Sposób na betonowe blokowiska?

red

Popularność murali rośnie z roku na rok. Zamiast partyzanckich działań licealistów, na ścianach budynków pojawia się sztuka. Szczególnie widać to na gdańskim osiedlu Zaspa, gdzie do 15 lipca trwa Europejski Festiwal Malarstwa Monumentalnego. Tu powstaje pierwsza i jak dotąd jedyna galeria malarstwa monumentalnego na blokach z wielkiej płyty.

Festiwal Monumental Art w Gdańsku, proj. Jub Moenster
Festiwal Monumental Art w Gdańsku, proj. Jub Moenster - wizualizacja
Festiwal Monumental Art

 

 

Gdańska Zaspa jest jednym z największych w Polsce skupisk bloków mieszkalnych. Powstając, dzielnica ta miała być ucieleśnieniem modernistycznych wizji doskonałego organizmu urbanistycznego. Rozmach i budowlany pośpiech "dekady sukcesu" spowodowały jednak, że zamiast idealnym kompleksem mieszkalnym, Zaspa stała się betonowym mrowiskiem. Od pewnego czasu, dzięki inicjatywom kulturalnym, takim jak Festiwal Monumental Art, szare blokowisko odradza się. Na osiedlu powstaje pierwsza i jedyna na świecie galeria murali na blokach z wielkiej płyty, która ma szansę przyczynić się do zdobycia przez Gdańsk tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Tutaj najzwyklejszy spacer z psem oznacza kulturalną wyprawę i kontemplację sztuki w formacie XXL.

 

- Zaspa to miejsce historyczne - to tutaj po raz pierwszy zobaczyłem ogromne malowidła (na pozszywanych płótnach z wizerunkami Matki Boskiej i hasłami Solidarności), idąc na mszę papieską w 1996 roku, to tu mieszkał Lech Wałęsa. Tutaj też zrozumiano potrzebę tego rodzaju sztuki i jest ona zaakceptowana przez mieszkańców. Być może takich miejsc jak Zaspa jest więcej, ale to tutaj zaczęła się wielka, historyczna eksplozja muralu, co musi mieć sens wyższy - twierdzi Rafał Roskowiński, pionier gdańskiego malarstwa wielkoformatowego.

 

Sztuka opuściła mury muzeów i rusza w przestrzeń miejską. Dzięki niej miasta stają się przyjaźniejsze dla mieszkańców, nabierają charakteru i niepowtarzalnego stylu. Coraz częściej efekty współpracy miejskich instytucji z uznanymi artystami czy studentami szkół artystycznych widoczne są na budynkach. Kolekcje murali ma już Muzeum Powstania Warszawskiego. Łodzianie postanowili chronić wielkoformatowe prace powstałe w latach PRL-u, uznając je za jeden z symboli kulturowych miasta, a wrocławianie mają konkurs Muralia. Jednak chyba najbardziej spektakularne działania w tej dziedzinie podjął Gdańsk.

 

- Ideą Festiwalu Monumental Art jest stworzenie na ścianach zaspiańskich wieżowców największej w Europie kolekcji malarstwa wielkoformatowego. To jedyna impreza tego typu, na której artyści mają do dyspozycji tak ogromne przestrzenie do malowania  - min. 1600 m.kw - podkreśla Piotr Szwabe, kurator przedsięwzięcia, gdański malarz i animator kultury, autor ogromnego portretu Lecha Wałęsę, który powstał na zaspiańskim bloku, zamieszkałym niegdyś przez lidera Solidarności.

 

Od 1 lipca odbywa się tu II edycja Europejskiego Festiwalu Malarstwa Monumentalnego - Monumental Art. Przy pracy na wysokościach można obserwować artystów-malarzy z Włoch, Niemiec, Chin oraz Polski. W ciągu 2 tygodni namalują oni 5 nowych prac - to aż 1200 m.kw. murali. Razem z wcześniejszymi wielkoformatowymi obrazami, kolekcja murali na Zaspie będzie liczyła już 24 dzieła o łącznej powierzchni 6 tys. m.kw. Gotowe murale zostaną odsłonięte 16 lipca podczas uroczystego wernisażu.

 

W tym roku do grupy artystów, których prace można oglądać na Zaspie, dołączy sześciu malarzy. Wśród nich, oprócz Polaków, znajdą się goście z Chin, Niemiec oraz Włoch. W wydarzeniu wezmą udział: Pan LiPing (Chiny), Edeltraut Rath (Niemcy), Jub Möenster (Niemcy), Ryszard Niedzielski (Polska), Jacopo Ceccarelli (Włochy), Tomasz Bielak (Polska)

 

Mural, który powstanie w Gdańsku, proj. Jacopo Ceccarelli

 

- Jub Möenster to historia malarstwa niemieckiego jeśli chodzi o realizacje w przestrzeni publicznej. Jaccoppo Cecarelli to jeden z najoryginalniejszych malarzy streetartowych we Włoszech. Z kolei duet Edeltraut Rath / Pan Li Ping w udany sposób łączy kultury Wschodu i Zachodu. Na pewno zwróci także uwagę mural Tomasza Bielaka, którego prace są zaangażowane społecznie, poddają krytyce polską zaściankowość i krótkowzroczność - podkreśla Piotr Szwabe.

 

Murale zmieniają lokalną społeczność, rewitalizują dzielnicę i powoli stają się wizytówką miasta. Jak sądzicie, czy murale powinny na stałe zagościć na polskich osiedlach z wielkiej płyty?


jj

 

 

Zobacz także:

 

ZOBACZ jakie piękne murale

 

Zapomniane klisze: Za Żelazną Bramą

 

Studenci ASP malują na... blokach


 

Skomentuj:

Sposób na betonowe blokowiska?