Stadion Olimpijski w Montrealu

 

''Igrzyska Olimpijskie nie mogą mieć deficytu, tak samo jak mężczyzna nie może mieć dzieci'' - powiedział Jean Drapeau burmistrz Montrealu miasta-organizatora Igrzysk Olimpijskich w 1976 roku. Mylił się.

 


Tryskając optymizmem zapewniał, że igrzyska w jego mieście będą pierwszym międzynarodowym wydarzeniem sportowym w historii, które przyniesie zyski. Podczas konferencji prasowej w styczniu 1973 roku ogłosił, że całkowity koszt organizacji zamknie się w kwocie ok. 310 milionów dolarów. Ten wydatek miał się natychmiast zwrócić w postaci przychodu ze sprzedaży biletów, praw do transmisji telewizyjnych oraz pamiątek dla turystów. Ani miasto, ani prowincja, ani rząd federalny miały nie dołożyć do tego złotego interesu ani centa, a inwestycje miały przecież zostać na miejscu.

 

AA

 

16 grudnia 2006 roku miasto Montreal spłaciło ostatnią ratę z 2 miliardów dolarów długu zaciągniętego w celu pokrycia strat z olimpiady. To co jednak nas na bryle najbardziej interesuje, to miano najbardziej pechowego budynku świata jaki zasłużenie nosi montrealski Stadion Olimpijski. Lista niekończących się problemów obiektu mogłaby się ciągnąć przez wiele stron. Dlatego też, opiszemy tylko kilka z nich.

 

AA

 

Arena olimpijskich zmagań została zaprojektowana przez Rogera Tailliberta. Inspirując się architekturą organiczną, wymyślił skomplikowaną konstrukcję z rozsuwanym dachem, który miał być operowany przez 175-metrową betonową wieżę z tarasem widokowym. Było to założenie równie odważne jak sama koncepcja Igrzysk w tak nieprzygotowanym do tego mieście. Tak odważna, że w momencie otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Montrealu w 1976 roku, stadion był gotowy dopiero w połowie - nie było ani dachu, ani proponowanej wieży.

 

A

 

Po zakończeniu Igrzysk zastrajkowali wykonawcy, którzy nie zobaczyli obiecanych pieniędzy. Negocjacje te trwały aż do 1982, w tym czasie kevlarowy dach gnił w magazynie. Po powrocie na plac budowy pech się nie skończył. W trakcie wznowionej budowy wzniesiona wieża najpierw spłonęła a w 1986 kawał wieży oderwał się i spadł na murawę w trakcie rozgrywania meczu.

 

Po 6 letnim boju dach i wieżę wzniesiono. W 1988 wreszcie rozsunięto dach.... który jak się okazało był za ciężki i konieczna była przebudowa. Później okazało się, że silniejsze wiatry i ciężar deszczu darły kevlarowy materiał poszycia. Doprowadziło to do paradoksu - stadion w Montrealu był chyba jedynym zadaszonym obiektem na którym nie można było grać w trakcie deszczu lub wiatru. Z resztą stadion nie zdobył popularności również wśród kibiców - trybuny są tak daleko, że właściwie niewiele z nich widać.

 

A

 

W 1991 roku dach został wybudowany od nowa. W tym samym roku zawalił się, a 55 tonowy blok betonu zniszczył jedną z kładek. Dach odbudowano w kolejnym roku, tym razem zdecydowano by go nie otwierać. W 1998 roku dach zawalił się ponownie tworząc dziurę na 350 metrów kwadratowych. W następnym roku dach odbudowano, rezygnując z bajeru w postaci rozsuwania.

 

A

 

Niekończące się problemy spowodowały, że na stałe na arenie olimpijskiej nie zagościł żaden najemca. Dziś stadion stoi pusty, będąc synonimem chybionej księżycowej inwestycji. Problemy nie pozostały bez wpływu na koszty. Wkrótce wśród mieszkańców stadion zyskał nazwę Big Owe - fonetycznie wielkie O lub dług - nawiązując do kształtu areny. Mieszkańcom było nie do śmiechu - sam stadion kosztował 1,61 miliarda dolarów (amerykańskich). Dług ten został pokryty z kieszeni Montrealczyków przez specjalny podatek.

Beton

Więcej o: