Gaudi po olsztyńsku

red

Kamienica z Olsztyna. Mocny kandydat do kolejnej edycji plebiscytu MAKABRYŁA ROKU!

Kamienica w Olsztynie
Kamienica w Olsztynie
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

Gdy tylko robotnicy usunęli rusztowania, gmach przy ul. Nowowiejskiego stał się tematem rozmów. Balkony, faliste linie, łuki i wyrazista kolorystyka, a także detale przyciągają wzrok przechodniów, wielu kojarzą się nawet z twórczością Antoniego Gaudiego, katalońskiego budowniczego z okresu secesji. - Ja widzę tu wpływy innego znanego projektanta secesyjnego, Austriaka Hundertwassera - mówi Tomasz Birezowski, prezes Forum Rozwoju Olsztyna. Kamienica mu się nie podoba. - Jest to po prostu budowla nieudana. Mamy tu do czynienia przerostem formy nad treścią. Także zestawienie kolorów jest za bardzo agresywne.

Podobnego zdania była niemiecka turystka, która w poniedziałek przechodziła nieopodal budynku. Na jego widok pokręciła głową. - Nie jest dobrze - skwitowała łamaną polszczyzną.

Zapytaliśmy w ratuszu, czy urzędnicy mieli wpływ na ostateczny wygląd nowej kamienicy przy ul. Nowowiejskiego i czy władze miasta są zadowolone z efektu finalnego. - Cóż, to śmiały projekt, wykonany przez Józefa Żołądkowicza, jednego z nielicznych olsztyńskich architektów posiadających status twórcy. Kolorystyka odważna. Na pewno obiekt będzie prowokował różne komentarze - mówi Aneta Szpaderska rzecznik Urzędu Miasta. - Decyzja o warunkach zabudowy była wydana jeszcze w 2001 roku. Dwa lata później ówczesny konserwator zabytków opiniował ten projekt i uznał, że budowla nie zeszpeci otoczenia. Wtedy obowiązywał plan ogólny i według niego wydano warunki zabudowy. W 2004 roku inwestor uzyskał pozwolenie na budowę.

Trudno rozstrzygnąć, czy kolorystyka i ostateczne wykończenie obiektu jest zgodne z tym, co planował architekt.

02.01.2012 OLSZTYN , ELEWACJA NOWEGO BUDYNKU PRZY UL. NOWOWIEJSKIEGO . FOT. PRZEMYSLAW SKRZYDLO / AGENCJA GAZETA DLOOL strony lokalne GW - OlsztynDwojka SLOWA KLUCZOWE: BUDYNEK ARCHITEKTURA KAMIENICA ZDJĘCIE DO WKŁADKI: DLOOL strony lokalne GW - OlsztynDwojka

Sławomir Hryniewicz, prezes olsztyńskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich uważa, że urzędnicy dysponują szerokim wachlarzem możliwości, dzięki któremu mogli dopilnować, by budynek wyglądał lepiej. Wbrew pozorom od samego twórcy projektu wcale nie zależy tak wiele. - U nas to zwykle inwestor dyktuje warunki. Praktyka pokazuje jednak, że gdy urząd chce, to może wymusić na nim bardzo wiele rzeczy. Deweloperzy mający w perspektywie przeciągające się procedury, zwykle ulegają jego wymaganiom - uważa.

Może olsztyńskie projekty byłby lepsze, gdyby na kamienicach umieszczać tabliczki z nazwiskiem architekta? - Widziałem coś takiego w Berlinie, ale nie mam złudzeń, że to by u nas pomogło. Architekci nie zaczną lepiej projektować, bo inwestor jest w stanie znaleźć takich, którzy spełnią jego oczekiwania. Być może lepsze byłyby tablice z nazwiskami urzędników zatwierdzających projekty, bo oni mają większy wpływ na wygląd miasta - mówi Sławomir Hryniewicz

źródło: www.olsztyn.gazeta.pl

 

GŁOSUJ NA MNIE >>>

Skomentuj:

Gaudi po olsztyńsku