Wspominamy Tęczę na Placu Zbawiciela. Sztuka nieobojętna

AO
08.06.2017 19:51
A A A
Tęcza na Placu Zbawiciela w Warszawie. Instalacja artystyczna autorstwa Julity Wójcik.

Tęcza na Placu Zbawiciela w Warszawie. Instalacja artystyczna autorstwa Julity Wójcik. (fot. Adrian Grycuk, CC BY-S.A 3.0)

Siedmiokrotnie palona i odbudowana po zniszczeniach dzięki wspólnej pracy ochotników. Z niewinnej instalacji artystycznej stała się symbolem sporu ideologicznego. Wspominamy jedno z szeroko komentowanych dzieł sztuki publicznej - "Tęczę" autorstwa Julity Wójcik.

Sztuka działa

Działała, gdy łuk kolorowych kwiatów stanął po raz pierwszy w Brukseli na czas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Wówczas najbliżej jej było do zamysłu autorki - kolorowej rzeźby, która ma symbolizować radość pojawiającą się w życiu. Po raz pierwszy rozebrano ją zgodnie z planem. W czasie demontażu kolejne osoby podchodziły i zabierały kolorowe kwiaty na pamiątkę. Do przygotowania nowych elementów Julita Wójcik zaprosiła chętnych do współpracy, tworząc Spółdzielnię Rękodzieła Artystycznego "Tęcza". Dzięki wspólnym staraniom Tęcza stanęła na Placu Zbawiciela w Warszawie - 8 czerwca 2012.

Kwiaty w ogniu 

Dokładnie pięć lat temu złożona z 16 tysięcy różnokolorowych kwiatów, wysoka na 9 metrów i szeroka na 26 metrów konstrukcja stanęła na Placu Zbawiciela. Kolorowy łuk mający symbolizować radość, miłość i pokój przestał być już tylko rzeźbą wprowadzającą do miasta odrobinę koloru. Zaczął budzić niesmak prawicowych środowisk. Tęcza zyskała kolejne przydomki: lewackiego symbolu, łuku sodomy i pomnika dla środowiska LGBT. Kolorowe kwiaty raziły w oczy - pod instalację zaczęto podkładać ogień. 

Co zobaczyliśmy przez pryzmat tęczy? 

Nadpalona, nadwątlona tęcza działała jeszcze intensywniej. Pokazała skalę agresji i wojnę na symbole toczącą się w sferze publicznej. Spalenie tęczy spowodowało jej polityczne uwikłanie. Ujawniła nastroje społeczne i zjawiska, których istnienia tylko się domyślaliśmy. Agresja wobec kolorowych kwiatów pokazała skalę budzącej się nienawiści wobec inności.

 Tęcza ma pozaartystyczną rolę do spełnienia, właściwie ją spełnia. To rodzaj oczyszczenia. Narodowcy starają się nam zawęzić pole szerokiego widzenia i różnorodności, jakie społeczeństwo powinno mieć do jednej i słusznej racji. To jest zawsze groźne, faszyzujące i niepokojące. Kto po gejach będzie następną ofiarą? Ja mam takie wrażenie, że będą to kobiety, bo już prawa do aborcji nie można podjąć jako tematu. Natomiast kolejne reguły mogą zostać narzucone. Myślę, że jeżeli geje mają być pierwszą ofiarą prawicowej ideologii, to warto o nich zawalczyć

- komentowała artystka. Rozmawiałam z Julitą Wójcik wiosną 2014 roku, gdy ponownie zaprosiła ochotników do pomocy przy pleceniu kwiatów na właśnie odbudowywaną Tęczę. Weszłam do Zachęty, gdzie w korytarzu trwały prace. Na podłodze leżały stosy  kwiatów podzielonych na kolory. Przy stolikach kilka osób uwijało się, nawijając papierowe kwiaty na druciki. Rozmawiali przy pracy, od czasu do czasu śmiejąc się. Spojrzałam szybko po sali, by znaleźć Julitę Wójcik, z którą chciałam porozmawiać. Przy długim stole siedziała babcia z wnuczką, młode dziewczyny, starszy pan, kilku mężczyzn w średnim wieku - wciąż do grupy dołączały nowe osoby. Chcieli mieć swój udział w odbudowanej tęczy, a wspólną pracą po cichu manifestowali niezgodę na kolejne podpalenia i dewastacje. Każdy z nich rozumiał jej symbolikę inaczej - ta wielość odczytań miała łączyć - niestety, komuś bardzo zależało na tym, by tęcza dzieliła. 

Narodowcy przysłali do mnie pierwszego dnia akcji dziennikarza i on również plótł kwiaty. Były to żółte chryzantemy, więc te są zrobione przez jednego pana z portalu narodowcy.net. Mam nadzieję, że dzięki temu poczują, że wspólna praca jest budującą rzeczą, która wiąże również z obiektem. A ten nie będzie palony w imię ideologii. Bo tęcza nie jest ideologią i nigdy nie będzie. Jest sprzeciwem wobec narzucania ideologii - jakiejkolwiek.

Przechodząc dziś przez Plac Zbawiciela w Warszawie nie zobaczymy już kolorowej tęczy. Instalację artystyczną zdemontowano 26 sierpnia 2015 roku - jej ciągłe odbudowanie i ochrona okazały się zbyt kosztowne. Opustoszałe rondo również daje do myślenia. 

ZOBACZ ZDJĘCIA >>>

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Komentarze (6)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • avatar

    humbak

    Oceniono 11 razy 5

    Oj Agoro, Agoro. Narracja z pozycji autorytatywnych jeszcze się nie znudziła? Ile to już lat? Wniosków nie wyciągamy?
    Pewnie- akty wandalizmu na Tęczy były zapewne skutkiem homofobii i kołtunerii. Problem w tym, że sama Tęcza artystycznie wiele sobą nie prezentowała i raczej była emanacją ostentacyjnych zapędów części środowisk LGBT. Spór który tu się zarysował ma raczej charakter emocjonalny i instynktowny, niż intelektualny i nie przesadnie jest nad czym się rozwodzić.

  • avatar

    Gość: XD

    Oceniono 7 razy 3

    Celny komentarz - Agora ma jakies dziwne przekonanie że musi narzucać swoje widzenie świata z pozycji wyższości. Co do Tęczy to była w zamyśle instalacja tymczasowa na jeden sezon - nadawanie jej symboliki przedłużyło jej bytność o ładnych parę lat... Historia z podpalaniem budki strażnika przez agentów MSW rzuca też cień na podpalenia tęczy (tzn. Kto i po co w rzeczywistości to robił).

  • avatar

    Gość: fsdgadf

    Oceniono 4 razy 2

    strasznie szpeciła okolicę

  • Anty Pis

    Oceniono 6 razy -2

    z demontażem teczy - przeszlismy do Polski faszystowsko-narodowej,
    pod egidą wstecznego polskiego kościoła, narodwców i pis-uarów,
    zawsze tacy byliśmy, jesteśmy parszywym narodem, nietolerancyjnym,
    niedemokratycznym, ciemnogród naszym marzeniem, do którego pisowscy ideolodzy nas pchają, wespól z katolskim klerem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX