Nieczynne śląskie cementownie

Agata Połajewska, red

Ten niezwykły kompleks industrialnych budowli jest jednym z najpopularniejszych kierunków miejskich eksploratorów. O swojej wyprawie do zrujnowanych zakładów cementowych opowiada nasza redakcyjna koleżanka, Agata Połajewska

Nieczynne śląskie cementownie - jeden z ulubionych kierunków fanów urbexu / fot. Agata Połajewska
Nieczynne śląskie cementownie - jeden z ulubionych kierunków fanów urbexu / fot. Agata Połajewska
Nieczynne śląskie cementownie - jeden z ulubionych kierunków fanów urbexu / fot. Agata Połajewska

W Urbexie (urban exploration) chodzi o dotarcie do opuszczonych miejsc - starych fabryk, korytarzy, bunkrów. Im trudniej dostępne i bardziej chronione, tym lepiej. - Rozpadające się mury i zarośnięte chwastami pomieszczenia to także doskonały plener zdjęciowy - mówi Agata Połajewska, dziennikarka oraz fanka urbexu. Specjalnie dla nas udostępniła swoje zdjęcia ze śląskiej wyprawy do opustoszałych śląskich cementowniach „Szczakowa” i„Grodziec”

ZOBACZ ZDJĘCIA AGATY>>

Nieczynne śląskie cementownie - jeden z ulubionych kierunków fanów urbexu / fot. Agata PołajewskaNieczynne śląskie cementownie - jeden z ulubionych kierunków fanów urbexu / fot. Agata PołajewskaNieczynne śląskie cementownie - jeden z ulubionych kierunków fanów urbexu / fot. Agata Połajewska

Cementownię „Szczakowa” (Jaworzno Szczakowo, śląskie) uruchomiono w 1885 roku, by produkować cement portlandzki i wapno budowlane. W 1903 do linii produkcyjnej dołączył wypał dolomitu dla przemysłu metalurgicznego. W 1930 roku oddano tu do użytku największy w Europie piec rotacyjny do wypalania klinkieru.

Likwidacja cementowni nastąpiła w 1980 roku. Od tego czasu budynki niszczeją. Ruiny cementowni sprawiają niesamowite wrażenie. Duży teren, częste duże, otwarte przestrzenie i pozostałości budynków przywodzą na myśl ruiny średniowiecznych zamków. To prawdziwa industrialna twierdza na ogromnym i bardzo atrakcyjnym (choćby spacerowo) terenie.

Od 2008 roku trwają tu wciąż przerywane prace wyburzeniowe. Podobno chwilowo zostały zarzucone, ze względu na ciągłe zmiany planów. Jednak według nieoficjalnych informacji przetrwa kilka budynków, w tym dawne pomieszczenia szkoły i intrygujący okrągły budynek.

Pierwsze doniesienia mówiły, iż na tym terenie ma powstać centrum kultury i rozrywki. Pojawił się nawet pomysł urządzenia w tym miejscu muzeum poświęconego Cementowni. Jednak ze względu na otoczenie można spodziewać się pewnych trudów w rewitalizacji tego miejsca.

Wejście na teren cementowni jest swobodne (kiedyś należało uważać na ochronę, która po namierzeniu zwiedzających grzecznie, acz stanowczo odprowadzała do wyjścia). Według relacji użytkowników forum forgotten.pl ochrona zniknęła z terenu, a dostęp do większości budynków jest już zupełnie swobodny.

Do Cementowni „Grodziec” (Grodziec, śląskie), drugiego imponującego industrialnego śląskiego zamku, także można wejść bez problemu. Jednak tu trzeba bardziej uważać. Nie doradzamy wybierania się do Grodźca w pojedynkę, gdyż niszczejący obiekt pełen jest zdradliwych pułapek i nawet najostrożniejszych może spotkać przykra niespodzianka. Zdarza się, szczególnie w chłodniejszych miesiącach, że na terenie dawnej cementowni spotkać można koczujących bezdomnych, którzy nie pałają wielką sympatia do przybywających tu turystów.

Początki cementowni „Grodziec” sięgają 1857 roku, wtedy pod względem wielkości i wydajności była to pierwsza w Polsce, a piąta na świecie cementownia. Produkowano tu najwyższej jakości cement portlandzki. Ogromne schrony bojowe Obszaru Warownego Śląsk to najlepszy przykład wykorzystania tego surowca.

ZOBACZ TAKŻE:


Architektoniczne podróże Wojtka Guraka [ZDJĘCIA]


Wieżowiec-widmo straszy w centrum miasta


Dom z odzysku

Skomentuj:

Nieczynne śląskie cementownie