Na Miejscu! Projekt, który ma ożywić miasto

13.03.2013 07:48
MARIENSZTAT - ten fragment historycznej Warszawy, pozostaje martwy zarówno społecznie, jak turystycznie. Chcemy rozwiązać zagadkę tego miejsca, które mimo licznych starań, nigdy nie stało się atrakcyjną przestrzenią spotkań. Wspólnie z mieszkańcami opracujemy rozwiązania przywracające życie na mariensztackim rynku i w jego okolicy.

MARIENSZTAT - ten fragment historycznej Warszawy, pozostaje martwy zarówno społecznie, jak turystycznie. Chcemy rozwiązać zagadkę tego miejsca, które mimo licznych starań, nigdy nie stało się atrakcyjną przestrzenią spotkań. Wspólnie z... (źródło: Fundacja na Rzecz Wspólnot Lokalnych 'Na Miejscu')

Wiodący światowi eksperci od zarządzania przestrzeniami publicznymi przywrócą do życia dwa martwe fragmenty stolicy

Organizacja Project for Public Spaces, mająca na swoim koncie m.in. zaprojektowanie otoczenia Rockefeller Center w Nowym Jorku i kampusu Uniwersytetu Harvarda podjęła się się ożywienia Rynku Mariensztackiego oraz skweru na Osiedlu za Żelazną Bramą przy Krochmalnej 3. Pod okiem ekspertów z Nowego Jorku, z firmy Skanska - lidera zielonego budownictwa, urzędników oraz aktywistów z Fundacji Na miejscu, pomysły na zaaranżowanie i nowe funkcje dla obu lokalizacji proponować będą sami mieszkańcy

Projekt mobilizuje i inspiruje mieszkańców do zaangażowania się w tworzenie tętniących życiem przestrzeni publicznych w centrum miasta. Kluczowym punktem działań są warsztaty z mieszkańcami prowadzone przez ekspertów Project for Public Spaces - metodą placemaking (więcej w materiałach prasowych). W ich wyniku powstaną pomysły na ożywienie obu miejsc. Spotkania prowadzone są w duchu „społeczność jest ekspertem” od przestrzeni, w której żyje.

Wcześniej mieszkańcy zostaną solidnie przygotowani do uczestniczenia w warsztatach i do pracy z przestrzenią. Przed kulminacyjnymi spotkaniami, blisko pół roku trwały będą działania animacyjne budujące grupy i oswajające je z okolicą. Animację lokalną poprowadzi zespół Towarzystwa Inicjatyw Twórczych ę.

Efektem półtorarocznych działań będą rozwiązania przywracające oba miejsca mieszkańcom. Mają one spowodować, że ludzie będą chcieli spędzać tam czas, a nie tylko przez nie przemykać.

Nie ograniczymy się do rozwiązań architektonicznych i urbanistycznych. Będą też propozycje aktywności i spędzania czasu oraz drobne interwencje projektantów. Może powstać np. pomysł cotygodniowego targu zdrowego jedzenia, czytelni na powietrzu albo centrum regeneracji dla rowerzystów. Propozycji powinno być jak najwięcej - mówi Marta Trakul z Fundacji na rzecz wspólnot lokalnych „Na Miejscu”, inicjatorka projektu

Jak dodaje, aby ludzie chcieli przebywać w jakimś miejscu muszą mieć tam co najmniej 10 rzeczy do robienia: np. kupienie jedzenia, zabawa wodą z fontanny czy oglądanie dzieła sztuki.

Pomysły, które narodzą się na warsztatach zostaną od razu zrealizowane w przestrzeni, żeby sprawdzić ich trafność, a mieszkańcom dać poczucie sprawczości. Te próbne projekty tzw. realizacje tymczasowe w postaci np. mobilnych stoisk handlowych, albo rozkładanych mini parków działały będą przez trzy miesiące (nazywamy je projektami LQC - od ang. light, quick, cheap projects). Będą bacznie obserwowane, a zebrany materiał i wnioski pomogą nowojorskim ekspertom przygotować długofalowe strategie rozwoju miejsc, które będą finalnym efektem projektu. Projekt ma być zrealizowany do końca roku.

Czas trwania: wrzesień 2012 - grudzień 2013

Wywiad z Martą Trakul można przeczytać tutaj www.kovalesku.com

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • Epidemia zalepiania sklepowych witryn Stop epidemii zalepiania witryn!
  • Ulica Marszałkowska wczoraj i dziś Warszawa wczoraj i dziś [dużo zdjęć]
  • Marcin Szczelina i Tomek Malkowski - architecture snob Architektoniczne Snoby atakują. Będziesz jednym z nich?
Komentarze (5)
Na Miejscu! Projekt, który ma ożywić miasto
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: Kazimierz

    Oceniono 10 razy 4

    MARIENSZTAT - piękne miejsce dla spokojnego życia mieszkańców. Po co im dawać jakieś ożywienie?
    W poprzednim ustroju cała starówka była jak jedno wielkie podwórko teraz jest więcej turystów niż mrówek.
    Brakuje miejsc w stolicy gdzie można kontemplować miejsce i przestrzeń

  • avatar

    clairjones

    0

    duzo fajniejsze w NYC jest High Line park, jakby cos takiego wkomponowac w kilku miejscach warszawy byloby super!

  • avatar

    clairjones

    0

    akurat rockefeller center to kicz, dlaczego czerpac z centrum kiczu? nie mamy wlasnych pomyslow??

  • avatar

    Gość: franczeska

    Oceniono 2 razy 0

    Wygląda jak Stary Rynek w Łodzi. Na nim też nic się nie dzieje. Czy to niechęć Polaków do socrealizmu czy do niskiej jakości materiałów?

  • avatar

    Gość: bebe

    Oceniono 13 razy -1

    A za cały ten cyrk zapłaci Pan, Pani, my wszyscy z naszych podatków, bo przecież wsztstkie te pijawy, nie zrobią tego za free, tylko za kasę z "projektu" .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX