Jest pomysł na wielką płytę. Młodzi proponują mieszkalne kubiki

Michał Wybieralski

Powtarzalne moduły "doklejane" do elewacji bloku, dzięki którym można powiększać mieszkania albo dodawać im balkony i loggie - to pomysł architektów na zwiększanie jakości życia w polskich wielkopłytowych osiedlach. Maria Strulak i Jan Pawlik zmierzyli się z tym wyzwaniem na prośbę "Gazety Wyborczej".

Na prośbę "Gazety Wyborczej" Maria Strulak i Jan Pawlik, architekci z grupy VNA zajęli się blokami z warszawskiego os. Puławska zaprojektowanego w 1967 r.

- Zaproponowana przez nas koncepcja przekształcania budownictwa wielkopłytowego powstała na podstawie konkretnych budynków w Warszawie, ale może znajdować również zastosowanie do innych tego typu osiedli w Polsce - zaznacza Jan Pawlik.

- Na osiedlu Puławska najwięcej jest 40-metrowych dwupokojowych mieszkań z ciemną kuchnią i łazienką. Blok ma układ korytarzowy, okna mieszkań wychodzą tylko na jedną stronę, co wyklucza ich przewietrzanie - opisuje Maria Strulak. Jest wiele długich korytarzy, co potęguje poczucie anonimowości. Jan Pawlik zaznacza: - Przez ten układ osiedle jest wygodne do mieszkania tylko dla określonej grupy osób, przede wszystkim seniorów lub młodych i bezdzietnych. Kiedy w rodzinie pojawiają się dzieci, robi się ciasno, zaczyna brakować przestrzeni - mieszkańcy są zmuszeni do migracji. Postawiliśmy sobie za cel poszerzenie układów funkcjonalnych w bloku. Trudno jest zrobić to przez scalanie mieszkań, bo polskie bloki mają skomplikowaną strukturę własnościową.

Dlatego architekci zaproponowali doklejanie do budynku modularnych pudełek o stosunkowo małej rozpiętości, aby ograniczyć koszt inwestycji. Pawlik: - Sposób ich rozmieszczenia zależy od potrzeb klienta. Mieszkanie można zwiększyć o jeden, dwa, czy trzy klocki. Nie ma jednak co przesadzać z ich wydłużaniem, bo to spowoduje problemy z doświetleniem przestrzeni światłem dziennym. Dlatego - jak widać na wizualizacjach - nie zaproponowaliśmy doklejania modułów do mieszkań na środku budynku, za to wykorzystaliśmy ich wiele na skrajach bloku. Tam są największe możliwości poszerzenia i przerobienia mieszkań. Moduły mogą być zabudowane lub nie, mogą pełnić funkcję balkonu lub loggii.

Użycie modułów i przestawienie ścian pozwoliło architektom stworzyć różne typy mieszkań w jednym bloku. Jeśli ich koncepcja zostałaby zrealizowana, ofertę dla siebie znalazłaby tam i osoba samotna, i para emerytów, i wielodzietna rodzina.

- Zaproponowaliśmy też stworzenie nowego typu mieszkania, którego w Polsce bardzo brakuje. To lokal z dużą kuchnią i wspólnym salonem oraz dużą ilością pokoi sypialni. Zaaranżowaliśmy go dzięki wykorzystaniu dwóch mieszkań na sąsiednich piętrach, które połączyliśmy wewnętrznymi schodami. Metraż takiego lokalu zwiększyliśmy również dzięki użyciu modułów - mówi Pawlik. - Takie mieszkanie jest ofertą dla studentów, grupy znajomych lub młodych ludzi, którzy zaczynają dopiero życie zawodowe i nie stać ich jeszcze na wynajem samodzielnego lokum. Tego typu mieszkania zaprojektowane z myślą o koegzystencji obcych osób są bardzo popularne na Zachodzie - podkreśla. Pawlik mieszkał w podobnym domu w Danii, a Strulak w Szwajcarii.

Architekci zakładają, że koszt produkcji pojedynczego modułu wraz z wykończeniem to około 3-4 tys. zł za m kw. Czy ich wizja ma szansę na realizację? To zależy od zainteresowania mieszkańców wielkiej płyty i otwartości spółdzielni mieszkaniowych

pełną wersję projektu zobaczycie na wyborcza.pl

Skomentuj:

Jest pomysł na wielką płytę. Młodzi proponują mieszkalne kubiki