Nadchodzi Architektura XXI wieku

red

W zakamarkach fascynującego budynku Biblioteki Narodowej fundacja Bęc Zmiana otwiera wystawę "Coś, które nadchodzi. Architektura XXI wieku". Zobaczymy sporo polskich realizacji, ale nie tylko budynki będą tematem tej wystawy.

Telewizja Polska
Fot. Mikołaj Długosz/mat. Bęc Zmiany

To będzie podsumowanie cyklu działań fundacji Bęc Zmiana, poświęconych architekturze XXI wieku. Słuchaliśmy już wykładów, m.in. o utopiach architektonicznych, śledziliśmy stronę internetową www.architekturaXXI.info, poświęconą przyszłości architektury, miast, społeczeństw. Całość zwieńczy też publikacja, którą fundacja wyda w grudniu.

Wystawa wtopi się we wnętrza Biblioteki Narodowej. Zobaczymy m.in. fotografie Nicolasa Grospierre'a z wnętrz biblioteki; Franciszka Buchnera - budynków niedokończonych, takich jak ratusz w Wilanowie czy hala targowa im. Fryderyka Chopina na Ursynowie, budowana już chyba ze 20 lat. Maciej Landsberg udokumentował miejsca, które za chwile mogą zostać oddane deweloperom, a póki co są zielonymi skwerami. Zobaczymy też budynki zrealizowane - centra handlowe, siedziby dużych mediów, urzędy dzielnic, o których Grzegorz Piątek pisze, że zmarnowały swoją szansę na dobre projekty. W czytelni głównej stanie też piękny obiekt - diament, autorstwa Maurycego Gomulickiego.

"Architektura XXI wieku" Bęc Zmiany to kolejny - po Warszawie w Budowie - dowód na to, że instytucje kultury nie uchylają się dziś od projektowania przyszłości. Pytanie, na ile ich wątpliwości i diagnozy zostaną przez decydentów potraktowane poważnie.

Zaprasza Bogna Świątkowska, szefowa fundacji Bęc Zmiana:

Za nami pierwsza dekada XXI wieku, jest już co podsumować. Warto przyjrzeć się zrealizowanym w tym czasie w Warszawie inwestycjom i zastanowić się, czy odpowiadają one naszym wyobrażeniom, wizjom XXI wieku. Pamiętam doskonale ten XX-wieczny optymizm, wiarę w przyszłość i postęp. To było hasło kluczowe: postęp. Wydaje mi się, że w XXI wieku podlega on weryfikacji.

Gdy przygotowywaliśmy ten projekt, naszym głównym źródłem informacji były gazety codzienne i to, co dociera do nas z różnych stron świata. Bo postanowiliśmy potraktować architekturę bardzo szeroko. Nie tylko jako budownictwo, ale też architekturę społeczną: to, w jaki sposób obywatele się organizują. Przyglądamy się również związkom architektury z ekonomią i ich konsekwencjom dla społeczeństwa. Najbardziej interesują nas nie budynki, ale potencjał XXI wieku, który nie wiadomo jeszcze czym jest. Wielu komentatorów - od prawa do lewa - mówi dziś to samo: jesteśmy w momencie zero, w którym otwiera się puste pole, które musi zostać czymś wypełnione. Ale czym to coś będzie? Jeszcze nie wiemy. U nas w Warszawie doskonale obrazuje to plac Defilad - wielka pustka w samym sercu miasta. Ten moment oczekiwania, trochę też zmęczenia, rozczarowania, owocuje rozmaitymi ruchami społecznymi na świecie, które próbują wypracować nowe zasady funkcjonowania. Dzieje się to na małą skalę - w ruchu Oburzonych, czy na dużą skalę podczas Wiosny Arabskiej. Ta energia poszukiwań krąży dziś w świecie. I tę właśnie cechę XXI wieku chcieliśmy uchwycić na wystawie. Co ten XXI wiek może nam jeszcze przynieść i czego my tak naprawdę od niego chcemy. Stąd jej tytuł: "Coś, które nadchodzi."

Otwarcie wystawy w Bibliotece Narodowej (al. Niepodległości 213) we wtorek (22 listopada) o godz. 19. Można ją oglądać do końca roku. Wstęp wolny.

 

Agnieszka Kowalska

źródło: CoJestGrane

Skomentuj:

Nadchodzi Architektura XXI wieku