Historia jednego budynku: Dom Tekstylny Weichmanna

red, katowice.gazeta.pl

Gliwice mogą pochwalić się perłą architektury przedwojennej. O Domu Tekstylnym Weichmanna pisze Leszek Jodliński z katowickiej Gazety Wyborczej, prezentujemy fragment jego historii.

Pierwszym właścicielem modernistycznej kamienicy był dolnośląski żyd Erwin Weichmann. Urodził się on 31 grudnia 1891 r. w niemieckim wówczas Breslau. Spędził tam dzieciństwo. Studia natomiast skończył w Berlinie, uczęszczał tam na zajęcia z zarządzania i rzemiosła artystycznego. W czasie studiów Weichmann poznał tamtejsze środowisko architektoniczne, między innymi Waltera Gropiusa i Ericha Mandelsohna. Nawiązane wówczas znajomości wpłynęły na poczucie jego estetyki i stały się ważnym elementem budowy jego wizerunku w biznesie. W późniejszych latach to właśnie modernizm stał się jego ulubionym nurtem, czego wyrazem były otwierane przez niego domy handlowe na terenie Górnego Śląska.

Niespełna 30-letni Weichmann przyjechał na Górny Śląsk na początku 1921 r. Zamieszkał w Gliwicach. Dzięki licznym kontaktom, które nawiązał w Berlinie i Wrocławiu udało mu się błyskawicznie zrealizować projekt Seidenhaus Weichmann (Dom Tekstylny Weichmanna). Budynek ten zaprojektował Erich Mendelsohn, który jest też autorem Wieży Einsteina i obserwatorium astronomicznego w Poczdamie.

Uroczyste otwarcie Domu Tekstylnego nastąpiło 22 stycznia 1922 r. Wygląd budynku odzwierciedla ideały "nowych czasów". Modernizm został tu wyrażony dynamiczną i prostą formą, grą linii i kątów ostrych. Otwarcie budynku było hucznie świętowane przez mieszkańców Gliwic. Budynek znalazł się nawet na okładce miejscowego wydawnictwa promującego dokonania cywilizacyjne całego miasta. W następnych latach budynek stał się ikoną architektury, był inspiracją dla wielu lokalnych architektów.

Mendelsohn chciał powtórzyć architektoniczny sukces gliwickiego budynku, dlatego podobne handlowe obiekty w późniejszych latach powstały w Norymberdze, Wrocławiu, Stuttgarcie i Berlinie.

Dom Tekstylny kładł nacisk na jakość oferowanego towaru i dobrą cenę. Imponujący był też sprzedawany asortyment, firma sprowadzała tkaniny z Paryża, Wiednia czy Lyonu. Goście podziwiali artystycznie wykonane logo firmy i jej slogan, który zapewniał, że "dom tekstylny Weichmann to dom (towarów) dobrej jakości".

 

Całą opowieść przeczytacie na:katowice.gazeta.pl

 

ZDJĘCIA>>

Skomentuj:

Historia jednego budynku: Dom Tekstylny Weichmanna