Czy reklama da się lubić? Zielony labirynt z Londynu

red C

Reklama w przestrzeni publicznej zazwyczaj nie oznacza niczego dobrego. Zazwyczaj to wielkie banery i płachty zasłaniające okna, które zabierają mieszkańcom światło i szpecą okolicę. Ale z punktu widzenia usługodawcy - pozwala dotrzeć z informacją do potencjalnego klienta. Jak się promować, by nie zniszczyć zniszczyć przestrzeni.

Zielony labirynt na Trafalgar Square w Londynie
Zielony labirynt na Trafalgar Square w Londynie
REUTERS/AG

W prawie każdym mieście możemy natknąć się na stare pieczołowicie konserwowane murale, na których znajdziemy informację o usługach oferowanych wewnątrz kamienicy.  Z rozrzewnieniem spoglądamy na stare szyldy i eleganckie neony, często nieistniejących już placówek. Sama reklama nie jest zła - jest nośnikiem informacji w przestrzeni miejskiej. Problemem współczesnej reklamy jest raczej skala zjawiska, ignorowanie kontekstu i sięganie po coraz mocniejsze formy, które mają przyciągnąć naszą uwagę za wszelką cenę. Pełno tu chwytów poniżej pasa, a wygląd budynku i estetyka zdają się nie mieć żadnego znaczenia.

Jak wyróżnić się z reklamowego chaosu, a przy okazji nie tylko nie oszpecić przestrzeni? Ciekawym przykładem może być zielony labirynt, którym kilka lat temu promował się londyński West End. Labirynt zajmował powierzchnię 30 na 20 metrów i był wysoki na blisko 2,5 metra - Czegoś takiego nie sposób nie zauważyć! Ale zielona ściana z drzew laurowych i tui zdecydowanie zachęcała do podejścia i sprawdzenia co się za nią kryje.

Poszczególne fragmenty labiryntu nosiły nazwy związane z West Endem, a między krzewami odbywały się różne animacje artystyczne.

Tworząc labirynt i wypełniając go najlepszymi przykładami tego, co West End ma do zaoferowania, chcemy zachęcić gości, by zeszli ze swych zwykłych ścieżek i dobrze się bawili, nieco się gubiąc - wyjaśnia Jace Tyrell z organizacji West End Partnership, która jest inicjatorką labiryntu.

Wizytę w takim miejscu wszyscy z pewnością zapamiętają na długi czas i będą ją miło wspominać. Czy to samo można powiedzieć o giga reklamowej płachcie, która odcina dostęp światła i świeżego powietrza?

Tematyce natury w mieście poświęcony jest też trwający właśnie konkurs Cembrit BOLD - więcej o konkursie przeczytasz TUTAJ.

Skomentuj:

Czy reklama da się lubić? Zielony labirynt z Londynu