Willis Tower - wieżowiec jak elektrownia słoneczna

A gdyby tak zamienić wieżowce w elektrownie słoneczne? Już niedługo będzie to możliwe dzięki zamontowaniu na fasadach drapaczy chmur odpowiednich kolektorów. Z korzyścią zarówno dla środowiska, jak i naszych portfeli.

Zdjęcia farm słonecznych przedstawiają zazwyczaj ciągnące się po horyzont amerykańskiej/australijskiej pustyni rzędy ogniw fotowoltaicznych. Hektary ziemi przykryte panelami słonecznymi zbierają w ten sposób energię słoneczną - technologia ta migruje nieśmiało do miast, nawet polskich. Co jakiś czas można spotkać kilka rozrzuconych kolektorów po dachach urzędów, domów czy uczelni. A gdyby tak zamienić całą fasadę w jeden duży panel słoneczny? Fasadę na tyle dużą, żeby jej powierzchnia przekładała się na konkretne ilości pozyskanego z energii słonecznej prądu. Jest tylko jeden rodzaj budynków, posiadający fasady mierzone w hektarach. Tak - mówimy o wieżowcach.

Pojawiały się już próby zainstalowania ogniw fotowoltaicznych na fasadach drapaczy chmur, jednak do tej pory inkrustowane były jedynie ogniwami, które przyczyniały się do zmniejszania zapotrzebowania energetycznego budynku. I nie oszukujmy się - prób takich nie wykonywano na najsłynniejszych wysokościowcach. Aż do teraz.

Sears Tower, najwyższy budynek świata do roku 1998, poza zmianą właściciela oraz oficjalnej nazwy (teraz nazywa się Willis Tower), doczekał się specyficznego face liftingu. Południowe okna 56 piętra wieżowca zostaną zastąpione przez okna Pythagoras Solar. Nie są to okna, jak rozumie to słowo przeciętny mieszkaniec bloku, nie są to nawet płaskie, przyciemniane tafle, używane we współczesnych wysokościowcach. Są to raczej przeźroczyste "cegiełki", wyglądem przypominające lekko spłaszczone luksfery, których zadaniem jest rozproszenie światła i skierowanie go na ogniwo fotowoltaiczne umieszczone w podstawie każdej z nich.

Same "cegiełki" nie są największe, więc efekt końcowy przypominać będzie trochę żaluzje. Nie jest to wadą, a dla właścicieli tak dużego budynku jest to wręcz dodatkowa zaleta. Dzięki temu, że Pythagoras oświetla wnętrze światłem rozproszonym, będą oni mogli zaoszczędzić na kosztach klimatyzacji latem, a dzięki bardzo dobrym własnościom izolującym "cegiełek" umieszczonych pomiędzy dwoma taflami szkła, zaoszczędzą na ogrzewaniu zimą.

Testy na południowej fasadzie Willis Tower pozwolą sprawdzić, czy dla tej technologii znajdzie się miejsce w ambitnych planach zmiany wieżowca w najbardziej przyjazny środowisku budynek tego typu na zachodniej półkuli. Jeśli się powiodą, fasada wieżowca zostanie zmieniona w elektrownię słoneczną produkującą 2 MW czystej energii.

Jednak technologii tej rośnie konkurencja w postaci fotowoltaicznych filtrów natryskiwanych bezpośrednio na szkło w taki sposób, by nie blokować całości widma światła słonecznego. Jak na razie technologia ta jest dopracowywana i działa w laboratorium. Jeszcze trochę czasu minie, zanim można będzie każde okno zamienić w ogniwo słoneczne.

Która technologia zdobędzie większe uznanie - nie wiadomo. Wiadomo za to na pewno, że na zmianie wieżowców w elektrownie słoneczne wygra środowisko oraz skorzystają właściciele nieruchomości. A to drugie niezbędne jest, by dana technologia została wykorzystana w praktyce.

Andrzej Spyra

źródło:

Zobacz także:

Płaskie wieżowce i pożeracze śmieci

Dziurawy wieżowiec w Dubaju prawie gotowy

Wieżowiec mieszkalny od Gehrego - HIT, czy KIT?

Więcej o: