto, które powstało w 2006 roku. Od prawie trzech lat organizując happeningi, wystawy, biorąc udział w publicznych debatach zmieniają przestrzeń publiczną.

 

 

Pierwsza inicjatywa, jakiej się podjęli, to walka o przemeblowanie centrum Katowic. "O postrzeganiu przestrzeni publicznej decyduje najbardziej to, co widzimy do wysokości pierwszego piętra, to czego dotykamy. Mała architektura - ławki, latarnie, przystanki autobusowe, barierki, kosze na śmiecie, chodniki, szyldy" - przekonują członkowie stowarzyszenia. Do akcji udało się im zaprosić architektów Jakuba Manka, Piotra Zowadę oraz grupę 4D. Największe uznanie mieszkańców oraz władz miasta, a także Tomasza Koniora, zdobył projekt Jakuba Manka, który zostanie zrealizowany na placu przy ul. Sokolskiej.

 

 

 

 

Stowarzyszenie przyznaje również własne nagrody. Betonowa Kostka przyznawana jest najgorszym realizacjom architektonicznym lub urbanistycznym na terenie Aglomeracji Śląskiej. W ubiegłym roku wręczono ją po raz pierwszy. Antynagrodę przyznano budynkowi Centrum Sztuki Filmowej, które jest przebudową dawnego kina Kosmos.

 

 

Miastomianiacy udowadniają, że miasto należy do jego mieszkańców, a żeby je zmieniać niekoniecznie trzeba być architektem.

 

 

buma

 

 

Zobacz także:

Przestrzeń miejska jest dla ludzi

Siekieraut! Moje miasto, moja przestrzeń

Projekt FRW na Centrum Warszawy

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Miastomania - w obronie estetyki miasta
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze artykuły