Warszawa wreszcie się zmienia. Początki rewolucji w centrum stolicy

red

Poznaliśmy projekty przebudowy Alei Jana Pawła - jednej z kluczowych ulic w centrum Warszawy. Zmiany będą naprawdę duże, ale paradoksalnie, zyskać mogą wszyscy - piesi, rowerzyści i kierowcy. Pojawią się ścieżki rowerowe, szersze chodniki i wreszcie znajdzie się miejsce nie tylko na beton i asfalt, ale także na zieleń.

Aleja Jana Pawła w Warszawie - stan projektowany
Aleja Jana Pawła w Warszawie - stan projektowany
ZDM Warszawa

DZIŚ

Aleja Jana Pawła w Warszawie to dziś jedna z większych ulic łącząca południowe i północne dzielnice stolicy. Miejscami ma nawet pięć pasów ruchu w każdym kierunku, rozdzielone przebiegającym pomiędzy nimi torowiskiem tramwajowym. W newralgicznym punkcie koło Dworca Centralnego, gdzie krzyżuje się z Alejami Jerozolimskimi część pasów poprowadzonych jest na estakadzie. Mimo to w godzinach szczytu ulica potrafi się poważnie korkować.

A jak ulica wygląd z perspektywy pieszych i rowerzystów? Znacznie gorzej. Piesi mają jedynie wąskie chodniki zastawione parkującymi samochodami, a aby się przedostać na drugą stronę na niektórych odcinkach mogą korzystać jedynie z przejść podziemnych często niedostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych czy z bagażami  rowerzyści muszą jeździć kilkupasmową jezdnią między samochodami.

Na wiosnę wszystko ma się zmienić i paradoksalnie lepiej mogą mieć wszystkie grupy: piesi, rowerzyści, a nawet kierowcy. Jak to możliwe?

JUTRO

Aleja na całej długości zyska szerokość trzech pasów, czyli tylu ile miała w tych węższych fragmentach. A to właśnie te najwęższe fragmenty decydowały o maksymalnej przepustowości. Co z tego, że na pewnym fragmencie było więcej pasów,  gdy za moment wszystkie samochody znów musiały zmieścić się na trzech. Dla kierowców nie powinno się więc dużo zmienić, a dzięki uporządkowaniu ruchu i możliwości jazdy na wprost tylko po estakadach, może się skrócić kolejka pojazdów czekających na światłach na znajdujących się poniżej rondzie.

Odzyskana przestrzeń pozwoli na nowe zagospodarowanie przestrzeni. Po pierwsze piesi zyskają szersze i wygodniejsze chodniki, a rowerzyści ścieżkę rowerową. W kilku miejscach pojawi się też możliwość przejścia jezdni w poziomie ulicy. To rozwiązanie też nie powinno pogorszyć warunków kierowców, którzy w tym czasie i tak mają czerwone światło. Wreszcie pojawi się też zieleń, a ulica zyska bardziej ludzką skalę. Zwężenie ulic pozwoliło także na wygospodarowanie dodatkowych miejsc parkingowych - w sumie będzie ich o 60 więcej niż obecnie.

Władze miasta obiecują, że część nasadzeń obejmie od razu duże drzewa, tak by maksymalnie skrócić okres potrzebny do pełnego zazielenienia ulicy. Przy zieleni warto wspomnieć, że wreszcie zmieniło się myślenie i pojawia się ona także na wielu wysepkach i niewykorzystywanych fragmentach które zazwyczaj były betonowane- dzięki temu jest jest więcej, całość wygląda bardziej przyjaźnie, zmniejszany jest hałas i zanieczyszczenie powietrza, a woda opadowa ma gdzie wsiąkać, dzięki czemu zmniejsza się problem związany z odprowadzaniem wody przez kanalizację. 

CZY WSZYSTKO JEST IDEALNE?

Pewnie nie - wyjścia z przejść podziemnych nie pozwoliły wytyczyć wszystkich przejść naziemnych, a droga dla rowerów po stronie wschodniej niestety kończy się ślepo "punktem teleportacyjnym". Zmiany tych fragmentów będą możliwe po przebudowie przejść podziemnych, która nastąpi w dalszej i na razie niezbyt sprecyzowanej perspektywie.

Warto za to zwrócić uwagę, że po stronie zachodniej ścieżka została zaplanowana z przedłużeniem do ulicy Nowogrodzkiej, która ma być głównym korytarzem rowerowym wschód-zachód w centrum. To zmiana myślenia z projektowania odcinkowego infrastruktury rowerowej na budowę systemu korytarzy tworzących spójną sieć i umożliwiających wygodną komunikację po mieście.

Budowa ma zacząć się wiosną przyszłego roku. Do tego czasu w projektach będzie możliwość wprowadzenia jeszcze drobnych korekt.

ZOBACZ PLANOWANE ZMIANY >>>

Skomentuj:

Warszawa wreszcie się zmienia. Początki rewolucji w centrum stolicy