Neomodernizm - Mies i Corbu wiecznie żywi [PRZEGLĄD]

'Modernizm umarł' - ogłoszono na początku lat 70. XX wieku. Podano nawet konkretną datę - 15 lipca 1972 - dzień wysadzenia osiedla Pruitt Igoe. Ludzkość była znużona pudełkową, prefabrykowaną architekturą, bezdusznymi blokowiskami i bezosobowymi przestrzeniami. Wydawać się wtedy mogło, że modernizm to zamknięty rozdział w historii architektury. A tymczasem dziś wiemy, że nurt ten żyje i ma się całkiem dobrze. Proste, surowe bryły o gładkich powierzchniach powstają nadal. Co więcej, nowy modernizm staje się coraz bardziej popularny. Wydaje się, że odpowiada naszej tęsknocie za prostotą. W tym stylu wznosi się zarówno biura, jak budynki publiczne i domy jednorodzinne. Poszukajmy neomodernizmu we współczesnych realizacjach.
Torre Burgo, Porto, Portugalia, 1991-2007, proj. Eduardo Souto de Moura www.pritzkerprize.com Torre Burgo, Porto, Portugalia, 1991-2007, proj. Eduardo Souto de Moura www.pritzkerprize.com www.pritzkerprize.com

Burgo Tower, Porto, proj. Eduardo Souto de Moura

Eduardo Souto de Moura zaprojektował ten kompleks dwóch biurowców w swoim rodzinnym mieście w 2007 roku. Cztery lata później został laureatem nagrody Pritzkera.
Dwie bryły - wertykalna i horyzontalna - prowadzą ze sobą dialog i wzajemnie się równoważą. Wyższa to klasyczny wieżowiec czerpiący ze stylu międzynarodowego. Niższa wiąże cały kompleks z otoczeniem, sprawiając, że użytkownik nie czuje się przytłoczony.
Inspirację portugalskiego architekta można odnaleźć w Chicago lat 50., szczególnie w ikonicznych budynkach Miesa van der Rohe przy Lake Shore Drive. Niemal sześćdziesiąt lat później poetyka stali i szkła nie straciła swojej siły wyrazu. Wciąż ilustruje nasze wyobrażenie o tym, co nowoczesne.

Cosmopolitan, Warszawa Cosmopolitan, Warszawa materiały inwestora

Cosmopolitan, Warszawa, proj. Helmut Jahn

Gdy patrzy się na warszawski apartamentowiec Cosmopolitan, trudno nie wspomnieć o klasyce architektury spod znaku "less is more". Gładkie powierzchnie ścian kurtynowych odbijające promienie słoneczne niezawodnie przywodzą na myśl projekty Miesa van der Rohe. Sam architekt Cosmopolitana, Helmut Jahn, nie broni się przed takimi porównaniami. Przyznaje wprost, że to Mies ukształtował jego zawodową postawę. Siebie określa jako kontynuatora modernizmu.

Cosmopolitan, Warszawa
Donat Brykczyński, materiały inwestora

Ale choć estetyka jest globalna - Cosmopolitan mógłby stanąć niemal w dowolnym miejscu na świecie - Jahn często podkreśla znaczenie otoczenia, lokalnego kontekstu. Podobnie było w przypadku jego warszawskiego projektu. Jahn przeanalizował skomplikowaną urbanistykę Warszawy i postarał się wpisać budynek w zastany kontekst. Podzielił Cosmopolitan na dwie bryły. Za pomocą mniejszej postanowił uzupełnić poszczerbioną pierzeję ulicy Twardej. Większa zamknęła perspektywę ulicy Emilii Plater.

Cosmopolitan, Warszawa
fot. Piotr Krajewski


Ta wrażliwość na kontekst odróżnia podejście Jahna od urbanistów modernizmu, którzy domagali się zupełnie nowego kształtowania miast. I często ignorowali zastaną tkankę miejską. Neomodernizm natomiast kontynuuje modernistyczną estetykę, ale odrzuca idee urbanistycznej rewolucji promowanej przez Corbusiera i spółkę.

Rezydencja Łowicka Rezydencja Łowicka ww

Rezydencja Łowicka, Warszawa, proj. JEMS Architekci

Współczesna architektura mieszkaniowa chętnie czerpie z modernizmu lat 20. i 30. XX wieku. Co ciekawe, po upływie niemal stu lat, oszczędne w swojej estetyce, pozbawione zdobień fasady wciąż postrzegamy jako eleganckie i nowoczesne. Po okresie fascynacji postmodernizmem polska mieszkaniówka coraz częściej przybiera właśnie neomodernistyczne formy.

Rezydencja Łowicka
ww


W takim duchu utrzymany jest projekt pracowni JEMS Architekci Rezydencja Łowicka, usytuowany na warszawskim Mokotowie. Jego projektanci operują bardzo oszczędnymi środkami wyrazu: gładka, biała, kamienna fasada stanowi tło dla ciemnych prostokątów okien i loggii. Za pomocą takiej gry płaszczyznami Rezydencja Łowicka nawiązuje do neoplastycznych projektów spod znaku grupy de Stijl.

Rezydencja Łowicka
ww


Estetyka prostych linii i kubicznych brył idzie w parze z coraz bardziej popularnym w Polsce zamiłowaniem do minimalistycznego wystroju wnętrz. Umiar i dyscyplina w projektowaniu są na topie i stają się synonimem elegancji i dobrego smaku. Neomodernizm w architekturze mieszkaniowej trzyma się mocno.

Dom Aatrialny Dom Aatrialny KWK-Promes

Dom aatrialny, Opole, proj. Robert Konieczny

Robert Konieczny chętnie sięga po minimalistyczną, neomodernistyczną estetykę. Kreśli proste, bryły. Detale ogranicza do niezbędnego minimum. Ta prostota odpowiada estetycznie naszym czasom. Stanowi antidotum na nadmiar bodźców, który nas otacza, na rozkrzyczaną przestrzeń i szaleństwa postmodernizmu. Neomodernizm daje wrażenie spokoju, nic więc dziwnego, że takiej stylistyki chętnie używają architekci projektujący domy jednorodzinne. Również w polskiej przestrzeni pojawia się coraz więcej grających kompozycją, pozbawionych zdobień brył o płaskich dachach i dużych przeszkleniach.

Dom Aatrialny
KWK-Promes

Ale najsłynniejszy projekt Koniecznego - Dom Aatrialny - to coś więcej niż neomodernistyczna estetyka. Jego idea sięga do znanej od starożytności koncepcji domu atrialnego, w którym okna pomieszczeń otwierają się na wewnętrzny dziedziniec - centrum życia rodzinnego. Pomysł Koniecznego polegał na odwróceniu tego schematu. Droga wjazdowa do Domu Aatrialnego prowadzi na wewnętrzne atrium. To tutaj znajduje się główne wejście. Zewnętrzna fasada została w ten sposób uwolniona, a dom jest całkowicie otwarty na otaczającą przestrzeń.

Dom Aatrialny
KWK-Promes

Konceptualny projekt Domu Aatrialnego wskazuje, że modernistyczne patenty można wciąż twórczo przetwarzać, łączyć z innymi inspiracjami architektonicznymi. Trudno mu przylepić jednoznaczną etykietkę. Estetycznie to neomodernizm, ale interpretowanie na nowo historycznych motywów architektonicznych to z kolei dziedzictwo postmodernizmu. Jednak trudności z zaszufladkowaniem to dobry znak - znaczy, że w architekturze wciąż dzieje się coś nowego.

WoZoCo WoZoCo flickr.com, Rory Hyde, cc by-sa 2.0

WoZoCo, Amsterdam, proj. MvRdV

W projekcie domu mieszkalnego dla seniorów, położonego w dzielnicy Amsterdam-Osdorp, architekci z MvRdV zawarli tradycyjne modernistyczne akcenty - szklaną ścianę kurtynową, rygor kątów prostych. Prócz tego sięgnęli po drewno, którym oblicowali część budynku, nadając mu bardziej przystępny, ciepły charakter. Dodatkowo ożywili fasadę za pomocą balustrad balkonów z różnokolorowego szkła.

WoZoCo
mvrdv.nl

Najbardziej widowiskowe elementy budynku WoZoCo - prostopadłościany wysunięte wspornikowo daleko poza główną bryłę - wydają się efekciarskim architektonicznym trikiem. Jednak pozorne szaleństwo projektu wynika z racjonalnych przesłanek. Zgodnie z początkowymi założeniami, budynek miał zawierać 100 mieszkań. W trakcie realizacji projektu okazało się jednak, że holenderskie normy doświetlenia mieszkań pozwolą na zmieszczenie tylko 87 jednostek. W rozmowie z inwestorem architekci zażartowali, że można dokleić brakujące mieszkania na zewnątrz bloku. Żart przekształcił się w twórcze rozwiązanie, które zadecydowało o zaskakującej formie budynku. Która jednak, zgodnie z modernistyczną maksymą, wynika z jego funkcji.

WoZoCo
flickr.com, Rory Hyde, cc by-sa 2.0



Jubillee Church Jubillee Church wikimedia, fot. Davide Lussetti, cc by-sa 2.0

Kościół Miłosiernego Boga Ojca, Rzym, proj. Richard Meier

Zaczynając karierę w latach 60., Meier należał do piątki architektów, nazwanych przez prasę Białymi (The Whites). Potem każdy z nich poszedł w swoim kierunku, jednak Meier pozostał wierny swej ukochanej barwie.
"To właśnie na tle białej powierzchni najlepiej doceniamy grę światła i cienia, brył i pustki. Dlatego biel uznawano tradycyjnie za symbol czystości i doskonałości."

Jubilee Church
wikimedia, Psidium, cc by 2.0


W swoich poszukiwaniach doskonałości w architekturze Meier bezsprzecznie inspiruje się willami Le Corbusiera z lat 20., ale też architektami włoskiego racjonalizmu, jak Giuseppe Terragni. Meier od lat używa całego repertuaru modernistycznych form: przenikających się płaszczyzn, dużych przeszkleń, płaskich dachów, słupów. Konsekwentnie trzyma się przy tym jednego koloru - bieli.


Jego budynki są niezwykle plastyczne, a przy tym sprawiają wrażenie sterylności. Tak jak ukończony w 2003 Kościół Miłosiernego Boga Ojca w Rzymie. Ten projekt ma nawiązywać do metafory Kościoła-statku, który wpływa w trzecie millenium. Każde z tysiącleci jest reprezentowane przez jeden z żagli, przywodzących na myśl łupinowe konstrukcje z lat 50. i 60. - ze słynna operą w Sydney na czele.

Jubilee Church
altrospaziophotography.com

Krytycy zarzucają czasem Meierowi, że w jego wydaniu elementy zaczerpnięte z klasyki modernizmu zostają sprowadzone do roli dekoracji. Moderniści lat 20. wierzyli w swoje posłannictwo. Nowy modernizm natomiast nie ma ambicji, by zmieniać świat. Najczęściej służy zaspokajaniu estetycznych potrzeb bogatych klientów (pamiętajmy, że Meier chętnie projektował wille na indywidualne zamówienie). Holenderski architekt Rem Koolhaas twierdzi, że choć współczesna architektura inspiruje się estetyką modernizmu, ma niewiele wspólnego z podstawowymi cechami ruchu modernistycznego: opozycją wobec kontekstu i historii. Ale być może możemy wybaczyć Meierowi, że nie jest buntownikiem i docenić jego poszukiwanie pięknych form.

Dominus Winery Dominus Winery flickr.com, Sarah Ackermann, cc by 2.0

Winnica Dominus, Yountville, proj. Herzog and de Meuron

Podczas gdy Meier używa zestawu modernistycznych chwytów, tworząc coraz bardziej skomplikowane kompozycje, ale nie wychodząc poza granice stylu, Herzog i de Meuron posługują się tradycyjnymi rozwiązaniami w sposób niekonwencjonalny. Jak sami mówią, chcą używać znanych form i materiałów w nowy sposób. Znajome materiały nabierają w ich projektach całkiem zaskakującego charakteru. Beton zostaje rozświetlony niczym szkło, a szkło sprawia wrażenie solidności niczym kamień.

Dominus Winery
flickr.com, Sarah Ackermann, cc by 2.0

Budynek winnicy Dominus w Yountville w Kalifornii wyróżnia nietypowe użycie kamienia. Fasady podłużnej, pudełkowatej bryły pokryto drucianą siatką, wypełnioną bazaltowymi głazami. W ten sposób zwykle zabezpiecza się ogrodowe tarasy bądź pobocza dróg. W tym przypadku kamienna powłoka nie tylko chroni wnętrze budynku przed wahaniami temperatury, ale sprawia, że wielki monolit wtapia się w krajobraz. Szczeliny między kamieniami przepuszczają do wewnątrz promienie słońca, a na zewnątrz - delikatną łunę sztucznego światła ze środka budynku.

Dominus Winery
flickr.com, Sarah Ackermann, cc by 2.0


Szwajcarski duet trudno zakwalifikować jednoznacznie jako neomodernistów, ale na pewno ich projekty polegają na kreatywnym rozwijaniu modernistycznego dziedzictwa. Korzenie prac Herzoga i de Meurona tkwią w charakterystycznym dla modernizmu puryzmie i uważnym podejściu do materiałów. A twórcze przekształcanie tych wzorców daje nowe, zaskakujące owoce.

Więcej o: