Centrum metropolii nie dla samochodów. Zakazy i ograniczenia w 9 miastach

19.09.2017 14:37
W XX wieku zachłysnęliśmy się możliwościami, jakie dawał rozwój motoryzacji - zaczęliśmy budować miasta z myślą o samochodach. Potrzeby mieszkańców zepchnięto na margines. Po czasie okazało się, że wielopasmowe autostrady nie są już skutecznym sposobem na szybkie przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Estakady i obwodnice zaczęły pęcznieć od korków, a użytkownicy aut zamiast oszczędzić czas na podróż, trwonili go stojąc w korkach. Na domiar złego nad miastem zawisł gęsty smog. By oddać miasto w ręce mieszkańców, władze wprowadzają nowe regulacje i ograniczenia. Europejskie stolice wyganiają z centrów samochody, robiąc miejsce pieszym i rowerzystom.
1 Madryt Madryt fot. Falco, CC0

Centrum metropolii nie dla samochodów. Zakazy i ograniczenia w 9 miastach

Wycofywanie samochodów z centrów miast oraz odzyskiwanie ulic dla pieszych i rowerzystów to światowy trend. Ograniczenie ruchu pojazdów w centrum zapowiadają władze 9 miast, w tym 8 stolic m.in.: Paryża, Oslo i Madrytu.

Nowa polityka komunikacyjna metropolii ma ograniczyć szkodliwe dla zdrowia stężenie zanieczyszczeń w powietrzu. Temat smogu już niebawem powróci również w Polsce, dlatego sprawdzamy, jak z tym problem radzą sobie inne państwa. Na świecie szuka się rozwiązań, które pozwolą uczynić miasta zdrowszymi i bardziej przyjaznymi miejscami do życia. Dlatego tak wiele europejskich stolic decyduje się na nakładanie dodatkowych opłat, regulowanie lub wręcz zakazywanie wjazdu do centrum prywatnym samochodom. W zamian inwestuje się w rozwój komunikacji publicznej, budowę dróg rowerowych i zachęca do przemierzenia niewielkich odległości spacerem. To nie przypadek, że miasta, w których komunikacja piesza i rowerowa stanowią znaczny odsetek wszystkich podróży, od lat plasują się na czele rankingów miejsc, w których żyje się najlepiej. Prześledziliśmy więc nowe regulacje, które wejdą w życie w najbliższych latach. Największe zmiany odczują właściciele samochodów z silnikiem Diesla. 

Puerta de Europa (Brama Europy) w Madrycie
fot. Lucia Uccellatore, CC BY-SA 2.0

Główna ulica Madrytu bez samochodów 

Burmistrz Madrytu Manuela Carmena zapowiedziała, że wyprowadzi samochody prywatne z głównej ulicy miasta. Od 2019 roku po Gran Via będą mogły jeździć jedynie autobusy, taksówki i rowerzyści. To część większego planu, który ma zakazać poruszania się pojazdami z silnikiem Diesla w obrębie całego miasta.

Dodatkowo zakaz wjazdu do miasta prywatnym samochodem obejmie 500 hektarów powierzchni centrum, a miejscy planiści pracują nad przeprojektowaniem 24 najbardziej uczęszczanych ulic w mieście, tak by dać pierwszeństwo pieszym i rowerzystom. Zapowiedziane inwestycje mają zostać zrealizowane do 2020 roku. Plan zatytułowany "Zrównoważona komunikacja miejska" zakłada na początek zmniejszenie użycia samochodów przez mieszkańców z 29 proc. do 23 proc. Kierowcy, którzy zignorują te regulacje, zapłacą grzywnę nie mniejszą niż 100 euro. 

2 Ustawione jeden przy drugim budynki Barcode przywodzą na myśl kod kreskowy. Ustawione jeden przy drugim budynki Barcode przywodzą na myśl kod kreskowy. fot. Baiaz

Oslo: całkowity zakaz poruszania się samochodem po centrum do 2019 roku

W stolicy Norwegii planowane są nowe miejskie inwestycje. Władze miasta chcą przekształcić prawie 60 km dróg w trasy dla rowerzystów. W budżecie zapisane są również środki na rozwój transportu miejskiego. Do 2019 roku Oslo wprowadzi całkowity zakaz poruszania się samochodem po centrum miasta.

3 Spichlerze. Speicherstadt, Hamburg Spichlerze. Speicherstadt, Hamburg Spichlerze. Speicherstadt, Hamburg, fot. Marcus Pink (flickr, cc by 3.0)

"Zielona sieć" połączeń komunikacyjnych w Hamburgu

Kolejnym miastem, które chce ograniczyć ruch samochodowy, jest Hamburg. Docelowym środkiem komunikacji dla mieszkańców mają być rower i transport publiczny. "Zielona sieć" - tak nazywa się plan pozwalający na połączenie ważnych punktów w mieście w taki sposób, by bez trudu można było się przemieszczać bez użycia samochodu. Do 2035 roku zielona sieć pokryje 40 proc. powierzchni Hamburga i połączy często uczęszczane miejsca łącznie z parkami, placami zabaw, boiskami i cmentarzami.

4 Superkilen, fot. Emily, Wikimedia, CC BY 2.0 Superkilen, fot. Emily, Wikimedia, CC BY 2.0 Superkilen, fot. Emily, Wikimedia, CC BY 2.0

Kopenhaga - stolica zielonej komunikacji

Stolicą zielonej komunikacji miejskiej jest Kopenhaga. Wszystko to dzięki podjętym w latach 60. XX wieku staraniom, by promować ruch rowerowy i tworzyć strefy dostępne tylko dla pieszych. Inicjatorem i propagatorem tych zmian był duński architekt Jan Gehl. Dzięki temu Kopenhaga wymieniana jest w czołówce miast, w których żyje się dziś najlepiej. Już dziś stolica Danii może pochwalić się trasami rowerowymi o długości 330 kilometrów i najmniejszym wskaźnikiem samochodów przypadających na jednego mieszkańca. Miasto nie spoczywa na laurach, cały czas realizuje plan budowy szerokiej trasy dla rowerów, która ma obejmować swoim zasięgiem również przedmieścia. 28 nowych tras oddano do użytku w 2014 roku, kolejnych 11 jest w budowie. Pierwszy rowerzysta wjedzie na nowe ścieżki w 2018 roku. Te wszystkie działania decydują o jakości życia i rytmie dnia codziennego w stolicy Danii.

5 Paryż, światowa stolica kultury i mody od stuleci wyznacza też trendy w architekturze, także tej nowoczesnej. Mimo wielu zabytków nie boi się awangardowych budynków, które wzbudzają kontrowersje wśród tradycjonalistów - jak choćby szklana piramida I. M. Pei stojąca przed XVII-wiecznym Luwrem, czy Centrum Pompidou, wyglądające jak fabryka w środku Paryża. Paryż, światowa stolica kultury i mody od stuleci wyznacza też trendy w architekturze, także tej nowoczesnej. Mimo wielu zabytków nie boi się awangardowych budynków, które wzbudzają kontrowersje wśród tradycjonalistów - jak choćby szklana piramida I. M. Pei stojąca przed XVII-wiecznym Luwrem, czy Centrum Pompidou, wyglądające jak fabryka w środku Paryża. corbis

Paryż walczy ze smogiem - ogranicza ruch w centrum, promuje auta z napędem elektrycznym

Gdy w 2014 roku władze Paryża ograniczyły ruch samochodowy zezwalając, w zależności od dnia, na jazdę jedynie pojazdom mającym parzyste lub nieparzyste numery rejestracyjne, zanieczyszczenie powietrza spadło o 30 proc. Zarządcy ruchu miejskiego starają się zniechęcić Paryżan do korzystania z własnych czterech kółek. W lipcu 2016 roku wszedł w życie przepis, który uniemożliwił wjazd do centrum Paryża starym samochodom, wyprodukowanym przed 1997 rokiem. Zakaz obowiązuje w dniach powszednich. Stare auta mogą poruszać się swobodnie po centrum jedynie w weekendy. W stolicy Francji planowane jest również podwojenie dostępnych ścieżek rowerowych i stworzenie stref, gdzie będą mogły wjeżdżać tylko samochody z napędem elektrycznym.

6 Panorama Aten Panorama Aten fot. Dimboukas, CC BY-SA 3.0

Ateny chcą zakazać wjazdu do centrum samochodom z silnikiem Diesla

W grudniu 2016 roku władze Aten ogłosiły chęć wprowadzenia całkowitego zakazu wjazdu samochodów z silnikiem Diesla do centrum miasta. Odpowiednie regulacje są w trakcie opracowania, a przepis ma wejść w życie do 2025 roku. Obecnie samochody z silnikiem Diesla nie mogą wjechać do centrum w wyznaczone dni. By zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza, stosuje się zasadę ograniczenia ruchu poprzez wahadłowe wpuszczanie samochodów do centrum - w określone dni mają prawo wjechać tam parzyste numery rejestracyjne, w inne - nieparzyste (podobnie jak w Paryżu).

7 Ratusz w Londynie Ratusz w Londynie mat. prasowe

Londyn - droższe podróżowanie samochodem z silnikiem Diesla

Burmistrz Londynu ogłosił, że do 2020 roku zakaże wjazdu do centrum samochodom z silnikiem Diesla. Już dziś właściciele pojazdów z tym typem silnika muszą uiszczać dodatkową opłatę za wjazd do wyznaczonych stref miasta - wynosi ona 12,5 funta (około 60 zł) i nazywa się "congestion charge" - co w wolnym tłumaczeniu oznacza "opłatę korkową".

8 Bruksela Bruksela fot. Jean-Pol GRANDMONT, CC BY 3.0

Bruksela - strefa wolna od ruchu samochodowego zostanie powiększona

Bruksela plasuje się na drugim miejscu, zaraz po Kopenhadze, wśród miast, które mają największą strefę wolną od ruchu samochodowego. Ulice otaczające Wielki Plac dostępne są tylko dla pieszych. Samochody nie wjeżdżają również na Rue Neuve - główną ulicę handlową miasta. Dodatkowo przez jeden dzień w roku centrum miasta zostaje całkowicie zamknięte dla prywatnych czterech kółek.

Na tym władze Brukseli nie poprzestają. Rozważa się wyłączanie kolejnych ulic z ruchu samochodowego. Podobnie jak w innych stolicach samochody z silnikiem Diesla są na cenzurowanym. Dlatego począwszy od 2018 roku będzie obowiązywał zakaz poruszania się po mieście starym samochodem z silnikiem Diesla (wykluczone zostaną samochody dwudziestoletnie i starsze).

9 Meksyk Meksyk fot. bonus1up, CC BY 2.0

Meksyk - rotacyjne ograniczenia w ruchu samochodowym. Na ulicach 2 miliony pojazdów mniej

Władze Meksyku wprowadziły ograniczenie ruchu w mieście przez dwa dni w ciągu tygodnia i jedną sobotę w miesiącu. Zakaz jest tylko częściowy i obowiązuje rotacyjnie. System uwzględnia numery rejestracyjne pojazdów i wydawane licencje. Według wyliczeń nowe prawo ma zmniejszyć ruch samochodowy o 2 miliony pojazdów. To jedna z form walki ze smogiem.

Komentarze (52)
Centrum metropolii nie dla samochodów. Zakazy i ograniczenia w 9 miastach
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    Gość: adfasd

    Oceniono 51 razy 25

    W Polsce się nie przyjmie. Nie po to Miras kupował TDI od Niemca (tylko 500 tysięcy przebiegu, skręcone na 183) aby teraz nim nie jeździć w te i we wte!

    A że truje innych, siebie, swoje dzieci, to co z tego - przecież "nie stać go na nowy" (bo oczywiście nie kupi z LPG albo mniejszej benzynki, bo TDI to "prestiż" na wsi, gdzie 10 lat temu królował URSUS).

  • Roy Batty

    Oceniono 14 razy 14

    Jak zabronią wiazdu do centrum również szeregowym posłom, urzędasom i innym z wiejskiej to sięzgadzam, ale znając życie naród będzie chodził piechotą a władza i konekcjonariusze rozbijał bez korków limuzynami

  • avatar

    jagi.pk

    Oceniono 7 razy 3

    Polska to wschodnia mentalność. Trzeba pokazać się sąsiadom, stąd teraz m.in. moda na SUV'y w mieście:)) Do tego dochodzi wysoki wskaźnik egoizmu, który powoduje, że dla własnej wygody nie liczymy się ze skutkami degradacji środowiska. Liczy się tu i teraz, a co potem, to już mnie nie interesuje. To odróżnia nas od innych nacji. A takie rządy miernot, pisowskiej demoktaury hołoty tylko pogłębiają ten stan umysłu.
    Czy wiecie, że średnia odległość przejazdu w mieście to 5 km!!! Przecież 5 km to 15 minut rowerkiem, a 10 km to jedyne 30 minut!!! Mniej smrodu, mniej hałasu, więcej zdrowia i lepsze warunki życia dla wszystkich.

  • avatar

    goral2610

    Oceniono 1 raz 1

    W Polsce przede wszystkim myśli się o kasie. Więc lepiej wpuścić samochody do centrum i zażądać zapłaty za parkowanie, zamiast stworzyć parkingi P&R (ale takie z prawdziwego zdarzenia na kilkaset miejsc) na obrzeżach miast i je skomunikować dobrze z centrum. O takie rozwiązanie prosi się w przypadku Warszawy, Wrocławia, Krakowa, Łodzi, Poznania, czy Trójmiasta. Tylko mam prośbę - nie przytaczajcie parkingów takich jak we Wrocławiu np. na Oporowie, które sa oznaczone jako P&R chyba tylko dlatego, że tam jest jakaś pętla tramwajowa. Bo po pierwsze parking jest chyba na kilkanaście samochodów, a od granic miasta dzieli go 6 km. Jaki sens ma P&R jeśli w godzinach szczytu trzeba i tak do niego dojeżdżać kilkanaście albo i więcej minut, a po drodze drodze zatrzymywać się kilkanaście i więcej razy (skrzyżowania, światła, przejścia dla pieszych). Prawdziwy P&R powinien być zlokalizowany na samych obrzeżach miasta, powinien zapewniać komfort pewności zaparkowania (i taniego) i szybkiego przejścia do komunikacji miejskiej. Jeśli to zostanie spełnione to zmotoryzowani przyjezdni sami chętnie zrezygnują z wjeżdżania do centrum miast. A u nas co? Najlepiej doprowadzić do sytuacji by przyjezdny w centrum zapłacił za parkowanie kilkadziesiąt złotych.

  • avatar

    bezruch.miejski

    Oceniono 1 raz 1

    Dziennikarz zapomniał dodać, że te miasta maja "autostrady" wokół tych miejsc które mają być zamknięte.. Słuszna idea u nas jest wykorzystywana do ogłupiania ludzi. Np. we Wrocławiu pseudodzeniennikarze z pseudoekspertami chcą zamknąć centrum miasta bez wybudowania obwodnic.
    Dlaczego nikt się nie podpisał pod tym artykułem?

  • avatar

    kamila3345

    Oceniono 1 raz 1

    Warszawa nie jest miastem turystycznym, więc całkowity zakaz się nie przyjmie ale spokojnie można wydzielić kilka stref z ograniczeniem starych diesli. Strefa Ścisłe Centrum (pojazdy maks 10 letnie oprócz zabytkowych) ograniczona ulicami: Marszałkowska, Andersa, Konwiktorska, Jerozolimskie, Solidarności, Wybrzeże Kościuszkowskie. Druga łagodniejsza strefa strefa Śródmiejska (pojazdy maks 20 letnie oprócz zabytkowych) ograniczona ulicami: Okopowa, Wawelska, Słomińskiego, Jagiellońska, Zieleniecka, Fancuska. Inaczej udusimy się spalinami, już w tej chwili na Rondzie Daszyńskiego nie ma czym oddychać.

  • avatar

    marcel1125

    Oceniono 3 razy 1

    Congestion Charge placą wszyscy a nie tylko właściciele aut z silnikami diesla. Radzę lepiej zapoznać się ze żródłem przed opublikowaniem artykułu ;) A za nie zapłacenie CC jeste mandat Ł60.

  • avatar

    Gość: gosc

    0

    A dlaczego nie ograniczać na peryferiach, gdy stężenia zanieczyszczeń tez poza normą?

  • avatar

    luka0101

    0

    Stawiac Francję za przykład ekoszaleństwa może tylko ten, kto tam nogi w życiu nie postawił.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX