Estudio Barozzi Veiga. Architektura dobra jak wino

Pracownia Estudio Barozzi Veiga znana jest w Polsce z niezwykle efektownego projektu Filharmonii Szczecińskiej. Jedną z najnowszych realizacji hiszpańskich architektów jest Konsorcjum Winiarskie "Ribera del Duero" położone w historycznym zakątku regionu Burgos w Hiszpanii.

Celem architektów z Estudio Barozzi Veiga było osiągnięcie obiektu reprezentacyjnego o mocnym charakterze, który w subtelny sposób wpisze się "między światami"- naturą a człowiekiem, tym, co kiedyś i tym co dziś.

Obiekt, którego otwarcie miało miejsce 23 marca, znajduje się w miejscowości Roa, w regionie Burgos, na wzgórzu, z którego rozciąga się widok na winorodne dorzecze rzeki Duero. Roa to historyczna osada, której historie znaczą pożary i bitwy i która do dnia dzisiejszego zachowała pozostałości swoich średniowiecznych murów obronnych.

Na tej dawnej linii obrony a jednocześnie na miejscu styku naturalnego krajobrazu ze zurbanizowaną tkanką, usytuowano budynek Siedziby Konsorcjum. Obiekt ten składa się z dwóch podstawowych części - jedna to nowo dodana wieża, a druga to budynek dawnego, zabytkowego szpitala z XVI wieku. Do budynków tych dołączone są jeszcze dwa inne, mniejsze elementy - portal i arkada, które są pozostałościami kaplicy przyszpitalnej, a w chwili obecnej pełnią funkcje świetlików dla pomieszczeń znajdujących się w cokole całego założenia budynków.

Pomiędzy tymi elementami uformowany został plac z panoramicznym widokiem na dorzecze rzeki i plantacje winorośli. Poniżej placu, w cokole założenia, usytuowana jest sala audytoryjna, biura oraz pomieszczenie do profesjonalnej degustacji win.

Na szczycie wieży zaprojektowano sale rady konsorcjum. Głównym elementem kształtującym charakter wnętrza tej sali są okrągłe okna, które kadrują jak obrazy, widoki okolicy.

Podstawowym materiałem użytym w projekcie, zarówno w stosunku do obiektu historycznego jak i nowo powstałego, jest kamień wydobywany w tym samym regionie.

We wnętrzach dominuje biel, ślusarka jak i elementy wystroju wnętrz wykonane zostały z aluminium anodyzowanego w kolorze złotym, którego odcień współgra z kolorem kamienia.

Zobacz zdjęcia winnicy>>

Zobacz także:

Szklana filharmonia stanie za 2 lata i 2 miesiące

Wino a la Foster

Metropol Parasol w Sewilli

Więcej o:
Komentarze (15)
Estudio Barozzi Veiga. Architektura dobra jak wino
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: messi_pl

    0

    Taki wspaniały budynek i wy tylko narzekacie...
    Za parę lat w Polsce będą zrealizowane te obiekty które były projektowane w ostatnich latach i będzie duża różnica w krajobrazie miast.
    "Normalni" ludzie zaczynają oceniać dobrą architekturę dopiero kiedy ją widzą na codzień.

  • ka-mi-la789

    0

    @ devillon

    "To co tu widzimy to są dokładnie domy w tradycji, są nawet kolumienki".

    Tylko że ja napisałam "domy w tradycji". W cudzysłowie. Z kilku powodów. Głównym jest ten, że to, co w Polsce określa się tym mianem, ma z polską tradycją mniej wspólnego niż ja z Mongolią, bo skrzyżowanie barokowego pałacu ze stodołą w polskiej tradycji się nie mieści. Nie wspomnę o tym, że samo wyrażenie jest gwałtem na polszczyźnie.

  • ka-mi-la789

    0

    @ bo_moj_nick_jest_zajety

    Nie za ma co :). Cieszę się, że Ci radość sprawiłam.

    @ edek

    "Więc skąd te kolumny? Z Soplicowa?"

    Między innymi. Naoglądał się naród jakiegoś "Nad Niemnem" i innych ckliwych bredni o Kresach (czy - szerzej - o dziewiętnastowiecznej szlachcie) i doszedł do do wniosku, że klasy wyższe żyją tak jak ich bohaterowie. A ponieważ dla Polaka (w 99 przypadkach na 100 potomka pańszczyźnianego chłopa) wmówienie otoczeniu, że jest z panów, stanowi punkt honoru, więc Polak zaczął naśladować wzorce zerżnięte z tychże arcydzieł. Wzorce architektoniczne do zerżnięcia były najłatwiejsze, bo trudno dziś jeździć powozem czy chodzić w surducie. Oczywiście, wzorce trzeba przykroić do dzisiejszych możliwości (między innymi do rozmiarów działek budowlanych, które odbiegają od powierzchni majątków otaczających niegdyś dwory), stąd mamy polipowate bryły, blachodachówki i lukarny w ilościach hurtowych. Ale kolumienki być muszą, bo Polak wie, że we dworach były, przeca na filmie pokazywali. Kolumienki pełnią dziś tę samą funkcję co w "Czterdziestolatku" portret przodka. Warto też zauważyć, że gust kolumienkowy zazwyczaj współwystępuje z poglądami okołopisowskimi. I nie jest to przypadek.

  • Gość: edek

    0

    Bardzo to ciekawe co piszecie. Nadmienić jednak chciałem, że muratorowe domki z kolumienkami to nie jest żadna polska tradycja. To jedynie jakaś urojona tęsknota za polską sarmacką. Jaki jest odsetek budynków z kolumnami jeśli nazwać to jakąś tradycją? Z tradycją w architekturze to Polska ma trochę problem. Po odrzuceniu regionalizmów niewiele zostaje. Np zachodnia Polska pozostająca niegdyś pod wpływem Niemiec to prosta chałupa z cegły i jedną kalenicą praktycznie bez okapów. Więc skąd te kolumny? Z Soplicowa? Devilion, obrażasz mnie stwierdzeniem że nie mam wyobraźni lub nie potrafię czegoś wymyślić. Ja mogę odpisać, że prawdopodobnie jesteś ignorantem architektonicznym i mało się znasz. Pojęcie konserwatyzmu którego używasz ma się nijak do współczesnej architektury. Bo albo jesteś konserwatywny albo postępowy (liberalny). Albo twoja polska tradycja z kolumnami albo współczesne realizacje. Nie bardzo widzę możliwość wytworzenia równoległości między tymi zjawiskami. I jeszcze do Maga. Ja wiem, że potrzebna jest praca u podstaw, ale zwyczajnie nie czuję się na siłach aby nieść oświaty kaganek. Chcę pracować, robić ciekawe projekty i nie natrafiać na kolesi od tzw. polskiej tradycji.

  • bo_moj_nick_jest_zajety

    0

    @ ka-mi-la789
    :) Dziękuję za te słowa, wraca wiara w dobrą przyszłość polskiej architektury. Pieniędzy można się dorobić, dostać w spadku lub wygrać w totka, a dobrego smaku i świadomości trzeba się nauczyć, lub się z tym urodzić. Jeżeli problemem są tylko pieniądze to idziemy w dobrym kierunku :)

    @ devillon
    No właśnie często MUSI się podobać ludziom, co nie znaczy, że jest dobra i podoba się autorowi. Architektura to między innymi sztuka kompromisu, sam nie jestem zwolennikiem stararchitektów i innych cudacznych wymysłów. Moim zdaniem najważniejsze, żeby budynek był utrzymany w konkretnym stylu, konsekwentnie od rzutu po najmniejsze detale elewacji. Ok może być pałac, czy dworek, ale wzorowany na np. tradycyjnym dworku polskim danego regionu. Brak świadomości odbiorców, powoduje, że kierują się oni tylko i wyłącznie swoim widzimisie. Ale przy odrobinie chęci, rozmowy. otwartości i dużej ilości czasu można zrobić dobre rzeczy i to własnie niekoniecznie nowoczesne.

  • devillon

    0

    Szanowni Państwo architekci.

    Do ka-mi-la789.

    To co tu widzimy to są dokładnie domy w tradycji, są nawet kolumienki.

    Do reszty Państwa Architektów.

    Podejrzewam, że nie macie wyobraźni i po prostu nie umiecie czegoś wymyślić, co z jednej strony było by nowoczesne, a jednocześnie mogło być zaakceptowane przez nas , inwestorów z konserwatywnymi gustami. Jeden z kolegów narzeka na domy z Muratora, ale jestem przekonany że jakby się bardziej wysilił to wymyślił by coś nowego, co spodobało by się może 5% jego klientów. Poza tym jak patrzę na nowoczesne realizacje p. Bieleckiego, włączając w to jego własny dom "Gargamel", to wolę już domek z Muratora.

    Architektura nie ma szokować czy nawet zadziwiać, ma być po prostu piękna przez setki lat.
    Proszę nie oburzajcie się na inwestorów, że nie doceniają waszych wysiłków, tylko proponujcie coś nowego pamiętając, że wasza praca MUSI podobać się ludziom. Pamiętam czasy Gierka kiedy wszyscy budowali domy klocki, tak więc wierzę iż wspólnym Waszym wysiłkiem uda się także zmienić obecną modę.

  • ka-mi-la789

    0

    "Czy w Polsce są inwestorzy którzy potrafią takie projekty docenić?"

    Są, tylko ich nie stać na realizację. Ci, których stać, wyznają kolumienki, "domy w tradycji" i "nawiązywanie".

  • Gość: mag

    0

    btw - uwielbiam barozzii - sa piekni i wielcy ;D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX