Matka nowoczesnej kuchni - Margarete Schütte-Lihotzky

12.09.2016 11:54
Kuchnia Frankfurcka

Kuchnia Frankfurcka (fot. Visual Resources Department, Minneapolis Institute of Art)

Margarete Schütte-Lihotzky - to jej zawdzięczamy nowoczesną kuchnię. Była pierwszą austriacką kobietą - architektem, bohaterką ruchu oporu i choć pochodziła z bogatej rodziny to zajmowała się w główniej mierze projektowaniem osiedli socjalnych. Jak powiedziała w wywiadzie na swoje setne urodziny - sama nigdy nie gotowała, ale to ona zaprojektowała kuchnię, która do dziś służy za wzór dla kolejnych pokoleń architektów.

Margaret urodziła się w roku 1897 w bogatej, burżuazyjnej wiedeńskiej rodzinie. Gdy postanowiła zostać architektem - pomysł ze wszystkich stron wyglądał na szalony. Wiedeńska Kunstgewerbeschule nigdy wcześniej nie przyjęła jeszcze żadnej kobiety na swoje studia. Nie brakowało głosów osób wątpiących, że kobieta może być architektem i zarzucano jej, że do szkoły dostała się nie dzięki talentowi, ale poparciu samego Gustawa Klimta. Nagrody, które zaczęła zdobywać już na pierwszych latach studiów to najlepszy dowód, że jak najbardziej zasługiwała by znaleźć się w gronie studentów.

Mimo burżuazyjnego pochodzenia, już w okresie studiów zainteresowała się budownictwem socjalnym i przeznaczonym dla klasy robotniczej upatrując w nim przyszłości architektury i szansy na poprawę warunków bytowych społeczeństwa. Projektowała też szkoły, budynki użyteczności publicznej, rosyjskie miasta dla robotników (w trzy lata, zespół w skład którego wchodziła Margarete zaprojektował ich 20!). Ale najbardziej znana jest ze stworzenia modelowej kuchni frankfurckiej.

Kuchnia frankfurcka

Kuchnia frankfurcka swoją nazwę zawdzięcza niemieckiemu Frankfurtowi. To właśnie w tym mieście Margarete Schütte-Lihotzky na zlecenie władz miasta pracowała nad rozwiązaniem problemów mieszkaniowych. Projektując nowe mieszkania dla klasy robotniczej założeniem architektki było stworzenie przestrzeni jak najwygodniejszej w użytkowaniu przy zachowaniu jak najmniejszych wymiarów. Kuchnia, jako miejsce domowej pracy zdawała się miejscem wymagającym w projektowaniu szczególnej uwagi. Już wcześniej powstało wiele publikacji mówiących o różnych sposobach na usprawnienie pracy przy gotowaniu. Margaret opierając się głównie na badaniach Fredericka Winslowa Taylora poszerzonych o swoje własne obserwacje postanowiła teorie zamienić na praktykę.

Kuchnia FrankfurckaKuchnia Frankfurcka fot. MoMA

Choć jak sama mówiła - nigdy nie zajmowała się gotowaniem, to ona stworzyła model kuchni, na którym do dziś opierają się schematy projektowe także nowoczesnych rozwiązań kuchennych. Z centymetrem i stoperem w ręku obserwowała pracę gospodyń i sporządzała notatki na temat tego, jak wyglądają poszczególne prace wykonywane w kuchni. Wszystko posłużyło do zaplanowania swoistego "laboratorium kuchennego" w którym najważniejsza była organizacja pracy i zapewnienie maksymalnej wygody podczas każdej czynności.

Zaprojektowana przez Margaret minimalna kuchnia miała wymiary 1,9 na 3,4 metra. Na tej przestrzeni wszystko miało być jak najlepiej zorganizowane. We wnętrzu znajdziemy liczne szafki, półki i gabloty do przechowywania. W pobliżu okna zaplanowane zostały systemy aluminiowych szuflad do przechowywania sypkich produktów - każda z opisem co znajduje się w środku. Standardowym wyposażeniem stały się gazowa kuchenka i metalowy zlew, które w tamtych czasach nie były szerzej stosowane. Przemyślane zostały nawet najmniejsze detale. Na ścianie w pobliżu okna zainstalowana była rozkładana deska do prasowania - składanie pozwalało zaoszczędzić przestrzeń, a lokalizacja przy oknie pozwalała na korzystanie z dziennego światła.

 

Zalety i wady

Model kuchni frankfurckiej spotkał się początkowo ze skrajnymi reakcjami. Z jednej strony chwalono je za dobre zorganizowanie przestrzeni (takie "wynalazki" jak suszarka do naczyń nad zlewem, które dziś są oczywiste, wówczas stanowiły rewolucję), za dostęp do źródeł energii i minimalizacje wysiłku czy drogi niezbędnej do pokonywania podczas codziennych prac. Wszystko miało być na wyciągnięcie ręki i wspomagane przez nowoczesne technologie.

Krytycy zarzucali kuchni niewielką przestrzeń - choć do dziś taka kuchnia to rzeczywistość wielu, także nowopowstających osiedli, a także sprowadzenie kobiety do roli kolejnego sprzętu kuchennego. Oddzielona od pozostałych pomieszczeń kuchnia pozwalała na wygodną pracę tylko dla jednej osoby. Podczas przygotowywania posiłków, kobieta była oddzielona od reszty rodziny.

Dziś, kiedy w kuchni nareszcie panuje równouprawnienie - frankfurcki model kuchni również budzi skrajne oceny. Krytycy dalej zarzucają niewielką przestrzeń pomieszczenia, ale nie wolno zapominać, że wg Margaret była to przestrzeń minimalna i 10 000 prefabrykowanych kuchni jej projektu miało być odpowiedzią na palący po I Wojnie Światowej problem mieszkaniowy. To dzięki mieszkaniom powstałym w ramach projektu "Nowy Frankfurt" aż 10 procent ludności miasta zamieszkało w ciągu kilku lat w nowym budownictwie z dostępem do elektryczności, z dobrze naświetlonymi mieszkaniami i w pełni wyposażonymi kuchniami. Kuchnia zaprojektowana przez Margaret kosztowała jedynie kilkaset marek a opłata za nią była rozłożona na raty i doliczana do czynszu. takie rozwiązanie pozwoliło tysiącom rodzin na godziwe warunki bytowe.

Kolejny argument - o zbytniej automatyzacji dziś już raczej przerodził się w zaletę. We współczesnej kuchni coraz więcej prac wykonują za nas sprzęty kuchenne. Ale to także zasługa Margaret, która zauważyła, że praca w kuchni wymaga dużego wysiłku i powinna być traktowana jak każda inna praca zawodowa. A czy kobiety rzeczywiście zostały potraktowane jako kolejny sprzęt kuchenny? Paradoksalnie dzięki rozwiązaniom ułatwiającym pracę wiele z nich zyskało czas dla siebie i własny rozwój.

Dzisiaj, gdy na wszystko brakuje nam czasu, a domowe obowiązki dzielone są po równo między kobiety i mężczyzn - nie wyobrażamy sobie sytuacji,w  której zajmowanie się domem wymagałoby poświęcenia całego dnia. Więc gdy wchodzimy do naszych otwartych na salon, i designerskich kuchni pamiętajmy o Margaret i jej kuchni frankfurckiej, która uczyniła kuchnię nowoczesną. Organizacja pojemników na odpady, czy konieczność oświetlenia blatów roboczych, a nie tylko centralnej przestrzeni kuchennej - wszystkiego tego nie byłoby, gdyby nie rewolucja zapoczątkowane przez Margarete Schütte-Lihotzky.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
Komentarze (15)
Matka nowoczesnej kuchni - Margarete Schütte-Lihotzky
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    japiota

    Oceniono 20 razy 20

    Zdaje się że krytycy tego co widzą na zdjęciu nie zdają sobie sprawy ani z przełomowego charakteru tego projektu ani czasu kiedy powstał - w 1927 r. (słownie: dwudziesty siódmy)

  • avatar

    Gość: magda

    Oceniono 16 razy 12

    Ależ tu jest ergonomia i użyteczność. Super!
    Jedyna różnica między współczesną kuchnią to wysokość blatu ;) Ludzie byli kiedyś jednak dużo niżsi.

  • avatar

    olsztyniak79

    Oceniono 10 razy 10

    Widzę, że komentujący, którym tak kuchnia nie podoba się, nie zwrócili uwagi, że po pierwsze miała być tania, a po drugie projekt ma prawie 100 lat, a po trzecie była rewolucją w stosunku do kuchni, jakie można dziś zobaczyć w skansenie.

  • avatar

    magwol2

    Oceniono 15 razy 1

    Nie wiem jak muchy, ale mnie odstrasza ten kolor zdecydowanie.

  • avatar

    Gość: gosc

    Oceniono 5 razy 1

    To w koncu, ktory kolor odstrasza muchy?

  • avatar
  • avatar

    az555

    Oceniono 9 razy -5

    Jeśli chodzi o austriackie wynalazki ,najbardziej znanym jest instalacja przestrzenna do której wchodzi człowiek ,a wychodzi mydło :/

  • avatar

    magwol2

    Oceniono 18 razy -6

    "Jak powiedziała w wywiadzie na swoje setne urodziny - sama nigdy nie gotowała"

    I to widać. Nie gotowała, czyli nie musiała jednocześnie robić 3 rzeczy mając na oku dwa garnki i patelnię.
    Dziś zasadą jest że zlew i kuchenkę się ustawia w jednym ciągu, żeby np. nie przenosić gara z wrzącym makaronem w poprzek kuchni, co najwyżej nad kawałkiem blatu.

    Ani ergonomia, ani BHP a kolor na dłuższą metę doprowadziłby mnie do depresji.

  • Szymon Chrzęstek

    Oceniono 14 razy -6

    to były czasy, w których Niemcy jeszcze były postępowym krajem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX