Betonowy sąd na rzeszowskim blokowisku

Nowoczesny choć nie pozbawiony klasycznych motywów sąd rejonowy ukończono w Rzeszowie. Najbardziej zadziwia lokalizacja budynku autorstwa Tomasza Koniora. Stanął w nijakim otoczeniu bloków z wielkiej płyty. Włodarze jednak uspokajają - ma tam powstać kompleks budynków sądowniczych i administracyjnych.

 

 

Otwarty latem tego roku nowy sąd okręgowy w Rzeszowie wywołuje pewne kontrowersje. Olbrzymi gmach ma wspaniały portyk wejściowy, z którego wychodzi się wprost na trawnik! Budynek stanął bowiem tyłem do ulicy Kustronia. Petenci muszą najpierw przejść parking, potem iść wzdłuż całego gmachu, by dojść do wejścia znajdującego się po przeciwnej stronie obiektu. Czy to błąd architekta?

 

 

Tomasz Konior, uznany katowicki architekt uspokaja. - Po prostu budynek jest pierwszą częścią większego kompleksu administracyjno-sądowniczego, który tu powstanie. Na razie wejście główne wychodzi na trawniki. Ale za parę lat będzie tu okrągły plac, przy którym spotkają się siedziby kolejnych sądów, gmachu policji, wydziałów prawa - tłumaczy Konior.

 

 

Nowy rzeszowski sąd pozwolił w jednym obiekcie umieścić porozrzucane po całym mieście wydziały sądu rejonowego. W sumie zajmował on dotychczas 7 budynków w tym zabytkowy, rzeszowski zamek, który będzie mógł być teraz wykorzystany do innych celów. Projekt sądu wyłoniono jeszcze w 2003 roku w ogólnopolskim konkursie.

 

 

Praca Konior Studio i Krzysztofa Barysza choć zdobyła II nagrodą to jednak została wybrana do realizacji, ze względu na niezwykły układ funkcjonalny. Architektom udało się jako pierwszym w Polsce zbudować sąd z oddzielnymi drogami dla jego najważniejszych użytkowników: petentów, sędziów i skazanych. Te trzy różne grupy nie powinny sobie wchodzić w drogę, mają się spotkać dopiero na sali sądowej. Konior Studio udało się to poprzez krzyżowy układ głównego budynku mieszczącego 32 sale rozpraw.

 

 

W środku krzyża jest ogólnodostępna klatka schodowa i windy dla petentów. Ci przechodzą wprost do sal rozpraw znajdujących się w ramionach krzyża na jego pięciu kondygnacjach. Sędziowie natomiast wchodzą do sal z przeciwnego krańca, bowiem krzyż otoczony jest przez niższe segmenty mieszczące pokoje biurowe sędziów i pracowników sądu. Skazani zaś mają osobne klatki schodowe oraz dziedziniec, gdzie są przywożeni w furgonetkach. W rzeszowskim sądzie znalazło się nawet miejsce na spory areszt dla skazanych.

 

 

Architektura budynku jest z jednej strony nowoczesna, z drugiej klasyczna. Pierwsze wrażenie to zastosowanie materiałów - betonu architektonicznego, dużych przeszkleń i bloczków betonowych na elewacjach. Drugie wrażenie potęguje klasyczny układ bryły, portyk wejściowy z kolumnami, symetryczność fasad. - Wiele rozwiązań narzucał nam bardzo restrykcyjny plan miejscowy. Podcienie czy wklęsła fasada z wejściem głównym - to po prostu wpisanie się w jego zapisy. Niemniej jednak staraliśmy się wyjść od planu miejscowego,  by stworzyć nowoczesne i funkcjonalne miejsce prawa - mówi Konior.

 

 

Sąd ma monumentalny i surowy charakter, choć w środku jest już bardziej przyjazny. Wnętrza ocieplają ciepłe elementy z drewna - okładziny ścian, balustrady, meble. Poprzez duże przeszklenia holu wejściowego budynek otwiera się na trawnik. Za parę lat zniknie on, bo w jego miejscu miasto planuje stworzyć Temidę, nowe centrum sądowniczo-administracyjne Rzeszowa.

 

 

Sąd projektu Konior Studio to kolejny nowy sąd z betonu jaki zbudowano w ostatnim czasie w Polsce. Rok wcześniej betonowy gmach sąd okręgowego powstał w Katowicach według projektu Archistudio Pilinkiewicz+Studniarek. To katowickie biuro pracuje obecnie nad kilkoma innymi sądami, które mają w najbliższym czasie stanąć w różnych miastach Polski.

 

 

wolf

 

Zobacz też:


POLSKA BRYŁA z Tomaszem Koniorem - wywiad


Nowa siedziba NOSPR bedzie miała coś z familoka


Jak komoda z otwartymi szufladami

 


Więcej o: