Miejsce dobrze zrobione

- Przepraszam, gdzie jest Plac Wałowy? - pytam na gdańskiej Starówce. Długo nikt nie potrafi mi pomóc. Gdy docieram na miejsce nie mam wątpliwości dlaczego nawet mieszkający od kilku lat w Gdańsku przechodnie nie potrafią wskazać tej lokalizacji

Schowany pomiędzy rzędem kamienic i zabytkowej zabudowy plac lata świetności ma już dawno za sobą. Na początku XX wieku tętnił życiem, dziś powiela los typowej miejskiej przestrzeni zdanej na łaskę czasu i urzędników. Pomimo, że miejsce ma wspaniałą atmosferę, typowy turysta zapewne tu nie dotrze. Plac Wałowy jest bowiem jednym z kilku wstydliwych punktów na mapie Gdańska, których potencjał zamiast pracować na markę miasta, zmaga się z trudnym losem zapomnianej przestrzeni.

W latach 70- tych ukuto termin "placemaking". Architekci i urbaniści zaczęli się bowiem zastanawiać, co zrobić, by place, skwery i parki, stały się atrakcyjne nie tylko estetycznie, ale przyciągały mieszkańców i turystów, bo po prostu są interesujące. "Tworzenie miejsc", to nie tylko architektura i stawianie budynków i mebli miejskich. Miejsce dobrze zrobione ma prowokować interakcje i inspirować, a ludzie przebywają tam, bo po prostu lubią. Obok trzech witruwiańskich zasad architektury - estetyki, użyteczności i trwałości - warto więc postawić jeszcze funkcję społeczną. Bo miasto jest dla ludzi, a przestrzeń publiczna i jej jakość nie pozostają bez znaczenia dla mieszkańców.

Rozstrzygnięty 23 marca konkurs na zagospodarowanie Placu Wałowego to wspólne przedsięwzięcie AMS oraz władz Gdańska. W ramach organizowanego programu Bramy Kraju co roku dyskutowana jest jakość polskiej przestrzeni publicznej i sposoby jej zmiany. Do debaty włączani są również bezpośrednio zainteresowani. Już po raz kolejny przy okazji konkursów towarzyszących akcji zorganizowano konsultacje społeczne, które zaczynają być coraz bardziej istotne podczas wdrażania projektów publicznych. Dlaczego są tak ważne? Bo uczą, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wygląd i funkcję przestrzeni publicznej. Motywują do oddolnej aktywności i pokazują, że to co później stanie się z miejscem, zależy od jego użytkowników. Konsultacje społeczne to również lekcja architektury, bo pokazują, że za projektem stoi architekt, często zmagający się z trudnym terenem lub po prostu ograniczonym budżetem. Problem więc polega na tym, jak zrobić tak, by wszystkim było dobrze?

Przed rozpisaniem zasad konkursu na rewitalizację gdańskiego placu odbyły się dwie tury konsultacji społecznych. Wpływ na kształtowanie wytycznych konkursu mieli zarówno mieszkańcy okolicznych budynków, instytucje tam skupione oraz właściciele budynków znajdujących się przy placu. Najważniejsze okazały się funkcja rekreacyjna oraz kulturalna, co w sposób oczywisty związane jest z mieszczącym się przy placu wydziałem rzeźby gdańskiej ASP.

Przyznano dwie równorzędne pierwsze nagrody i dwa wyróżnienia. Zwycięzcy Paweł Skóra oraz zespół Laury Klimczak i Miłosza Zielińskiego otrzymali nagrody w wysokości 8,5 tys. zł. Wyróżnienia o wartości 1,5 tys. zł. otrzymali Marceli Łasocha oraz GPP Grupa Projektowa w składzie: Mikołaj Iwańczuk, Kinga Trąbińska, Magdalena Zygier i Magdalena Budzoń. Konkurs adresowany był do młodych twórców, którzy nie ukończyli 30 roku życia. W ciągu miesiąca napłynęło 38 prac. Ten dobry wynik cieszy tym bardziej, że wyróżnione koncepcje to prace spoza Gdańska. Nikt nie spodziewał się chyba, że najtrafniejsze spostrzeżenia dotyczące zapyziałego placu nie będą pochodzić od gdańskich twórców.

Konkurs to istotny głos w debacie nad przyszłością zaniedbanej przestrzeni. Pomimo, iż ma jedynie charakter koncepcyjny, wyróżnione i nagrodzone prace mają duży potencjał realizacyjny i w przyszłości mogą posłużyć jako inspiracja.

W większości projektów, które wpłynęły na konkurs, dało się zauważyć tendencję otwierania tego miejsca na miasto. Plac Wałowy jest bowiem trudną, zamkniętą przestrzenią, wyjście poza jego ramy i połączenie z otaczającą tkanką miejską wydaje się tu więc rozwiązaniem najwłaściwszym.

Pierwsza z nagrodzonych prac autorstwa Miłosza Zielińskiego i Laury Klimczak zakłada naturalne połączenie architektury placu z otoczeniem. Autorzy koncepcji proponują, by przestrzeń placu w sposób płynny łączyła się z przystanią kajakową oraz pobliskim bastionem św. Gertrudy. Plac jest dla nich przede wszystkim miejscem spotkań. Poszczególne funkcje miejsca łączą się ze sobą bardzo spójnym zagospodarowaniem posadzki placu. W projekcie dominuje zieleń i elementy drewniane, które nadają miejscu bardzo przyjazny charakter. Uwagę przyciągają mobilne meble miejskie, które mogą być wykorzystane w zależności od potrzeb i sytuacji - posłużą jako scena, kawiarniana platforma lub ławka.

 

 

Druga z nagrodzonych prac, autorstwa Pawła Skóry z Bydgoszczy, wpisuje się dokładnie w przestrzeń placu. Projekt tworzy zamkniętą strukturę, o wyraźnie zaznaczonych granicach. Autor podkreśla, jak ważna w projekcie jest zieleń. Pas zieleni, został zamknięty ramą, która równocześnie służyć ma jako zadaszenie i oświetlenie. Wnętrze centralnej części placu oprócz drzew składa się także z różnych rodzajów traw, wzniesień i pagórków. W koncepcji Pawła Skóry plac ma stymulować do działań, autor bowiem nie narzuca jednoznacznej funkcji. Przestrzeń może być zamieniona w uliczną kafejkę, otwartą galerię lub amfiteatr. Poza zielonym placem projekt przewiduje również deptak, ścieżkę rowerową oraz plac w sąsiedztwie siedziby ASP. Przestrzeń została więc poszatkowana i rozdzielona na osobne strefy.

 

 

Druga z nagrodzonych prac, autorstwa Pawła Skóry z Bydgoszczy, wpisuje się dokładnie w przestrzeń placu. Projekt tworzy zamkniętą strukturę, o wyraźnie zaznaczonych granicach. Autor podkreśla, jak ważna w projekcie jest zieleń. Pas drzew, został zamknięty ramą, która równocześnie służyć ma jako zadaszenie i oświetlenie. Wnętrze zielonej części placu oprócz drzew składa się także z różnych rodzajów traw, wzniesień i pagórków. W koncepcji Pawła Skóry plac ma stymulować do działań, autor bowiem nie narzuca jednoznacznej funkcji. Przestrzeń może być zamieniona w uliczną kafejkę, otwartą galerię lub amfiteatr. Poza zielonym placem projekt przewiduje również deptak, ścieżkę rowerową oraz plac w sąsiedztwie siedziby ASP. Przestrzeń została więc poszatkowana i rozdzielona na osobne strefy.

Na pytanie kiedy Plac Wałowy zostanie zrewitalizowany, prezydent Paweł Adamowicz nie potrafi odpowiedzieć. Przedsięwzięcie wydaje się odległe, bo na razie brakuje funduszy na jego realizację. Warto jednak pomnożyć kapitał zebrany podczas konsultacji społecznych i rozstrzygniętego konkursu. Miejmy nadzieję, że nagrodzone prace nie trafią do szuflady, a Plac Wałowy zamiast miejscem dobrze schowanym, stanie się "miejscem dobrze zrobionym".

Gdański plac opuszczam z myślą, że może w przyszłości bez problemu trafię w to miejsce, bo zamiast kostki bauma, mebli miejskich z katalogu i lukrowanej fasady budynków, ktoś wymyśli tę przestrzeń na nowo.

Nagrodzone prace możesz oglądać w naszej galerii>>

buma

Zobacz także:


Plac Wolnica wyłożony drewnem

BRYŁA w wielkim mieście: Times Square

Kraków jak Paryż, ma swoją piramid(k)ę. Hit, czy kit?

Więcej o:
Komentarze (5)
Miejsce dobrze zrobione
Zaloguj się
  • Gość: Idiota

    Oceniono 3 razy 1

    Nyndza i bryndza. To niesamowite, że wszystko opiera się o wyrenderowanie dese z kawałkami trawy i doklejenie ludzików. Kolejny raz największym plusem projektu jest to, że aktualnie jest tam gorzej.

  • Gość: mieszkaniec

    0

    Sorry, ale to co dostało 1 nagrodę to dno jakieś. Takie place powstawały w na początku wieku w małych miastach jako wielkie projekty rewitalizacyjne, które miały niejako podnieść rangę miejsca i miasta. Jako mieszkaniec nie godzę się na wycinkę drzew. Są stare, duże i piękne! Nie podoba mi się wizja wyłożenia całości płytami! Zieleni nam potrzeba a nie betonu!

  • Gość: t.b

    Oceniono 2 razy 0

    żenujący poziom projektów. no cóż

  • Gość: iga

    0

    ten plac jest paskudny, niech zrobią tam cokolwiek

  • Gość: gosc

    0

    trzymam kciuki, żeby powstało!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX