Budynek z pasożytem w środku

W mieście Tomar w Portugalii od ponad ośmiu wieków stoi stary magazyn wzniesiony jeszcze przez templariuszy. Dzięki rewitalizacji przeprowadzonej przez architektów z pracowni EMBAIXADA arquitectura zyskał zupełnie nowe wnętrza. W starą skorupę wstawiono nową strukturę, która jest niczym pasożyt w ciele żywiciela

 

 

Tomar to stare portugalskie miasto założone w 1161 roku. Na skraju jego starówki zachował się magazyn z grubymi ścianami z kamienia z początków historii miejscowości, gdy jeszcze znajdowała się w rękach templariuszy. Budynek przez wieki zmieniał swoje przeznaczenie, tracąc wiele ze swojego dawnego charakteru.  W ostatnich dekadach był zaadaptowany na siedzibę banku, magazyn przemysłowy, a jeszcze do niedawna były tu biura magistratu. Niestety nowi użytkownicy całkowicie przebudowali wnętrza, wymieniono wszystkie ściany i stropy.

 

 

Kilka lat temu Tomar objęto rządowym ogólnonarodowym programem Polis, którego zadaniem jest rewitalizacja miast. Jednym z jego elementów jest budowa centrów EMIO - Enviorenmental Monitorizing and Interpretation Offices. To publiczne budynki, które mają aktywizować miasta, ich przestrzeń otwarta jest na różne działania kulturalne i naukowe, a ich program nie jest z góry określony.

 

 

Władze Tomaru zamiast budować centrum EMIO od podstaw postanowiły zaadaptować na ten cel zabytkowy magazyn templariuszy.

 

 

Projektanci z EMBAIXADA arquitectura postanowili zachować w niezmienionej formie zewnętrze budynku, które zachowało swój pierwotny kształt. Natomiast środek magazynu poddano gruntownej przebudowie. Praktycznie wybudowano je od nowa wcześniej wypruwając wszystko, co przez stulecia narosło. Dopiero w tak powstałej pustej skorupie architekci zaczęli projektować nową strukturę.

 

 

 

Cała idea projektu polega na funkcjonalno-przestrzennym wyodrębnieniu dwóch stref budynku - publicznej, w której mieści się wielofunkcyjna przestrzeń wystawowa, kafeteria, miejsce na koncerty oraz prywatna, z pokojami dla rezydujących w centrum artystów czy naukowców, z pokojami do pracy.

 

 

Cześć prywatna przybrała postać olbrzymiej, geometrycznej rzeźby, która jak wąż wije się w wielkiej hali. Choć może bardziej przypomina trzewia, bo do takich anatomicznych porównań nawiązują sami projektanci. Ten współczesny pasożyt wstawiony wewnątrz historycznego magazynu stanowi de facto budynek w budynku, bo ma własne okna, niezależny dach i ściany.

 

 

Pasożyta wyróżniono materiałem wykończeniowym - jego ciemne ściany to przedziwna mikstura patentu architektów. Zdradzają, że to tynk zmieszany z ciemnym barwnikiem, akrylową żywicą i drobinami szkła, które nadają powierzchni połyskliwości. Chropowaty wąż wije się w minimalistycznym wnętrzu magazynu, którego ściany i połacie dachu pomalowano od środka na biało, także podłogę stanowi biała posadzka z żywicy epoksydowej.

 

 

 

Wokół pasożyta, w przestrzeni pomiędzy nim a ścianami magazynu wytworzyła się przestrzeń publiczna, pełna zakamarków i interesujących otwarć widokowych. Ta strefa przepływa pomiędzy ciemnymi bryłami, wspina się nawet na ?dach? strefy prywatnej.

 

 

Jednak przechodząc z białego wnętrza publicznego i zagłębiając się w pasożyta odkrywa się, że jego środek również jest biały. Eksploracja Tomar EMIO to jak zabawa w matrioszki, gdzie jedna forma kryje drugą.

 

 

Architektura lubi kontrasty. Przebudowany magazyn jest na nich oparty - biel i gładkość hali kontra ciemny brąz i chropowatość wstawionej struktury, proste ściany magazynu przeciw połamanej rzeźbie pasożyta. Prosty zabieg kompozycyjny, który zrealizowano z pełną konsekwencją dał w efekcie niezwykle wyraziste, wrzynające się w pamięć wnętrza.

 

 

wolf

 

 

 

Zobacz też:

 


Alberto Campo Baeza i jego śpiewające arcydzieła


Pognieciony biurowiec Vodafone


Czysta geometria w wydaniu Aires Mateus


Więcej o: