Co czeka willę Łepkowskich z Warszawy? Społecznicy konta inwestor

Willa Łepkowskich na warszawskiej Saskiej Kępie to jeden z cenniejszych przykładów architektury lat 30. Dziś toczy się dyskusja jak przywrócić budynek do dawnej świetności i jak daleko mogą być posunięte zmiany dawnego projektu nawiązującego do funkcjonalizmu i najlepszych projektów samego Le Corbusiera.

HISTORIA

Willa Łepkowskich znajduje się przy ulicy Francuskiej, która stanowi centrum warszawskiej Saskiej Kępy i jedno z chętniej odwiedzanych miejsc w stolicy po praskiej stronie Wisły. Willa została zaprojektowana przez architektów Lucjana Korngolda i Piotra Lubińskiego i wzniesiona w latach 1934-35.

Prosta, biała bryła zachwycała prostotą, elegancją i znakomicie wyważonymi proporcjami. Od frontu piętro wysuwało się nad parter i tworzyło podcień nad strefą wejściową. Od strony ogrodu główną ozdobą był duży taras ze spiralnymi schodami prowadzącymi do ogrodu. Miękkie kształty schodów kontrastowały z prostopadłościenną bryłą budynku i na jego tle zdawały się mieć niemal rzeźbiarską formę.

DZIŚ

Dziś budynek jest w prywatnych rękach. Kilkanaście dni temu wprowadził się do niego nowy najemca: Grupa Warszawa znana z prowadzenia innych lokali w stolicy. W ogrodzie uruchomiona została otwarta kawiarnia. Wraz z właścicielem budynku chce przeprowadzić jego remont i zaadaptować na nowe cele. Część planów wzbudziła sprzeciw społeczników, w tym stowarzyszenia Ładna Kępa.

Przez dziesięciolecia willa z niegdyś pięknej zdążyła się nieco zestarzeć i zbrzydnąć - część podcieni została zabudowana, w ogrodzie zamiast oryginalnych płyt pojawiła się standardowa kostka w kolorze czerwonym (dziś pomalowana we wzór przypominający oryginalny rysunek posadzki), została wymieniona oryginalna stolarka, a cześć ścian została otynkowana popularnym barankiem. Przywrócenie tych wszystkich elementów  cieszy wszystkie strony. Bardziej kontrowersyjne okazały się plany czasowego przeszklenia podcieni w sezonie zimowym, czy wymiana górnego stropu i urządzenie na dachu ogrodu. Za projekt remontu odpowiada pracownia Atelier Tomasz Galik.

Część społeczników i okolicznych mieszkańców obawia się ingerencji w bryłę budynku i zmiany nazywa próbą poprawienia ideału. Właściciel zapewnia, że zależy mu na stworzeniu przyjaznego i otwartego dla wszystkich miejsca z pełnym poszanowaniem wartościowej architektury budynku.

Budynek znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, stąd do przeprowadzenia prac niezbędna była opinia konserwatora zabytków. Piotr Brabaner wydał stosowną zgodę podkreślając, że zmiany nie będą miały istotnego znaczenia, a co ważne, nowe przeszklenia będzie można zdemontować, nie mają więc charakteru nieodwracalnego. Choć w roku 2013 został złożony wniosek o wpis budynku do rejestru zabytków, postępowanie w tej sprawie jeszcze się nawet nie rozpoczęło.

JAK TRAKTOWAĆ ZABYTKI?

Przykład Willi Łepkowskich doskonale ilustruje sytuację, w której dwie strony przynajmniej częściowo... mają rację. Społecznicy nawołujący do zachowania wyjątkowego dziedzictwa chcą zachować wartościową architekturę dla przyszłych pokoleń. Ale nie można też traktować miasta jako skończonej przestrzeni, w której nie ma miejsca na zmiany i rozwój. Jeśli obiekt ma być w pełni funkcjonalny i być dostępny dla osób z zewnątrz niezbędne wydaje się jego dostosowanie i tutaj rację zdaje się mieć inwestor, który planuje zmiany z zachowaniem oryginalnej tkanki. Pytanie tylko jak daleko te zmiany mogą się posunąć i gdzie jest granica między adaptacją a zmianą charakteru budynku. Instalacja demontowalnych szklanych przegród nie wydaje się zbyt niebezpieczna, sam taras na dachu również nie, choć tutaj pojawia się już problem wymiany oryginalnego stropu oraz konieczność montażu barierek, które mogą zmienić proporcje bryły.

Z niecierpliwością czekamy na prezentację oficjalnego projektu, a dyskusję na temat tego jak należy podchodzić do zabytków uważamy za otwartą. Czy należy zachować obiekt w nienaruszonym stanie czy można dopuścić ingerencję w jego bryłę? Szklana piramida przed Luwrem, dziś stała się jednym z symboli Paryża, ale jednak nie zmienia samej bryły zabytkowego obiektu. Czy tylko takie zmiany powinny być dozwolone? Wydaje się, że na te pytania nie ma łatwych odpowiedzi. Pewny chyba jest tylko to, że kilka lat oczekiwania na rozpatrzenie wniosku o wpis do rejestru zabytków to czas na tyle długi, że wiele obiektów z kolei, może nie doczekać rozpoczęcia postępowania.

Więcej o willi przy Francuskiej 2 przeczytasz także na stronie Warszawa.wyborcza.pl. Podzielcie się również w komentarzach Waszą opinią na temat planowanych zmian i tego, jak powinna wyglądać ochrona konserwatorska.

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Co powinno się stać z Willą Łepkowskich
Więcej o:
Komentarze (15)
Co czeka willę Łepkowskich z Warszawy? Społecznicy konta inwestor
Zaloguj się
  • Gość: sile

    Oceniono 23 razy 11

    Grupa Warszawa to chyba najlepszy inwestor, jaki mógł się temu budynkowi przytrafić.

  • Gość: Kinzcełops

    Oceniono 16 razy 10

    Społecznicy - osoby, które mają tak dużo wolnego czasu, że zużywają go na pouczanie innych, co mają robić ze swoją własnością.

  • pawlaka12

    Oceniono 13 razy 7

    "Prosta, biała bryła zachwycała prostotą,"

    ...a krzywa, czarna bryła zachwycała krzywotą?

  • irocx

    Oceniono 6 razy -2

    Ale przecie toto jest koszmarnie brzydkie! Wygląda jak architektura peerelu najgorszego sortu.

  • Gość: poniedzielny

    Oceniono 45 razy -3

    Tak obiektywnie - co jest w tym budynku ładnego poza balkonem i kręconymi schodami?

  • snowbird1

    Oceniono 51 razy -29

    Tych "zabytkow" bronia przewaznie psychopaci ci z ego rozdetym jak bania.

  • rtd5rtd

    Oceniono 57 razy -41

    Natym polega prawo wlasnosci, ze jest swiete i wlasciciel moze decydowac w pelni o przedmiocie swojej wlasnosci. To jest w konstytucji.
    Wiec lapy precz od cudzego KODziarze!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX