Nowa jakość w starych murach. Adaptacja zrujnowanej obory [METAMORFOZA]

red

Takich obiektów w Polsce są setki, jeśli nie tysiące. Stare, opuszczone, popadające w coraz większą ruinę. Projekt adaptacji zabudowań byłego PGR-u z okolic Książa Wielkopolskiego pokazuje, że w stare mury znów można tchnąć nowego ducha, a budynek odwdzięczy się nam niepowtarzalną atmosferą starego budownictwa.

Ceglarnia, fot. Paulina Kania

Historia przywracania zabudowy w Jarosławkach koło Książa Wielkopolskiego zaczyna się kilka lat temu, gdy obecny właściciel kupił stary PGR, mieszczący się w dawnym folwarku. Początkowo ideą przewodnią było stworzenie w starym pałacyku letniego domku. Wyglądający z pozoru na dość dobrze utrzymany, dwór wymagał jednak dużo głębiej sięgających napraw i wymiany dachu. Chociaż oznaczało to spore wyzwanie, właściciel podjął się niezbędnych prac, a dodatkowo zdobył dofinansowanie, które pozwoliło mu zająć się także remontem stojących w pobliżu budynków starych stajni.

"Jako że dostałem małą dotację, a dworek zacząłem już remontować, postanowiłem zrobić hotelik w jednej ze stodół. W stodołach panuje inny styl, gdyż każda jest z innego okresu, nie było więc sensu wracać do każdego okresu z osobna. Dlatego postanowiłem je dostosować z poszanowaniem historii zamiast przebudowywać - opowiada właściciel hotelu Krzysztof Misiewicz."

To, co ludziom kojarzy się źle, np. eternit na dachu inwestor zastąpił płytami falistymi włóknocementowymi wyglądającymi jak eternit, ale bardziej nowocześnie, bo z wysoką falą i to w kolorze grafitowym. Okna pozostawiono w oryginalnej szerokości, choć zostały obniżone tak, aby do środka wpadało więcej światła. Dzięki temu przy odrobinie szczęścia goście hotelowi mogą podziwiać biegające sarny.

Adaptacja wymagała także wprowadzenia kilku niezbędnych zmian wynikających z przepisów. Ze względów przeciwpożarowych konieczna okazała się wymiana stropu z drewnianego na betonowy. Chcąc jednak nawiązać do starego stropu, właściciel zdecydował się na wylanie betonu na istniejącym drewnianym stropie, toteż po późniejszej rozbiórce pozostał rysunek oryginalnych desek. Oryginalne materiały odzyskane przy rozbiórce stropu zostały ponownie wykorzystane - wykonano z nich stopnice schodów oraz meble.

Tam, gdzie jednak było to możliwe, zostawiono maksymalnie dużo oryginalnej tkanki budynku. Wystrój został uzupełniony skupowanymi w okolicy starymi meblami.

Próbujemy cały czas szukać kompromisów, żeby nie zrobić cepelii, ludwika któregoś albo kiczu. Najbliżej jak ktoś przyjeżdża, to widzi lofty ale trochę „przełamane” - dodaje właściciel hotelu.

Całość zyskała nieco surowy i industrialny wyraz. We wnętrzach, dzięki urokowi starych murów doskonale widać historycznego ducha, jak również nowoczesny i indywidualny charakter. Zniszczona obora, która za kilka lat groziłaby zapewne zawaleniem, stała się eleganckim hotelem, a właściciel szykuje się do remontu kolejnych obiektów.

Stare mury i nowa jakość - jak widać, wszystko jest możliwe - wystarczą chęci i zaangażowanie. Łatwiej oczywiście jest projektować "od zera", ale decydując się na burzenie historycznych obiektów, pozbawiamy się niepowtarzalnej szansy wykorzystania istniejącej już wartości.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Postępy prac nad kolejnymi obiektami można śledzić na stronie projektu: www.ceglarnia.com.

Skomentuj:

Nowa jakość w starych murach. Adaptacja zrujnowanej obory [METAMORFOZA]