Dwa tysiące drzew do wycinki! Mieszkańcy i samorządowcy zapowiadają obronę

red

Wzdłuż linii WKD mają zniknąć wszystkie drzewa rosnące w odległości mniejszej niż 15 metrów od torów. Zagrożone są także drzewa na stacji kolejowej w Piastowie - w ich miejsce kolejarze chcą ustawić szare ekrany akustyczne.

09.09.2015 Podkowa Lesna . Trasa Warszawskiej Kolei Dojazdowej . Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta SLOWA KLUCZOWE: kolei wkd podkowa lesna torowisko tory drzewa
ADAM STĘPIEŃ

Całe zamieszanie powstało w wyniku kontroli Urzędu Kolejowego. Zgodnie z przepisami z lat 60-tych w odległości mniejszej niż 15 metrów od torów kolejowych nie mogą rosnąć żadne drzewa. To, że w bardzo wielu miejscach jest inaczej, oznacza jedynie to, że przepisy są częściowo martwe. Jeśli jednak kontrola stwierdzi uchybienia - drzewa trzeba wyciąć.

Drzew bronią zarówno pasażerowie, mieszkańcy pobliskich miejscowości, jak i wiele samorządów oraz lokalnych organizacji. Drzewa wzbogacają krajobraz, zacieniają i chronią przed hałasem. W ich miejsce w Piastowie trzeba będzie wybudować ekrany akustyczne. Tylko jak wtedy będzie wyglądała okolica?

Tu ma być wycięte wszystko. Ale mieszkańcy do tego nie dopuszczą. To może być "druga Rospuda". Ludzie będą się przywiązywać do drzew. W Malichach te rosnące wzdłuż ul. Bałtyckiej tworzą szpaler, który chroni przed hałasem pociągów - mówi Olgierd Lewan ze Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla-Ogrodu Malichy. - Dalej, wzdłuż pól w stronę stacji w Regułach, rosną kilkumetrowe mirabelki, które nie są zagrożeniem. Przeciwnie, chronią tory przed zasypywaniem przez śnieg.

Miasta-ogrody, takie jak Podkowa Leśna będące w rejestrze zabytków mają także dodatkowego obrońcę w postaci konserwatora zabytków, który zapewnia, że będzie wydawał zgody dla każdego drzewa z osobna korzystając z pomocy dendrologa, który ma badać, czy drzewa rzeczywiście mogą stanowić zagrożenie.

Ministerstwo Infrastruktury w komentarzu rozwiewa jednak wszelkie nadzieje:

Nie ma możliwości zaniechania wycinki drzew znajdujących się w odległości mniejszej niż 15 metrów od osi skrajnego toru linii kolejowej - mówi Stanisław Krakowski z biura prasowego resortu.

Choć urzędnicy nieoficjalnie przyznają, że trwają pracę nad nowelizacją ustawy, która ma dopuszczać mniejsze odległości przy lokalnych liniach kolejowych, to dziś ciągle obowiązują przepisy z lat sześćdziesiątych, a nowelizacja może trwać nawet kilka lat.

O planowanej wycince czytaj też na stronach warszawa.gazeta.pl.

Skomentuj:

Dwa tysiące drzew do wycinki! Mieszkańcy i samorządowcy zapowiadają obronę