Krakowiacy mają dość złych pomników, protestują

red

Przeciwko budowie pomnika płk. Kuklińskiego według projektu Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza protestują kolejne organizacje społeczne, a także architekci i artyści.

Pomnik poświęcony płk. Ryszardowi Kuklińskiemu ma mieć formę stalowego łuku wyłaniającego się z kamiennej posadzki pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Pod nim mają się znaleźć płyty ze zbrojonego betonu z inskrypcjami. Autorzy projektu - prof. Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz - wyjaśniają, że kształt pomnika sugerować ma białą broń - symbol honoru oficera, szczeliny zaś między rozpadającymi się elementami muru utworzą kształt litery V.

Projekt Dźwigaja i Lenartowicza zwyciężył w rozstrzygniętym dwa miesiące temu konkursie architektonicznym. O wyborze tej pracy zdecydowały jednak wyłącznie głosy radnych oraz członków Stowarzyszenia im. płk. Ryszarda Kuklińskiego, fundatorów budowy pomnika. Zasiadający w jury architekci i artyści złożyli votum separatum, nie zgadzają się z werdyktem.

Krytyczny wobec zwycięskiego projektu jest m.in. prezes krakowskiego oddziału SARPPiotr Gajewski. Przesłał właśnie prezydentowi Jackowi Majchrowskiemu list, w którym podkreśla, że powstanie pomnika w takiej formie zepsuje ład przestrzenny. Zauważa także, że ingerencja w kompozycję placu bez zgody jego projektanta prof. Romualda Loeglera naruszy prawa autorskie. "SARP, który zawsze stoi na stanowisku, że nie ma lepszego sposobu wyboru niż konkurs architektoniczny, wyraża ubolewanie, że w tym wypadku idea konkursu została wypaczona poprzez niewłaściwie skompletowany skład jury" - pisze Gajewski.

Także historycy sztuki mnożą zastrzeżenia wobec zwycięskiej wizji pomnika. Krakowski oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki uznał ją za "banalną i anachroniczną" oraz zupełnie nieodpowiednią dla wskazanego miejsca. "SHS wielokrotnie zwracało już uwagę na niepokojącą praktykę wznoszenia w Krakowie pomników o kontrowersyjnej formie i w zdecydowanie złej lokalizacji, co w znaczący sposób degraduje przestrzeń publiczną i obniża walory miasta wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W szczególności uważamy za niedopuszczalne, by w gremiach decydujących o formie i usytuowaniu pomników w mieście większość stanowiły osoby nieposiadające profesjonalnego przygotowania do podejmowania takich decyzji" - napisała prezes krakowskiego SHS-u Joanna Daranowska-Łukaszewska.

SHS, Monika Bogdanowska z Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa, fundacja Splot oraz krakowski Klub Krytyki Politycznej podpisali się pod listem otwartym Stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto do prezydenta Majchrowskiego. W swoim apelu razem wskazują, że "ogromny monument stanie się dominantą przytłaczającą zabytkowy dworzec i pałacyk Wołodkowiczów oraz przesłaniającą kamienicę Machaufów i >>podkop<< Talowskiego". Jednocześnie podkreślają, że wyrażone przez nich opinie i wątpliwości nie odnoszą się do kwestii historycznych czy politycznych związanych z budową monumentu, a dotyczą jedynie aspektu artystyczno-przestrzennego oraz procedury konkursowej.

Dawid Hajok

źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

Zobacz także:

TROPICIELE MAKABRYŁ: Nowy sąd w Rybniku

Pomnik Jezusa w Świebodzinie ukończony!

Tropiciele Makabrył: gotyk wiecznie żywy

Skomentuj:

Krakowiacy mają dość złych pomników, protestują