Najbrzydszy budynek Warszawy do rozbiórki?

Hotel Czarny Kot na tyłach ronda Babka, czyli najbrzydsza samowola budowlana w Warszawie, do rozbiórki? Trwa wyścig urzędników z właścicielką, która chce ją zalegalizować i dostawia nielegalnie kolejne piętra

 

 

Miał to być jednopiętrowy pawilon handlowy, który na początku dekady "dziwnym trafem" dostał pozwolenie na użytkowanie. Teraz u zbiegu Okopowej i Powązkowskiej na przeciwko zabytkowego cmentarza stoi budowla, której mógłby pozazdrościć sam czarodziej Gargamel z bajki o smerfach. Z jednej strony półokrągłe wykusze, z drugiej prostokątne okna. Są też wieżyczki z hełmami jak w zamku i dach jak w góralskiej chacie. Dookoła fosa, nad którą przerzucono przejście z zaokrąglonymi balustradami z błyszczącej cegły. Nie brakuje kolumienek, stoją kwietniki (w tej roli wozy drabiniaste), a wejścia pilnują rzeźby lwów. W środku atrapy dzikich zwierząt szczerzą zęby niemal w każdym rogu. Aż kipi od złotego koloru na żyrandolach, w ramach luster i obrazów.

 

 

Właścicielką Czarnego Kota jest Elżbieta Studzińska. Od strony ul. Burakowskiej kontynuuje rozbudowę hotelu. W urzędach zabiega też o jego zalegalizowanie. Andrzej Kłosowski, szef powiatowego nadzoru budowlanego w Warszawie twierdzi, że to samowola budowlana, a pani Studzińska nie jest nawet właścicielem terenu. Dzierżawi go tylko od miasta, a umowa skończyła się jej w maju. - Większość tej inwestycji powstawała bez projektu. Kolejne części dolepiano, potem architekt Krzysztof Remiszewski to inwentaryzował i nanosił na papier. Na pewien czas udało nam się wstrzymać prace. Na miejscu moja inspektorka zastała tylko kilku robotników, którzy mówili po rosyjsku - odpowiada szef nadzoru budowlanego.

 

 

 

- Urwę głowę temu, kto się pod tym podpisze - słyszymy od burmistrza Woli Marka Andruka. - Jestem w stałym kontakcie z nadzorem budowlanym i wierzę, że nasze urzędy zrobią wszystko, by doprowadzić do rozbiórki. To skandal, żeby w środku miasta istniało coś o takim wyglądzie i funkcji - oburza się i dodaje: - Ja w tym miejscu nigdy nie byłem, ale z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że tam działał dom publiczny.

 

 

Andrzej Kłosowski wydał w końcu nakaz rozebrania samowolki. Wszystko było już na dobrej drodze, ale wyższa instancja uznała, że to przedwczesna decyzja. - Po naszej poprzedniej decyzji był już tylko krok do rozbiórki tej samowoli. Jestem gotów wydać kolejną - dodaje Kłosowski.

 

Czytaj więcej

 

 

Jarosław Osowski

źródło: Gazeta Wyborcza Warszawa

 

 

Zobacz także:

 

 

Co stanie się z Neverlandem Jacksona?

 


Katastrofa budowlana w Chinach 

 

Mobius Architekci - dom otwarty do środka  

 

 

 

 

Więcej o: