Mixcoac House - dom udający większy niż jest

W gęstej od zabudowy stolicy Meksyku każdy metr jest na wagę złota. Ale od czego są sztuczki z perspektywą? Architekci z FRENTEarquitectura wyczarowali dom Mixcoac House, który sprawia wrażenie przestronnej willi, a liczy tylko Spróbuj przed końcem tekstu zgadnąć powierzchnię tego budynku!

 

 

Któż nie marzy o przestronnej willi z olbrzymim salonem z wielkimi przeszkleniami wychodzącymi na spory ogród z zielonym trawnikiem. Oczywiście większość ludzi snuje takie fantazje, ale mało kto może sobie pozwolić na ich urzeczywistnienie. Czy aby na pewno?

 

 

Meksykańskie studio FRENTEarquitectura ukończyło właśnie dom w Meksyku, wśród chaotycznej, gęstej zabudowy na przedmieściu. Inwestorzy nie posiadali ani wielkiego budżetu, ani dużej działki, ale mieli marzenia o białej willi wychodzącej na ogród. Architekci na wąziutkiej działce, otoczonej zewsząd przez mury sąsiednich domów wyczarowali upragnionych dom. Niemożliwe? Od czego są jednak sztuczki z perspektywą, które już starożytni stosowali w swoich świątyniach, by oszukać wzrok odbiorców.

 

 

 

Projektanci postanowili wąską działkę podzielić na dwa pasy, jeden na całej długości zajął dom, drugi ogród. Wyburzyli wcześniejszy budynek, zachowali tylko jego niską parterową elewację od ulicy. Pewnie niejeden przechodzień nie zdaje sobie sprawy, że za odrapaną ścianą wyrósł obiekt, który bardziej pasowałby do jednego ze strzeżonych osiedli dla bogaczy.

 

 

Do domu wchodzi się przez starą bramę, najpierw znajduje się w ogrodzie. Już tutaj uderza rozmach, olbrzymie okno domu i długi trawnik ogrodu. Nad nimi wisi biała bryła piętra. Jednak już w progu zmysły odbiorcy są sprytnie mamione.

 

 

Dach długiego prostopadłościanu parterowej części domu obniża się w stronę końca działki, równocześnie płaszczyzna trawnika wznosi się, dodatkowo im dalej od frontu tym dom staje się szerszy, a trawnik węższy. W ten sposób bryła budynku ma mocniejsze zbiegi perspektywiczne niż w rzeczywistości, ludzkie oko nie jest w stanie ocenić ich prawidłowo. Budynek wydaje się bardzo długi, podobnie ogród. Wrażenie te potęgują horyzontalne podziały okna, wydają się być poziome, równoległe do dachu i gruntu, ale jak i one są krzywe, zbiegają się, by pogłębić wrażenie perspektywy.

 

 

Ogród nie ma żadnych roślin, które mogłyby zdradzić jego prawdziwą wielkość. Dopiero idąc na jego koniec odkrywa się, że dom na tyłach ma wysokość człowieka (podłoga mieszczącej się na krańcu domu gościnnej sypialni mieści się poniżej poziomu gruntu).

 

 

Podobny efekt zastosowano w przekrzywionej bryle górnego piętra, zawisła nad ogrodem, jakby zsunęła się z parterowej podstawy. Jej ostry narożnik wbija się w ścianę sąsiedniego domu. I znów wydaje się, że ten nawieszony prostopadłościan jest sporych rozmiarów. Tymczasem mieści zaledwie sypialnię gospodarzy z łazienką.

 

 

Parter też wydaje się przestronny, bo pokój dzienny i jadalnia z klatką schodową i holem tworzą jedno pomieszczenie. Ma nie tylko duże okna wychodzące na trawnik, ale i po przeciwnej stronie wąski świetlik dachowy, przez co pomieszczenie ma światło z dwóch stron. Na końcu znajduje się sypialnia dla gości, a od frontu kuchnia oraz gabinet do pracy.

 

 

Mixcoac House kryje jeszcze jedno oszustwo architektoniczne. Wchodząc do ogrodu, widać na końcu trawnika ponad białym murem piękne niebieskie niebo. Ten skrawek nieba ogranicza nawis piętra. Jednak z bliska okazuje się, że ten błękitny nieboskłon to płótno zakrywające na krańcu działki odrapane ściany sąsiednich budynków.

 

 

Architekci z FRENTEarquitectura zapewniają, że budynek nie był drogi. Czy już jesteście w stanie zgadnąć ile naprawdę liczy metrów kwadratowych? Trudno w to uwierzyć, ale Mixcoac House ma tylko 92 metry!

 

 

wolf

 

 

Zobacz też:

 


Willa jak pączek z dziurką


Dom - kawalerka z opcją rodzinną


Dom z opału


Więcej o: