Efekt Bilbao na deskach teatralnych

Szybka dewaluacja ikon architektonicznych i niebezpieczny kult stararchitektów, którzy zyskują popularność równą gwiazdą kina i rocka w końcu musiały zainteresować pisarzy. Oren Safdie znany amerykański dramaturg i zarazem architekt napisał sztukę "Efekt Bilbao", która miała niedawno premierę w Nowym Jorku

Architektura jako temat dla sztuki teatralnej? Brzmi niewiarygodnie, zważywszy na to, że architektura sama będąc pewnego rodzaju medium zazwyczaj najlepiej znosi transpozycję na obraz, najczęściej fotografii bądź filmu. Ale podejmowanie jej nie w formie obrazków, ale sytuacji, słów, zdarzeń jest już rzadkością.

 

 

Znacznie częściej bohaterami historii opowiadanych przez innych artystów są sami architekci. W kulturze popularnej znany cykl filmów sensacyjnych "Życzenie śmierci" z Charlesem Bronsonem w roli głównej opowiada historię nowojorskiego architekta, któremu zamordowano żonę i okaleczono córkę. W kolejnych częściach serii kulturalny architekt dąży do krwawej i bynajmniej wcale nie subtelnej zemsty. To ciekawe, że na bohatera filmów typu łubu-dubu scenarzyści obrali właśnie architekta.

 

 

Znacznie ciekawszy był bohater filmu Petera Greenawaya "Brzuch architekta", gdzie poezja architektury łączy się z problemami gastrycznymi głównego bohatera architekta, który przybywa do Rzymu na retrospektywną wystawę swojego kolegi. Kontrowersyjne zestawienie architektury z tytułową fizjologią przysporzyło filmowi swego czasu spory rozgłos.

 

 

Teraz za sprawą Orena Safdie architektura wkracza na deski teatralne. Ten Kanadyjczyk z izraelskimi korzeniami mieszkający w USA, jest synem znanego architekta Moshe Safdiego. Miał pójść w ślady ojca, ukończył nawet wydział architektury Columbia University, ale jeszcze na ostatnim semestrze zainteresował się pisaniem sztuk teatralnych, zapisał się wówczas na kurs dla dramaturgów.

 

Studencka inscenizacja sztuki "Private Jokes, Public Spaces?

 

 

Jego pierwsza sztuka "Private Jokes, Public Spaces" dotykała problemów, z którymi stykał się jako student architektury - przede wszystkim obroną własnej indywidualności i spojrzenia na świat przed naporem szkolnych dogmatów i krytyki ze strony profesorów.

 

 

Akcja sztuki zamyka się podczas obrony pracy magisterskiej azjatycko-amerykańskiej studentki architektury. Początkowo profesorowie szydzą z jej idealizmu, krytykują projekt i jego założenia, z czasem studentka przekonuje część komisji do swoich prawd, co więcej ujawnia pustkę i jałowość ich filozofii oraz ich zamknięcie na odmienność kulturową. Sztuka miała premierę w 2001 roku w Mailbu, została dobrze przyjęta, od tego czasu grano ją wiele razy w całych Stanach.

 

 

Safdie jest dziś jednym z najciekawszych dramatopisarzy amerykańskich. Napisał wiele sztuk niekoniecznie związanych z architekturą, takich jak:"West Bank", "Jews & Jesus", "Fiddler Sub-Terrain", "Hyper-Allergenic", "Broken Places", "Laughing Dogs". Jego najnowsza sztuka powraca jednak do spraw architektury. "Efekt Bilbao" to druga część zapowiadanej przez dramaturga trylogii architektonicznej zapoczątkowanej przez  "Private Jokes, Public Spaces".

 

 

Zdjęcie ze sztuki "Efekt Bilbao" Orena Safdie

 

 

"Efekt Bilbao" opowiada historię architekta, który staje przed komisją American Institute of Architects ponieważ jeden z mieszkańców Staten Island oskarżył go o samobójstwo swojej żony. Uważa, że dzieło architekta pełne agresywnych form i metalicznych powłok było przyczyną złego samopoczucia żony, co w efekcie doprowadziło do jej śmierci.

 

 

Historia jest tragikomiczna, a tytuł oraz wątki wskazują na podobieństwo bohatera z Frankiem Gehrym i jego niezrealizowanym projektem Atlantic Yards. Jednak dramaturg wyjaśnia, że nie chciał tworzyć lustra, w którym odbijałaby się konkretna postać czy sytuacja. Chodziło mu o skomentowanie tego, co sam nazywa "hollywoodyzacją architektury" i budowaniem ikon, które nie służą realnym potrzebą użytkowników, mają tylko podkreślać ich status.

 

 

Safdie zawarł w swojej sztuce fenomen coraz mniejszego zaufania społecznego do architektów.  - Główne oskarżenie w sztuce skierowana jest przeciwko wąskiemu spojrzeniu architektów oraz zamykaniu się przed oczekiwaniami opinii publicznej - mówi Safdie.

 

 

"Efekt Bilbao" miał premierę 12 maja w miejscu znanym bardziej z wykładów i wystaw poświeconych architekturze niż ze sztuk teatralnych - w nowojorskim Center for Architecture. Krytycy mówili o niej w samych superlatywach.

 

 

The Wall Street Journal napisał: "Efekt Bilbao jest zarówno zabawny jak i okrutnie błyskotliwy w portretowaniu szaleńczych ekscesów coraz bardziej ekstremalnie udziwnionej architektury wychodzącej spod ręki stararchitektów". Z kolei New Yorker zachwalał: "Prześmieszny paszkwil idiotycznej nowomowy architektów. Zarazem niewesołe przypomnienie o rozziewie jaki się pogłębia pomiędzy społecznym oczekiwaniami, by budynki były coraz bardziej ekscytujące i oryginalne, a tym co faktycznie ludzie potrzebują, czyli praktycznych i funkcjonalnych obiektów".

 


wolf

 

Zobacz też:

Gehry pączkuje w Bazylei


James Bond: Licencja na dobrą architekturę


Stararchitekci projektują za darmo!

Więcej o: