Wrocławska fontanna za 20 milionów

 

W parku Szczytnickim przy pergoli powstanie fontanna. Największa i najdroższa w Polsce - miasto gotowe jest wydać na nią ponad 20 mln zł

 

Pierwszy przetarg na fontannę wygrała wrocławska firma Funam. Za około 22 mln złotych miała zaprojektować i wybudować nową na miejscu starej. Ale ten przetarg został unieważniony z powodów formalnych. Nowy ma być rozstrzygnięty w przyszłym tygodniu. Kwota, za jaką powstanie fontanna, może więc ulec zmianie, ale tego typu obiekt nie może być tańszy niż 16 mln złotych.

- Są specjalistyczne wymagania, które każda firma musi spełnić przy takiej budowie - mówi Jan Gutkowski, właściciel jednej z firm przystępujących do przetargu. - Beton, zbrojenie, dysze, lasery nie są tanie. Jeżeli to wszystko ma stać na najnowszym światowym poziomie, a tak chce miasto, to musi kosztować.

Jeszcze niespełna rok temu, gdy projektem fontanny zajmował się Zarząd Zieleni Miejskiej, koszt jej budowy szacowano na 10 mln zł. I to wraz z odnowieniem pergoli. Teraz fontanną zajmuje się Zarząd Inwestycji Miejskich. Jego dyrekcja nie chciała jednak rozmawiać o fontannie przed rozstrzygnięciem przetargu.

Mimo że kwota na tę inwestycję jest niemal równa całorocznym wydatkom miasta na sport, władze uważają, że nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto. - Jeśli Wrocław chce być jedną z europejskich metropolii, miastem rozpoznawanym, to musi stawiać na atrakcyjne, odważne i duże projekty - twierdzi Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta. - A nowa fontanna na pewno będzie wrocławian cieszyć.

Hala Stulecia wraz z terenami przyległymi została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, dlatego nowo powstające obiekty muszą wpasowywać się w otoczenie.

Fontanna ma zająć 10 tys. m kw. powierzchni. Woda ma z niej tryskać na wysokość 40 metrów. Forma wystrzeliwanej w górę wody ma falować w takt muzyki. Na pionowej ścianie wodnej kurtyny laser będzie kreślił zmieniające się obrazy.

Miasto liczy na to, że fontanna przyciągnie turystów i stanie się jedną z nowych jego wizytówek. Marcin Garcarz jest pełen entuzjazmu: - To będzie spektakl wody, światła i dźwięku. Swoim rozmachem będzie przypominał słynną fontannę z Barcelony. Czy Katalończycy zastanawiali się nad sensem budowy takiej fontanny? Nie sądzę, bo wiedzieli, że taka inwestycja będzie korzystna.

Opozycja nie podziela tego entuzjazmu.

- Nie potrafię znaleźć racjonalnego wytłumaczenia dla takich megalomańskich wydatków - mówi Tomasz Czajkowski (LiD). - Turyści nie będą przyjeżdżać do Wrocławia dla fontanny, ale dla klimatu, ludzi i zabytków. Za te pieniądze powinny być zaspokojone inne potrzeby wrocławian.

 

Patryk W. Młynek

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

 

 

Więcej o: