Sztuka w przestrzeni miejskiej... po polsku

06.01.2010 09:46
Zaśmiecone wnętrze tunelu

Zaśmiecone wnętrze tunelu (Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta)

17-metrowy tunel z szarego betonu z wyciętym w suficie tytułowym napisem "AuschwitzWieliczka" to najnowsze dzieło Mirosława Bałki. Pomnik stanął na placu Niepodległości w Krakowie. Zamiast nakłaniać do refleksji, stanowi jednak miejsce schadzek okolicznych pijaczków...

 

 

Najnowsze dzieło Mirosława Bałki pt. "AuschwitzWieliczka" stoi przy hali Korony i zostało przygotowane przez artystę z okazji czerwcowego Festiwalu Sztuk Wizualnych Art Boom. Bałka chce nim zamanifestować swą niechęć wobec pojęciowej papki serwowanej m.in. przez komercyjne media i biura podróży, bez refleksji polecające gościom w Krakowie "ośmiogodzinną wyprawę do obozów zagłady w Auschwitz, a zaraz potem do pełnej rozrywek kopalni soli w Wieliczce".

 

 

Stan krakowskiej rzeźby Bałki, zaledwie pół roku po odsłonięciu, sprawia przygnębiające wrażenie. Oglądających - zero, nie ma nawet tabliczki z opisem dzieła ani nazwiskiem artysty. Wewnątrz tunelu "AuschwitzWieliczka" dwie zdezelowane, przywleczone przez meneli z pobliskiego skwerku ławeczki, pełno szkła z rozbitych butelek po tanim winie, flaszki po wódce, niedopałki, kałuża wymiocin, pomazane pisakiem ściany... U wylotu tunelu chwiejący się pijaczek oddaje mocz.

 

 

W tym samym czasie w hali turbin Tate Modern w Londynie, jednej z najsłynniejszych w świecie galerii sztuki współczesnej, pracę polskiego artysty "How it is" ogląda dziennie ponad 10 tys. osób z całego globu. Mirosław Bałka pokazuje kilkuset gościom wernisażu swą najnowszą pracę "How it is" ("Jak to jest") , czyli gigantyczny, wysoki na 13 i szeroki na 30 metrów kontener, pokryty od wewnątrz czarnym aksamitem. W jego wnętrzu nawet kilkuset zwiedzających jednocześnie nieomal "traci wzrok" z powodu wszechogarniającej ciemności. Reakcje brytyjskich krytyków sztuki - nie tylko z branżowych mediów - entuzjastyczne. I tak będzie do kwietnia, kiedy to polską pracę zastąpi kolejna z cyklu prezentacji najgłośniejszych artystów świata.

 

 

 

 

Skojarzenie samo ciśnie się na usta: W Londynie Bałkę noszą na rękach, w Krakowie na jego sztukę wymiotują podgórscy pijaczkowie. I choć magistraccy urzędnicy zapewniają, że bardzo zależy im na współpracy z wybitnymi artystami, nasuwa sie pytanie, komu z ważnych nazwisk w świecie sztuki zależeć będzie, żeby jego dzieło było traktowane w ten sposób?

 

red.

źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

 

 

 

Zobacz także:

 

Sztuka w wielkim mieście

 

Najdroższa ściana kamienicy w Polsce

 

Najnowsze muzeum w Rzymie

 

 

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Sztuka w przestrzeni miejskiej... po polsku
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX