Kontrolowane niszczenie zabytku. Smutny koniec Willi Granzowa

Dla wielu firm działki z zabytkami to nieruchomość jak każda inna, tyle że z niewygodnym elementem, którego jak najprędzej należy się pozbyć. Metod jest wiele - od szybkich samowoli i stawianiem urzędu przed faktem dokonanym, przez długie i mozolne odwołania i kolejne ekspertyzy pozwalające na demontaż kolejnych elementów. Rozebrana Willa Granzowa właśnie została wykreślona z rejestru zabytków, a właściciel działki będzie mógł w jej miejscu postawić dowolny budynek.

Willa Granzowa była jednym z bardziej charakterystycznych budynków Warszawy. Zbudowana została z kolorowych cegieł ułożonych w sposób tworzący na elewacji geometryczne wzory. Od lat niestety budynek pozostawiony sam sobie niszczał. Zawalony dach jeszcze bardziej przyspieszył proces destrukcji - padająca do środka woda i mróz dopełniały z roku na rok dzieła zniszczenia.

W 2013 budynek został kupiony przez spółkę Millbery, która zapowiedziała odtworzenie zniszczonych części budynku i po budowie nowych obiektów w sąsiedztwie, stworzenie na działce luksusowego ośrodka SPA. Na przeprowadzenie prac zgodę wydał Stołeczny Konserwator Zabytków Piotr Brabander.

Jednak niedługo później firma przestawiła ekspertyzę, z której wynikało, że ściana straciła własności konstrukcyjne, a stara zaprawa nie łączy już cegieł w sposób trwały i zapewniający stabilność. Dzięki ekspertyzie uzyskała zgodę na rozbiórkę budynku i wzniesienie go na nowo przy użyciu tych samych materiałów.

Rozbiórka miała być przeprowadzana ręcznie z dbałością o każdy detal, ale na działce pojawiła się koparka, która z zabytkową willą uporała się w dwa dni. Zaalarmowany przez społeczników konserwator zabytków stwierdził, że nie widzi w tej metodzie rozbiórki nic złego. Zamiast oczekiwanej interwencji w między czasie inwestor uzyskał także zgodę konserwatora na rozbiórkę piwnic, które nawet w przedstawionej przez właściciela ekspertyzie nie wymagały rozbiórki oraz wycięcie większości drzew z zabytkowego ogrodu.

Od wydarzeń z roku 2014 minęły dwa lata, a na działce leżała sterta gruzu, którą nie bardzo ktokolwiek się interesował, choć wszystkie elementy miały być odzyskane i po konserwacji wykorzystane do odtworzenia budynku. Okazuje się jednak, że inwestor pracował nad kolejnym dokumentem - tym razem ekspertyzą mówiącą o tym, że z budowy udało się odzyskać jedynie 532 cegły nadające się do ponownego użycia, w związku z czym nie istnieje materiał pozwalający na odtworzenie zabytku. Ze względu na brak autentycznych materiałów, z których powstał obiekt, budynek w maju 2016 został wykreślony z rejestru zabytków, a właściciel działki nie ma obowiązku go odbudowywać.

Wybudowany budynek jako obiekt współczesny wzorowany na dawnym budynku willi Granzowa nie zawierałby w sobie żadnych oryginalnych elementów (...). Tym samym, pozbawiony waloru autentyczności, nie będzie posiadał swoistych wartości zabytkowych. A zatem dalsze utrzymywanie ochrony prawnej ww. budynku jest nieuzasadnione - decyzja Ministerstwa Kultury o wykreśleniu willi z rejestru zabytków

Tym samym Willa Granzowa ostatecznie zniknęła z pejzażu warszawskiego Rembertowa, a inwestor ma dużą działkę, na której może postawić nowe, dużo większe budynki.

Cała sprawa jest o tyle bulwersująca, że wszystko działo się pod okiem stołecznego konserwatora zabytków. Ze stanem technicznym ciężko dyskutować - budynek był rzeczywiście w złym stanie, ale zarówno sposób przeprowadzenia rozbiórki i fakt odzyskania jedynie 532 elementów z ponad 47 cegieł i kafli nasuwa na myśl podejrzenie, że wszelkie działania od początku mogły zmierzać do zburzenia budynku.

Willa wybudowana z nowych materiałów rzeczywiście nie miałaby waloru autentyczności. Być może jednak należałoby zmienić prawo w taki sposób, aby inwestor mimo to miał obowiązek odtworzenia zabytkowego budynku. Pozwoliłoby to uniknąć sytuacji, w której zabytkowe obiekty celowo doprowadzane są do stanu ruiny.

Dopóki zburzenie zabytków oznacza dla firm uwolnienie działki i możliwość zwiększenia zysku, dopóty podobne sytuacje będą się niestety powtarzać.

ZOBACZ ZDJĘCIA NIEISTNIEJĄCEJ JUŻ WILLI GRANZOWA >>>

Więcej o nieistniejącej już willi czytaj też na warszawa.wyborcza.pl.

ZOBACZ TEŻ:

Więcej o:
Komentarze (7)
Kontrolowane niszczenie zabytku. Smutny koniec Willi Granzowa
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: mirek

    Oceniono 14 razy 14

    to skandal. Konserwator powinie ponieść surowe konsekwencje i nie piastować już zajmowanego stanowiska. Inwestora należałoby ukarać potężną karą pieniężną i nakazać odbudowę -rekonstrukcję obiektu. Konieczne są zmiany prawne i takie regulacje aby takie sytuacje już nie miały miejsca .

  • Gość: bukuria

    Oceniono 11 razy 11

    Słyszałam, że płytki zewnętrzne zostały w dużej mierze odzyskane i zakonserwowane, więc substancja zabytkowa jest. Nie wiem, czemu nie można dokonać rekonstrukcji obiektu. A swoją drogą, jak ponad 20 lat temu budynek chciał zagospodarować Marek Kotański na potrzeby Monaru, to były wielkie protesty, tymczasem użytkownik (jaki by nie był) nie dopuściłby do takiej "katastrofy budowlanej".

  • Gość: kika

    Oceniono 9 razy 9

    Myślę, że wypada konserwatorowi sprezentować złotą kartę SPA za bystrość działania!

  • Gość: hvuv

    Oceniono 6 razy 6

    kto tam szanuje naszą historie. liczy się hajs panie

  • Gość: brabander

    Oceniono 4 razy 4

    panu Brabander odebrać uprawnienia konserwatorskie

  • wild.wind

    Oceniono 8 razy 4

    Takie państwo... cytat z klasyka jak znalazł:
    "chõj, dõpa, kamieni kupa"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX