Anglicy chcą walczyć o katowicki dworzec

ucho

Planowane wyburzenie hali katowickiego dworca kolejowego oburzyło mieszkańców hrabstwa West Yorkshire. U siebie toczą bój o zachowanie hali targowej w Haddersfield, która podobnie jak katowicki dworzec zbudowana jest z betonowych kielichów.

 

Zaniedbany katowicki dworzec odpycha wielu turystów, ale specjalnie dla niego na Śląsk przyjechał z Anglii Chris Marsden. - Urzekły mnie stare fotografie budynku z rozległym holem. Zachwycił też unikatowy dach z żelbetowych łupin. Wiadomość o planowanym wyburzeniu budynku tylko przyspieszyła moją decyzję o przyjeździe do Polski - opowiada Marsden, założyciel stowarzyszenia Huddersfield Gem, broniącego przed wyburzeniem cennych obiektów architektury.

 

Katowicki Dworzec

Fot. Dawid Chalimoniuk / AG

 

Stowarzyszenie wzięło nazwę od 150-tysięcznego Huddersfield, rodzinnego miasta Marsdena. Tu również stoi budynek z konstrukcją kielichową - oddana do użytku w 1970 roku hala targowa Queensgate Market. Od katowickiego dworca różni się asymetrycznym ułożeniem kielichów - każdy ma inną wysokość. Kilka lat temu pojawił się pomysł wyburzenia budynku. Wtedy Chris Marsden wraz z innymi mieszkańcami miasta założył stowarzyszenie, które walczy o renowację hali, a także innego modernistycznego biurowca spółdzielni z 1937 roku.

 

Katowicki Dworzec

Robert Konieczny przygotował przed rokiem prowokację, która nawiązuje do napisów na paczkach papierosów i ma spowodować, byśmy popatrzyli na dworzec inaczej

 

Kiedy Anglik przybył do Katowic, przeżył szok. - Cała hala dworca zaśmiecona jest straganami, każdy o innym kształcie. Nie widziałem też, żeby jakiekolwiek schody ruchome działały. Do tego wszechobecny smród, bałagan, graffiti oraz bezdomni i kieszonkowcy. Macie piękny, ale bardzo zaniedbany dworzec. Nawet lampy, które są w hali i na zewnątrz, o bardzo ciekawym designie, nie świecą. A przecież wystarczy wkręcić żarówkę! - mówi z przejęciem Marsden. Denerwują go też reklamy, które przesłaniają rzeźbiarski budynek.

 

Tomasz Malkowski

 

Czytaj więcej: Gazeta Wyborcza Katowice

 

 

Skomentuj:

Anglicy chcą walczyć o katowicki dworzec