Kontrolowane niszczenie zabytku. Smutny koniec Willi Granzowa

Piotr Czaja

Dla wielu firm działki z zabytkami to nieruchomość jak każda inna, tyle że z niewygodnym elementem, którego jak najprędzej należy się pozbyć. Metod jest wiele - od szybkich samowoli i stawianiem urzędu przed faktem dokonanym, przez długie i mozolne odwołania i kolejne ekspertyzy pozwalające na demontaż kolejnych elementów. Rozebrana Willa Granzowa właśnie została wykreślona z rejestru zabytków, a właściciel działki będzie mógł w jej miejscu postawić dowolny budynek.

05.09.2014 Warszawa , Ul Chelmzynska przy Strazackiej . Trwa rozbiorka zabytkowej willi . Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta SLOWA KLUCZOWE: rembertow zabytek willa chelmzynska strazacka ZDJĘCIE DO WKŁADKI: DLOWA Strony Lokalne Warszawa
Nieistniejąca Willa Granzowa
SŁAWOMIR KAMIŃSKI / Agencja Gazeta

Willa Granzowa była jednym z bardziej charakterystycznych budynków Warszawy. Zbudowana została z kolorowych cegieł ułożonych w sposób tworzący na elewacji geometryczne wzory. Od lat niestety budynek pozostawiony sam sobie niszczał. Zawalony dach jeszcze bardziej przyspieszył proces destrukcji - padająca do środka woda i mróz dopełniały z roku na rok dzieła zniszczenia.

W 2013 budynek został kupiony przez spółkę Millbery, która zapowiedziała odtworzenie zniszczonych części budynku i po budowie nowych obiektów w sąsiedztwie, stworzenie na działce luksusowego ośrodka SPA. Na przeprowadzenie prac zgodę wydał Stołeczny Konserwator Zabytków Piotr Brabander.

Jednak niedługo później firma przestawiła ekspertyzę, z której wynikało, że ściana straciła własności konstrukcyjne, a stara zaprawa nie łączy już cegieł w sposób trwały i zapewniający stabilność. Dzięki ekspertyzie uzyskała zgodę na rozbiórkę budynku i wzniesienie go na nowo przy użyciu tych samych materiałów.

Rozbiórka miała być przeprowadzana ręcznie z dbałością o każdy detal, ale na działce pojawiła się koparka, która z zabytkową willą uporała się w dwa dni. Zaalarmowany przez społeczników konserwator zabytków stwierdził, że nie widzi w tej metodzie rozbiórki nic złego. Zamiast oczekiwanej interwencji w między czasie inwestor uzyskał także zgodę konserwatora na rozbiórkę piwnic, które nawet w przedstawionej przez właściciela ekspertyzie nie wymagały rozbiórki oraz wycięcie większości drzew z zabytkowego ogrodu.

Od wydarzeń z roku 2014 minęły dwa lata, a na działce leżała sterta gruzu, którą nie bardzo ktokolwiek się interesował, choć wszystkie elementy miały być odzyskane i po konserwacji wykorzystane do odtworzenia budynku. Okazuje się jednak, że inwestor pracował nad kolejnym dokumentem - tym razem ekspertyzą mówiącą o tym, że z budowy udało się odzyskać jedynie 532 cegły nadające się do ponownego użycia, w związku z czym nie istnieje materiał pozwalający na odtworzenie zabytku. Ze względu na brak autentycznych materiałów, z których powstał obiekt, budynek w maju 2016 został wykreślony z rejestru zabytków, a właściciel działki nie ma obowiązku go odbudowywać.

Wybudowany budynek jako obiekt współczesny wzorowany na dawnym budynku willi Granzowa nie zawierałby w sobie żadnych oryginalnych elementów (...). Tym samym, pozbawiony waloru autentyczności, nie będzie posiadał swoistych wartości zabytkowych. A zatem dalsze utrzymywanie ochrony prawnej ww. budynku jest nieuzasadnione - decyzja Ministerstwa Kultury o wykreśleniu willi z rejestru zabytków

Tym samym Willa Granzowa ostatecznie zniknęła z pejzażu warszawskiego Rembertowa, a inwestor ma dużą działkę, na której może postawić nowe, dużo większe budynki.

Cała sprawa jest o tyle bulwersująca, że wszystko działo się pod okiem stołecznego konserwatora zabytków. Ze stanem technicznym ciężko dyskutować - budynek był rzeczywiście w złym stanie, ale zarówno sposób przeprowadzenia rozbiórki i fakt odzyskania jedynie 532 elementów z ponad 47 cegieł i kafli nasuwa na myśl podejrzenie, że wszelkie działania od początku mogły zmierzać do zburzenia budynku.

Willa wybudowana z nowych materiałów rzeczywiście nie miałaby waloru autentyczności. Być może jednak należałoby zmienić prawo w taki sposób, aby inwestor mimo to miał obowiązek odtworzenia zabytkowego budynku. Pozwoliłoby to uniknąć sytuacji, w której zabytkowe obiekty celowo doprowadzane są do stanu ruiny.

Dopóki zburzenie zabytków oznacza dla firm uwolnienie działki i możliwość zwiększenia zysku, dopóty podobne sytuacje będą się niestety powtarzać.

ZOBACZ ZDJĘCIA NIEISTNIEJĄCEJ JUŻ WILLI GRANZOWA >>>

Więcej o nieistniejącej już willi czytaj też nawarszawa.wyborcza.pl.

ZOBACZ TEŻ:

Skomentuj:

Kontrolowane niszczenie zabytku. Smutny koniec Willi Granzowa