Wenecja zalana...

Radeo

... reklamową siatą 

Weneckie zabytki zalane tandetą
Weneckie zabytki zalane tandetą
Fot. Radosław Gajda

 

Ciągnące się latami remonty, wielkoformatowe reklamy zasłaniające zabytki w centrum, stragany z kolorowymi zabawkami i chińskimi pamiątkami stojące we wszystkich wolnych miejscach. Centrum Warszawy? Rynek w Krakowie? Nie - to serce Wenecji- jednego z najpiękniejszych miast świata.  

Jeszcze niedawno wydawało się, że przyjemność zwiedzania Wenecji może zakłócić tylko okresowa powódź albo ciągle zwiększająca się liczba turystów. Jednak oprócz wody z kanałów najpiękniejsze miejsca miasta w lagunie - Plac św. Marka, Piazzettę, Molo - zaczęła zalewać także fala tandety. 

 

 Wenecja

Gallerie dell'Accademia nad Canale Grande, fot. R. Gajda 

 

Gallerie dell'Academia - w remoncie od zawsze i remont faktycznie był im potrzebny, ale ciągnie się on i ciągnie w nieskończoność a jedyna nowość to zastąpienie jednej z wmontowanych w rusztowanie reklam zdjęciem elewacji Librerii Sansoviniany. Czemu akurat tego budynku? Trudno powiedzieć.  

 

Być może dlatego, że tak się składa, że Biblioteka zbudowana w XVI wieku według projektu Jacopa Sansovina także zachęca nie tylko do czytania książek, ale także do zakupów.  

 

 Wenecja

Molo i Piazzetta, w tle Biblioteca Nazionale Marciana (Libreria Sansoviniana), fot. R. Gajda

 

Naprzeciw Biblioteki stoi bodaj najważniejszy budynek w Wenecji - Pałac Dożów - przez wieki symbol niepodległości i republikańskiego statusu Serenissymy - jak zwali ją dawni wenecjanie.  

 

Wenecja 

 Pałac Dożów, fot. R. Gajda

 

Obecnie także on jest w remoncie - zaskakujące, że najdłużej i bez przerwy restaurowane są elewacje Pałacu Dożów i Nowego Więzienia od strony Rio di Palazzo di Paglia - nad którym przerzucony jest Ponte dei Sospiri - owiany legendami Most Westchnień, z którego skazani w salach sądowych Pałacu Dożów ostatni raz widzieli świat przed zamknięciem w Więzieniu, którego cele nie mają okien. To na ten most kierują się codziennie aparaty tysięcy turystów, którzy idą w stronę Placu św. Marka. Na ten most i na reklamę za nim i obok niego.  

 

 Wenecja

Most Westchnień, fot. R. Gajda 

 

Rusztowania wiszą na zabytkowych elewacjach już ponad dwa lata. W tym czasie jedyne dostrzegalne prace jakie na nich się wykonuje to... zmiany siatek reklamowych.  

 

Wenecja 

 Pałac Dożów, fot. R. Gajda

 

Totalny bałagan panuje też na Placu św. Marka. Tablice ogłoszeniowe stojące przy wejściach na plac informują turystów, że należy zachować ciszę, nie biegać. Zalecane jest odpowiednie ubranie tak, żeby nie zakłócać powagi miejsca.

 

Najwyraźniej regulacje te nie dotyczą obwoźnych handlarzy, którzy kompletnie ignorowani przez policję ustawiają codziennie kilkanaście wózków obwieszonych tandetnymi podróbkami markowych ubrań (oryginały są dostępne nieopodal w superluksusowych butikach przy placu i w jego pobliżu), plastikowymi maskami karnawałowymi i kolorowymi ręcznikami.

 

Wenecja 

 Piazzetta w stronę Placu św. Marka, fot. R. Gajda

 

Wenecja 

 Plac św. Marka, fot. R. Gajda

 

Warto dodać, że Wenecja jest bardzo subtelnie iluminowana w nocy. Zabytki najczęściej oświetlone są pojedynczymi reflektorami, które wydobywają niuanse architektury - nie ma oświetlenia ulicznego bo nie ma klasycznych ulic. Oczywiście reklamy ignorują to, co za nimi i to, co wokół nich. Ich intensywna iluminacja przyćmiewa wszystko, co jest wokoło.  

 

Radeo 

 

Zobacz także:

Miasto dobrze umeblowane

 

Dom w którym wypoczniesz

 

Tropiciele Makabryły: Lidl w Głogowie

Skomentuj:

Wenecja zalana...