Za takie rzeczy kochamy Nowy Jork. Park na estakadzie

red C

W centrach miast każdy wolny kawałek przestrzeni jest na wagę złota. Ogromne ceny nieruchomości i presja ze strony deweloperów sprawiają, że coraz więcej terenów jest zabudowanych i zabetonowanych. Jak w centrum wielomilionowego miasta wygospodarować przestrzeń na park ciągnący się przez dwa kilometry?

Park High Line w Nowym Jorku
fot. Joevare (Flickr, CC BY-ND 2.0)

High Line to jeden z najbardziej znanych parków na świecie. Jego budowa zaczęła się w 2006 roku i trwała osiem lat. Jego sława wzięła się z niezwykłej lokalizacji. Znalezienie w centrum wielomilionowego miasta przez wielu uznawanego za stolicę świata wolnej przestrzeni ciągnącej się przez ponad dwa kilometry wydaje się rzeczą niemożliwą. A jednak w Nowym Jorku się udało.

Pod koniec XIX wieku w Nowym Jorku powstała naziemna linia kolejowa w przemysłowej części Manhattanu. Jednak duża ilość wypadków na skrzyżowaniach z linią kolejową doprowadziła do decyzji o budowie estakady pomiędzy kamienicami, która całkowicie odseparowała ruch kolejowy od ruchu ulicznego. Budowa estakady rozpoczęła się pod koniec lat dwudziestych XX wieku i po ukończeniu na wiele lat wyeliminowała problem. Ale dynamiczny rozwój Nowego Jorku i zupełna zmiana charakteru otaczającej zabudowy sprawiły że linia kolejowa była coraz rzadziej wykorzystywana i coraz mniej potrzebna. Ostatni pociąg przejechał nią w 1980 roku.

Od tamtego czasu estakada stała opuszczona, jej stan techniczny się pogarszał, zaczęła porastać dziką roślinnością a jak to zwykle bywa w miejscach zdegradowanych i opuszczonych stała się miejscem wielu przestępstw i patologii.

Władze miasta postanowiły wykorzystać potencjał miejsca i w miejscu starej kolejowej estakady stworzyć ogólnodostępną publiczną i zieloną przestrzeń dla mieszkańców. Koncepcja opracowana w pracowniach Field Operations i Diller Scofidio + Renfro zakładała pozostawienie konstrukcji estakady i stworzenia parku tam, gdzie kiedyś przebiegały tory kolejowe.

Taki niecodzienny pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze nietypowe rozwiązanie sprawiło, że park jest rozpoznawalny i ma wyjątkowy charakter. Zielona estakada umożliwia też swobodne spacery bez konieczności przekraczania ulic. Zielona oaza ciągnąca się przez środek miasta przez ponad dwa kilometry. O tym, że inwestycja okazała się sukcesem może świadczyć chociażby ogromna liczba odwiedzających - rocznie to ponad 5 milionów wizyt.

Nowojorski przykład udowadnia, że nawet w wielkich miastach można jeszcze bardzo dużo zrobić, aby tereny stały się bardziej przyjazne dla mieszkańców i to bez spektakularnych wyburzeń. Wystarczy rozejrzeć się po miejskiej tkance i wykorzystać potencjał miejsc, które dziś nie są wykorzystywane w optymalny sposób. Jeśli znacie ciekawe realizacje które w waszej okolicy, które diametralnie odmieniły charakter przestrzeni - napiszcie w komentarzach o tych inwestycjach, postaramy się wspomnieć o nich w następnych artykułach.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Tematyce natury w mieście poświęcony jest też trwający właśnie konkurs Cembrit BOLD - więcej o konkursie przeczytasz TUTAJ.

Skomentuj:

Za takie rzeczy kochamy Nowy Jork. Park na estakadzie