Pseudolifting Riviery trwa

Jerzy S. Majewski

Płaskorzeźba z układem okresowym pierwiastków Mendelejewa od 45 lat zdobiąca ścianę budynku Riviery będzie skuta. Trwa skandaliczne dorzynanie architektury tego domu studenckiego.

 

 

Jedni robotnicy zamurowują okna tylnego skrzydła Riviery od ul. Polnej, inni stawiają ścianę z pustaków, za którą znikają wielkie szklane ściany i podcienie wsparte na słupach. - Mozaikę zdobiącą ścianę stłuczemy, a potem w miejscu starej kompozycji odtworzymy nową na warstwie styropianu - wyjaśnia jeden z budowlańców.

 

Tomasz Gamdzyk, naczelnik wydziału estetyki miasta: - Wiem, że Politechnika dociepla budynek Riviery, ale niczego z nami nie uzgadniała. Można to zrobić tak, żeby nie naruszać mozaiki i płaskorzeźby. Zbicie dekoracji i potem przyklejenie jej kopii na styropian przypomina zawieszenie na ścianie szmaty z rysunkiem.

 

Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków, uważa przebudowę akademika za pseudolifting. - Powinniśmy szanować dzieła naszych starszych kolegów i mocno się zastanowić, zanim cokolwiek przerobimy. Tu tego zastanowienia zabrakło - ocenia. I obiecuje, że choć budynek nie figuruje w rejestrze zabytków, wyśle na Polną swoich pracowników.

 

 

Przeprowadzona kilka lat temu przebudowa Riviery była dewastacją. Wieżowiec zbudowany w latach 1962-64 według projektu Kazimierza Thora i Józefa Bubicza był swego czasu wydarzeniem architektonicznym. Miał efektowne, licowane klinkierem elewacje szczytowe i przeszklone frontowe. Wszystko to zostało schowane za tandetnymi panelami z metalu. Całość sprawia teraz wrażenie zapyziałego baraku z blachy.

 

 

Czytaj więcej

 

 

Jerzy S. Majewski

źródło: Gazeta Wyborcza Warszawa

 

 

Skomentuj:

Pseudolifting Riviery trwa