Czarno-biały design w holenderskiej szkole

Holandia słynie ze świetnej architektury i wyszukanego wzornictwa. Nawet zwykłe szkoły wyglądają tam lepiej, niż polskie uniwersytety. Jedna z nich, w niewielkim Amstelveen, otrzymała niedawno minimalistyczne wnętrza projektu i29 oraz Snelder Architecten

 

 

Polska szkolna codzienność jest szara i zgrzebna - korytarze obowiązkowo w wykładzinie z PCV oraz ściany pokryte lamperią, najlepiej w kolorach zgniłego brązu. Klasy nie wyglądają lepiej, oferują tylko symbole - krzyż i godło na ścianie, bo o meblach, tandetnych ławkach, paprotkach na parapecie i firankach w oknie - aż trudno wspominać. Człowiek dziękuje sobie, że ma już ten edukacyjny, estetyczny terror za sobą.

 

 

A że może być inaczej pokazują cywilizowane kraje. W zaledwie 79-tysięcznym Amstelveen w zachodniej Holandii wnętrza szkoły publicznej Panta Rhei zaprojektowali specjaliści z pracowni i29 przy współpracy biura Snelder Architecten.

 

 

Udowodnili oni, że dobre wnętrza przeznaczone dla młodych ludzi nie muszą być kolorowe niczym tęcza i że na ścianach niekonieczne są malunki motylków i postaci z Disneya, co w ostatnio remontowanych podstawówkach w Polsce staje się normą.

 

 

Zamiast tego postawili na elegancję i monochromatyczność. Korytarze, sale, przestrzenie wspólne toną w bieli, czasami gładkie powierzchnie białych ścian zestawione są z tymi pozostawionym w stanie surowym, z betonową fakturą. Na tym purystycznym tle wspaniale grają kontrastowe czarne dodatki: meble, kręcone schody wyglądające w holu jak współczesna rzeźba czy efektowna informacja wizualna.

 

 

Ta ostatnia przyjęła formę napisów z ciekawym pomysłem typograficznym - teksty zostały ściśnięte, tak że poszczególne wersy w napisach stykają się z sobą. Jednak w szkole noszącą tak filozoficzną nawę oprócz napisów informujących pojawiły się też wiersze, które nadrukowane są na meblach oraz linoleum.

 

 

Poemat Erikjana Harmensa przewija się przez cały budynek, jak mówią architekci ?kreuje poza klasą lekcyjną momenty, kiedy uczniowie mogą na chwilę przystanąć i zadumać się". Niezły sposób na rozbrykaną młodzież. Brak jednak danych statystycznych o zmniejszeniu w ten sposób liczby zachowań chuligańskich.

 

 

W szkole Panta Rhei wszystko płynie - wnętrza są bowiem całkowicie elastyczne, wielkie przestrzenie wspólne można dowolnie aranżować za pomocą mebli autorstwa pracowni i29. Stworzyli oni system białych stołów, które spełniają wandaloodporne normy szkolne, z drugiej strony nie można im odmówić finezji i szyku. Kanciaste, asymetryczne stoły można dowolnie ustawiać względem siebie - mogą z nich powstać duże, megastoły, okręgi, czy nawet wężowe, ciągnące się przez całą salę blaty.

 

 

W designerskiej szkole nie zabrakło też klasyków współczesnego wzornictwa. Jest nim słynne krzesło Chair One niemieckiego projektanta Konstantina Grcica wykonane z aluminium. Tutaj występuje w wersji z pokryciem jej siatkowego siedziska czarnym poliestrem. Czarne krzesła doskonale współgrają z białymi stołami od i29.

 

 

Szkoła ma za zadanie uczyć i wychowywać, także estetycznie. Holenderska placówka Panta Rhei sama w sobie jest lekcją funkcjonalnej architektury i świetnego designu. Obyśmy w Polsce doczekali się takich szkół!

 

wolf

 

 

Zobacz także:

 

 

Szkoła w Rotterdamie jak gigantyczny peryskop

 

 

Zielona Rzeka, czyli Snohetta w Gambii

 

 

Akademik jak luksusowy apartamentowiec

 

 

Więcej o: