Architektoniczne science-fiction z 1924 roku

Jacek Madeja

Latające domy-szuflady, bruk tłumiący dźwięk i robotnicy, którzy w białych koszulach i spodniach nadzorują swoje maszyny - sto lat temu tak gliwiczanie wyobrażali sobie przyszłość.

 

 

 

"Gliwice w 2000 roku - fantazja społeczno techniczna napisana przez E. Schmidt" to część przewodnika, programu i folderu reklamowego Oberschlesische Werbe-Woche (Górnośląskiego Tygodnia Promocji). Tekst sprzed kilkudziesięciu lat odkrył Bogusław Małusecki, kierownik gliwickiego oddziału Archiwum Państwowego. Pomiędzy 11 a 18 maja w Gliwicach odbywały się wystawy, wykłady, koncerty, pokazy lotnicze i zawody sportowe. O randze imprezy świadczy choćby to, że honorowy patronat oprócz lokalnych władz sprawowało także kilku ministrów czy noblista Gerhart Hauptmann. - Świeżo po powstaniach śląskich i plebiscycie to wszystko miało na pewno wydźwięk propagandowy. Niemcy chcieli udowodnić, że są lepszym gospodarzem tej ziemi - mówi Małusecki.

 

 

 

 

W folderze prócz śmiałych pomysłów o bruku tłumiącym dźwięki, czy prototyopach dzisiejszych telefonów komórkowych, zaskakują wizję architektoniczne. Uśmiech na twarzy może budzić obraz miasta z mieszkaniami-szufladami, którymi można polecieć na urlop do Kalifornii, czy sztucznym świetle, które przenika ściany.

 

- Dla nas to niesamowity tekst. Teraz liczymy, że mieszkańcy podejmą zabawę sprzed blisko wieku - mówi Łukasz Oryszczak z gliwickiego magistratu. Prace gliwiczan dotyczące wizji miasta za 100 lat, zostaną opublikowane w specjalnym wydaniu "Gazety", które ukaże się 16 października. W tym numerze Czytelnicy znajdą też wizję z 1924 roku.

 

Czytaj więcej 

 

Jacek Madeja 

źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

 

 

Zobacz także:

 

Industrialny budynek ze Słowenii

 

Dom z kostki od emarchitekci


BRYLAnty polskiej moderny - Muzeum Śląskie 

 

Skomentuj:

Architektoniczne science-fiction z 1924 roku