wielka bryła

Niesamowite konstrukcje: winda dla statków w Szkocji

wolf
02.11.2010 12:07
A A A Drukuj
Falkirk Wheel - czyli jedyna taka na świecie winda dla barek rzecznych w Szkocji. Łączy kanały Union z Forth and Clyde, pomiędzy którymi jest 24 metry różnicy wysokości

Falkirk Wheel - czyli jedyna taka na świecie winda dla barek rzecznych w Szkocji. Łączy kanały Union z Forth and Clyde, pomiędzy którymi jest 24 metry różnicy wysokości (Wikimedia Commons)

Widzieliście kiedyś diabelski młyn w Wesołym Miasteczku? Potraficie wyobrazić sobie podobną konstrukcję dla olbrzymich rzecznych barek? Coś takiego istnieje naprawdę! Mowa o Falkirk Wheel w Wielkiej Brytanii. To nie atrakcja w lunaparku, a jedyna tego typu na świecie winda dla statków umożliwiająca pokonanie różnicy wysokości pomiędzy kanałami.

 

 

Zazwyczaj, gdy na szlaku wodnym jakiegoś kanału trzeba pokonać sporą różnicę wysokości, buduje się śluzy. To rodzaj podwójnej zapory, której ruchome wrota po obu stronach wygradzają wielką komorę, na tyle dużą, by zmieściły się w niej jednostki pływające. Statki wpływają do takiej komory, zamykają się wrota i w zależności od potrzeby woda jest napuszczana do komory lub z niej wypuszczana. Po wyrównaniu się poziomów w komorze z kanałem wylotowym otwarte zostają wrota i jednostka wypływa z komory.

 

 

Śluzy wynaleziono już w X wieku w Chinach. W Polsce najwięcej ich można spotkać na kanale Augustowskim - bo aż 18. Ale pomysłowość ludzka wynalazła też inne sposoby, by statki szybko pokonywały duże różnice wysokości. Na przykład na kanale Elbląskim statki jadą w specjalnych wagonikach po pochylni. Znane też są windy dla statków, jak choćby słynna podnośnia Niederfinow na granicy niemiecko-polskiej, gdzie w 5 minut barki pokonują różnicę 36 metrów wysokości. Ta zbudowana w międzywojniu konstrukcja to istny gigant wysoki na 60 metrów i długi na prawie 100 metrów.

 

 

Jednak kilka lat temu w Szkocji powstało coś, co przebiło wszystkie śluzy i windy dla statków na świecie. W 2002 roku otwarto Falkirk Wheel - pierwszą obrotową windę dla barek rzecznych, która połączyła kanał Forth and Clyde z Union Canal. Różnica poziomu wody pomiędzy nimi wynosi 24 metry. Wcześniej oba kanały łączył system 11 śluz, ale w latach 30 podupadł on, ponieważ był coraz rzadziej używany, aż zlikwidowano go zupełnie.

 

 

Dopiero pod koniec XX wieku postanowiono przywrócić komunikację na kanałach w centralnej Szkocji, by odtworzyć wodne połączenie Glasgow z Edynburgiem. Postanowiono wówczas zamiast śluz zbudować obiekt godny możliwości technicznych XXI wieku. Za wstępny projekt odpowiedzialne było Nicoll Russell Studios oraz biuro konstrukcyjne Binnie Black and Veatch, a ostateczny projekt architektoniczny powstał w zespole Tony`ego Kettle`a ze szkockiej pracowni RMJM.

 

 

Architekci i inżynierowie wymyśli taką konstrukcję, która jest nie tylko ciekawą formą, ale i stanowi energooszczędne urządzenie. Zastosowali bowiem windę obrotową o zasadzie podobnej do diabelskiego młyna.

 

 

 

 

Cała konstrukcja składa się z akweduktu wspartego na żelbetowych przyporach, który wyprowadza z wysokiego wzgórza Union Canal. Rzeźbiarski akwedukt urywa się 8 pięter nad poziomem kanału Forth and Clyde. Jednak statki nie spadają pionowo w dół, tylko wpływają do jednej z dwóch komór zamocowanych do wielkiego koła obrotowej windy.

 

 

Koło to ma 35 metrów średnicy i składa się z dwóch przeciwległych ramion, każde o wysięgu 15 metrów. Architekci nadali konstrukcji kształt podwójnego topora, jakiego używali Celtowie zamieszkujący niegdyś Szkocję. To ciekawe nawiązanie w tym ultranowoczesnym obiekcie do odległej przeszłości.

 

 

Jednak mimo zaawansowanej technologii winda tak naprawdę bazuje na bardzo prostej zasadzie - prawie Archimedesa, które słynny uczony z Syrakuzy opracował w III w. p. n. e. Winda składa się z dwóch przeciwnych zbiorników - komór, do których wpływają barki. Każdy zbiornik napełniony jest 360 tys. litrów wody. Dzięki równowadze potrzeba minimalnej energii, by statki mogły wjechać windą na górę, bądź zjechać na dół. Nawet jeżeli tylko do jednej komory wpłynie barka - bo zgodnie z prawem Archimedesa, barka zanurzone w wodzie traci pozornie na ciężarze tyle, ile wyparta przez nią woda - więc obie szalki tej niby-wagi pozostają dalej w równowadze.

 

 

Elektryczne silniki w zasadzie głównie pracują nad tym, by otwierać i zamykać grodzie komór, zaś sam zjazd i wjazdy to zasługa siły ciążenia. Obrót o 180 st. Falkirk Wheel zajmuje 5 i pół minuty i pochłania tylko 1,5 kilowatogodziny, mniej więcej tyle samo energii potrzeba, by zagotować wodę w 8 czajnikach elektrycznych!

 

 

Decyzja władz o rewitalizacji system kanałów i budowy Falkirk Wheel okazała się strzałem w dziesiątkę - dziś to jedna z największych atrakcji turystycznych Szkocji. Sama konstrukcja widnieje od 2007 roku na nowej serii banknotów 50 funtowych emitowanych przez Bank of Scotland. Konstrukcji towarzyszy ciekawy pawilon centrum turystycznego z kawiarnią w kształcie klina.

 

 

 

wolf

 

 

Zobacz też:


Niesamowite konstrukcje: Most przy Zaporze Hoovera


3 x K - Kosmiczne Komunistyczne Konstrukcje


Spomeniki - nieznane perły modernizmu

 


Zobacz więcej na temat:

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: