Rzeźbiarska kładka na Wiśle z pracowni Lewicki-Łatak

Architekci z biura Lewicki-Łatak zapowiadają, że będzie to jeden z najoryginalniejszych obiektów w kraju.

 

 

 

Projekt drugiej kładki na Wiśle w Krakowie to romantyczno-inżynierska konstrukcja. Konkurs architektoniczny rozstrzygnięto we wrześniu 2006 roku. W tym czasie dwukrotnie zmieniała się jednak lokalizacja kładki. Ostatecznie kładka na Ludwinowie została przesunięta 20 metrów w górę rzeki, w kierunku Skałki. To znacznie przeciągnęło prace nad projektem, które właśnie dobiegają końca. Potężny model kładki czeka jeszcze na testy w specjalnym tunelu aerodynamicznym Politechniki Krakowskiej. Jest już pozwolenie na budowę.


- Ten projekt traktujemy w pracowni jak własne dziecko. Każdemu elementowi poświęcamy mnóstwo uwagi. Jestem architektem , ale też konstruktorem, więc ten projekt to dla mnie podwójne wyzwanie, a zarazem dwa razy więcej satysfakcji - mówi "Gazecie" Kazimierz Łatak, współautor projektu.

 

Konstrukcję kładki tworzyć będzie trójprzegubowy łuk, przypominający krzyżujące się w powietrzu serpentyny. Rowerzyści i osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach, będą mogli przedostać się na drugi brzeg jedną z dwóch platform o niskim nachyleniu. Piesi będą mieli jeszcze do dyspozycji trzecią, sinusoidalną płaszczyznę (przechodzącą raz dołem, a raz górą układu), pokrytą drewnianymi schodami. W najwyższym punkcie osiągnie ona wysokość ośmiopiętrowego bloku (mierząc z poziomu bulwaru). W ten sposób powstanie nowy punkt widokowy miasta. - Konstrukcja kładki została tak wyprofilowana, aby nie przesłaniała widoku na Wawel - zapewnia Łatak.

 

 

Kładka będzie asymetryczna. Przyczółek od strony budynku dawnego Hotelu Forum zostanie zatopiony w wał ziemny bulwaru i wzmocniony siatką z geowłókniny. Po przeciwnej stronie powstanie z kolei kamienny przyczółek, nawiązujący do kamiennej skorupy bulwaru Inflanckiego.

 

 

Balustrada będzie wykonana z pozakrzywianej, sztywnej blachy, z mnóstwem drobnych nacięć w kształcie oczek. Wewnątrz niej zamontowane zostanie oświetlenie płaszczyzn kładki. Zewnętrzna iluminacja przewiduje z kolei wyeksponowanie jedynie środkowej platformy, która z oddali ma przypominać świetlną serpentynę rozpiętą ponad taflą wody. - Efekt będzie niesamowity - zapewniają architekci. - Projektując tę kładkę, mamy ambicje stworzenia rzeczy zupełnie wyjątkowej, naturalnie wynikającej z charakteru miejsca. Zależy nam, aby ludzie odwiedzający Kraków przyjeżdżali tu również po to, by zobaczyć tę kładkę - dodaje Łatak.

 

 

 

 

Oprócz samej przeprawy architekci zadbali również o zagospodarowanie terenu wokół przyczółków. Najmniej zmieni się na bulwarze Wołyńskim. Fragment wałów zostanie jedynie na nowo uformowany i pokryty darnią. Za to po przeciwnej stronie rzeki, pojawią się zupełnie nowe elementy tzw. małej architektury . Teren zostanie też pokryty częściowo barwionym na czarno betonem a także specjalną mieszanką betonu i bazaltu. Z powodu budowy nie zostanie wycięte żadne drzewo. A dla tych, które są, zaprojektowano system ułatwiający ich nawadnianie.

 

 

Inwestycja zostanie w całości sfinansowana z pieniędzy miasta. Architekci oceniają, że budowa powinna zakończyć się pod koniec 2010 roku.

 

 

Dawid Hajok

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

 

Czytaj więcej

 

 

 

Zobacz także:

 

 

Zgłoś swoje nominacje do Plebiscytu Bryła i Makabryła Roku

 

 

Grupa Pewnych Osób, Łukasz Roth i inni

 

 

Trzy najlepsze dyplomy 

Więcej o: