Niektórzy architekci tworzą - projekty topograficzne KWK PROMES [POLEMIKA]

Robert Konieczny

Robert Konieczny odpowiada na nasz artykuł z 14 marca, zatytułowany "Dobrzy architekci kopiują, wielcy kradną?", w którym szczeciński projekt pracowni KWK PROMES zestawiliśmy z budynkiem sygnowanym przez architektów z OMA

Centrum Dialogu Przełomy
Centrum Dialogu Przełomy
źródło: KWK PROMES

Historia placów z mieszczącymi się pod nimi budynkami ma w projektach KWK PROMES długą tradycję. Począwszy od placu-mostu w Weronie (1995), poprzez wygięty w łuk plac z kryjącymi się pod nim budynkami w Świątyni Opatrzności Bożej (2000), Ambasadę Niemiec w Warszawie z miękko wznoszącym się placem wejściowym (2002), a skończywszy na placu Solidarności w Szczecinie ze schowanym pod jego posadzką Muzeum Narodowym „Centrum Dialogu Przełomy” (projekt: 2009, realizacja w toku).

Ambasada Niemiec w Warszawie, KWK PromesAmbasada Niemiec (źródło: KWK PROMES)

Casa da Musica, Porto Casa da Musica (źródło: wikipedia)

Ciekawostką jest więc fakt, że to my wcześniej położyliśmy budynek na wygiętym placu (Świątynia Opatrzności - 2000, Ambasada Niemiec w Warszawie - 2002) od OMA (Casa da Musica 1999 - projekt z płaskim placem, 2005 - realizacja z wygiętym placem). Ale przecież to nie ja wymyśliłem wygięty plac, podobny jest np. w Sienie - to średniowieczne Piazza del Campo, unikalne ze względu na swoje nachylenie, miękkie wygięcie, które nie było planowane, ale wynikało z topografii miejsca. Pokazywaliśmy go Szczecinianom, by przekonać ich, ze takie rozwiązania sprawdzają się w rzeczywistości.

Plac w Sienie, fot. wikipediaPiazza del Campo w Sienie (źródło: wikipedia)

Od dawna zajmujemy się w pracowni projektami, w których rozmywamy budynek w przestrzeni i zacieramy granice architektury, w efekcie czego nie wiadomo gdzie kończy się teren, a gdzie zaczyna obiekt. Nazywamy ten motyw w KWK PROMES - „topograficznym”, bo jest ściśle związany z działką, a historię takich projektów, ich rozwój - „ścieżką topograficzną”.

Świątynia Opatrzności Bożej, KWK PROMESŚwiątynia Opatrzności Bożej (źródło: KWK PROMES)

Centrum Dialogu Ambasada Niemiec (źródło: KWK PROMES)

Na tej ścieżce znajduje się znacznie więcej projektów, np. Dom z Ziemi Śląskiej (2002), Dom Aatrialny (2003), Dom Ukryty (2006) czy Miejsce Spotkań (2007). W tym ostatnim występuje nawet podobny motyw do tego w Muzeum w Szczecinie, tylko nawierzchnia jest inna - zamiast betonu występuje trawa, bo lokalizacją jest wieś, a nie miasto.

Jak widać prace KWK PROMES charakteryzuje ciągłość koncepcyjna, kolejne projekty wynikają z wcześniejszych, stąd nazywanie ich historii „ścieżkami projektowymi”, np. wspomniana już „topograficzna”, czy „niematerialna” lub „autorodzinna”.

Miejsce Spotkań, KWK PROMESMiejsce Spotkań (źródło: KWK PROMES)

Taki sposób projektowania sprawił, że holenderski krytyk architektury Hans Ibelings w swojej książce „European Architecture since 1890” (Europejska architektura od 1890 roku) wymienia nasze biuro na czele konceptualistów europejskich, wsród takich pracowni jak np. Mansilla-Tunon, BIG, czy Lacaton & Vassal. KWK Promes jest zresztą jedyną współczesną polską pracownią architektoniczną wymienioną przez autora w tej publikacji.

Rozumiem też, że w takim kraju jak Polska, gdzie spora część architektów działa w oparciu o bezmyślne czerpanie z zagranicznych dokonań, trudno zrozumieć fakt, że zdarzają się pracownie idące własnymi ścieżkami , od czasu do czasu pokazujące, że i u nas można wymyślać i kreować nowe rozwiązania, jak np. ostatnio Typologia Domu Autorodzinnego - tym naszym najnowszym realizacjom i projektom międzynarodowe czasopismo „MARK Magazine” poświeciło obszerną publikację, łącznie z okładką.

Centrum Dialogu Centrum Dialogu Przełomy (źródło: KWK PROMES)

Muzeum w Szczecinie to projekt , o którym sam często na wykładach mówię, że nie jest naszym największym dokonaniem, bo nie udało nam się przy tym temacie wymyślić niczego nowego, eksperymentalnego. Jednak projekt muzeum jest swego rodzaju podsumowaniem tego, do czego pracownia dochodziła latami - a mianowicie w pełni rozwija koncepcję „topograficzności”, rozmycia architektury w terenie. Zarazem takie podejście do tematu było najlepszym rozwiązaniem dla tego konkretnego miejsca w Szczecinie, co przecież doceniło jury nagradzając naszą koncepcję pierwszą nagrodę w konkursie sprzed 4 lat.

Zrównanie między innymi naszego projektu z tymi, które są jawną kopią, bezmyślnym powtórzeniem, wręcz zerżnięciem pewnych motywów od zagranicznych kolegów i koleżanek jest krzywdzące i może świadczyć ( w co nie wierzę) o ignorancji, braku wiedzy i umiejętności analizowania autora tego artykułu.

Wynikałoby z tego , że potrafi on tylko porównać obrazki , nie rozróżniając plagiatu od naturalnej ewolucji pewnych rozwiązań w architekturze i twórczego rozwijania różnych motywów. Włożenie do tego zestawienia projektu filharmonii w Hamburgu Herzoga & de Meurona, z sugestią, że to mocna inspiracja filharmonią berlińską Hansa Scharouna, w kontekscie całego artykułu i jego tytułu traktuję jak kiepski dowcip (ale przynajmniej nasza pracownia znalazła się w doborowym towarzystwie).

Filharmonia w SzczecinieFilharmonia Claus en Kaan, Filharmonia Estudio Barozzi Veiga

Zastanowiło mnie tylko jedno, dlaczego autor artykułu, choć jest architektem ze Szczecina, nie wspomniał o projekcie filharmonii w swoim mieście, projektu hiszpańskich architektów Estudio Barozzi Veiga, która powstaje tuż obok naszego muzeum. Niestety nawet to barcelońskie biuro ze swoim świetnym projektem, którego realizacja z pewnością da Szczecinowi nową ikonę, spotkali się z zarzutami o zapożyczenie z projektu filharmonii holenderskiego biura Claus en Kaan dla belgijskiej Gandawy.

Doszło wówczas nawet do „dziennikarskiego śledztwa”, które zakończyło się rehabilitacją Hiszpanów. Holenderscy koledzy pogratulowali im pięknego projektu, który choć podobny na pierwszy rzut oka (zwłaszcza dziennikarskiego), był oparty na innej idei, dyspozycji przestrzennej. Profesjonaliści holenderscy docenili kolegów z Barcelony i tym samym zakończyli medialną nagonkę na Estudio Barozzi Veiga.

Była to jedna z wielu spraw z cyklu „kopiowanie projektu”, które w oparciu o analizowanie jedynie obrazków, zdjęć - mogą wyprowadzić na manowce szukających taniej sensacji dziennikarzy. Pokazywanie samych zdjęć bez jakiejkolwiek głębszej analizy siłą rzeczy sprowadza autorów tychże zestawień do miana pseudokrytyków .

A szkoda ,bo to moim zdaniem duży problem polskiej architektury , który mocno kompromituje nas za granicą. Niestety wynika on ze złego kształcenia polegającego na fotograficznym przyswajaniu tematów, bez zrozumienia, z czego dany projekt wynika. Niestety na tym samym oparty był cały artykuł.

Jego autor tytuł swojego „wywodu” oparł na myśli Pabla Picassa: „Dobrzy artyści kopiują, wielcy - kradną”. Dodałbym od siebie jedno zdanie : Niektórzy po prostu tworzą.

Skomentuj:

Niektórzy architekci tworzą - projekty topograficzne KWK PROMES [POLEMIKA]