Przepis na zdrowe miasto? Dobre planowanie. Tu liczy się strategia

MP

Coraz więcej żyjących w miastach ludzi to olbrzymie wyzwanie dla urbanistów. Zieleń, zwarta zabudowa, proekologiczny transport a przede wszystkim spójna strategia - oto przepis na zdrowie miasto.

Jaki jest przepis na zdrowe miasto?
Jaki jest przepis na zdrowe miasto?
Fot. Pixabay - Free-Photos

Miasta to środowisko życia coraz większej części międzynarodowej populacji – mieszka w nich dziś ponad połowa ludzkości. Według szacunków ONZ w 2050 r. będzie w nich żyć około 3/4 wszystkich ludzi. Biorąc pod uwagę dane demograficzne oraz zmiany klimatyczne niezwykle dużego znaczenia nabiera takie kształtowanie przestrzeni, aby pozytywnie wpływała ona na nasze zdrowie. Wymaga to skrupulatnie przygotowywanej strategii, mającej na celu poprawę warunków życia mieszkańców i obejmującej działania m.in. na rzecz ekologii, edukacji, profilaktyki oraz odpowiedzialnego planowania przestrzennego.

Wprost proporcjonalnie do wzrostu liczebności mieszkańców oraz zasięgu terytorialnego samych aglomeracji przybierają na sile ich problemy. Zanieczyszczenie środowiska, choroby cywilizacyjne, stresogenny hałas, korki i niewydolny transport – to tylko kilka pozycji z długiej listy wielkomiejskich bolączek. Wszystkie z nich w istotnym stopniu rzutują na zdrowie obywateli, przy czym zdrowie należy tu rozumieć bardzo szeroko – nie tylko w aspekcie fizycznym, lecz także psychicznym, emocjonalnym i społecznym. Wobec tego ukierunkowanie na tę problematykę jest coraz bardziej widoczne w działaniach podejmowanych przez władze samorządowe oraz liczne organizacje i podmioty zaangażowane w proces planowania miast.

Życiodajna zieleń

Jednym z najprostszych przepisów na zdrowe miasto jest duża ilość zieleni. Szczególną rolę w miejskim ekosystemie odgrywają drzewa – zapewniają cień, ochronę budynków przed wiatrem i przegrzewaniem, oczyszczają powietrze poprzez transpirację, czyli produkcję pary wodnej, a przede wszystkim mają bardzo pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Jak bowiem dowodzą badania, przebywanie wśród zieleni poprawia nastrój i redukuje stres.

Ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu, że dorosłe drzewo w pobliżu miejsca zamieszkania to nie tylko walor estetyczny, ale przede wszystkim inwestycja we własne zdrowie psychiczne i fizyczne, ochrona przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, takimi jak upał, deszcz czy wichury, a także realna oszczędność w kosztach energii. Drzewa sprzyjają poprawie samopoczucia, a ich obecność w pobliżu miejsca zamieszkania koreluje z obniżeniem wydatków na leki. Są to fakty potwierdzone naukowo

-  mówi dr inż. Marzena Suchocka, współtwórczyni Instytutu Drzewa i wykładowczyni w Katedrze Architektury Krajobrazu SGGW w Warszawie.

Planowanie miejskiej zieleni ma ogromne znaczenie.
Planowanie miejskiej zieleni ma ogromne znaczenie.
Fot. Pixabay - PhotoMIX-Company

Jak zauważa Marzena Suchocka, w Europie Zachodniej już od lat 60. oblicza się korzyści z obecności drzew w miejskich ekosystemach oraz wartość odtworzeniową drzewa. Taka wiedza przekłada się na wyższą świadomość w kwestii dbałości o zieleń oraz większą jej ochronę i pielęgnację. Przykładowo w Berlinie władze miejskie prowadzą długofalową strategię zarządzania w tym zakresie – każde drzewo ma tam swoją kartę ewidencyjną, w której notuje się informacje o jego stanie i historii, m.in. o dacie posadzenia czy przebytych chorobach.

Zieloną politykę prowadzą także inne europejskie metropolie. Pod koniec ubiegłego roku władze Mediolanu ogłosiły plan posadzenia 3 milionów drzew! Z kolei Paryż postawił na rośliny na budynkach – w planach jest zazielenienie około 100 ha dachów i ścian do 2020 roku. Jedna trzecia tej powierzchni ma być przeznaczona pod miejskie uprawy warzyw i owoców. Samorządy nie zawsze są w stanie udźwignąć tak ambitne plany, dlatego władze Nowego Jorku do współpracy przy swoim programie MilionTreesNYC zaangażowały również mieszkańców, organizacje pozarządowe i prywatnych inwestorów.

Biorąc pod uwagę aspekty zdrowotne, przy planowaniu miejskiej zieleni coraz większą uwagę przywiązuje się nie tylko do walorów estetycznych, lecz także do troski o ograniczenie występowania objawów alergicznych spowodowanych pyleniem roślin. W Europie powstają już pierwsze parki antyalergiczne – np. Parc Zénith w Lyonie.

Zwarte miasto

Zdrowe i zielone miasto wbrew pozorom nie oznacza miasta luźno zabudowanego. Jest wręcz przeciwnie.

Im bardziej zwarta tkanka miejska, tym lepszy dostęp do rozmaitych udogodnień, transportu publicznego, ścieżek rowerowych, przestrzeni publicznych czy opieki medycznej. Zwarta zabudowa pozwala na ograniczenie ingerencji w tereny czynne ekologicznie powstrzymując powierzchniowe rozrastanie się miast. Wyrównywanie szans różnych grup społecznych polega na zapewnieniu możliwości korzystania z podstawowych usług w obrębie każdego osiedla czy dzielnicy – ich niedobór może pogłębiać procesy wykluczenia społecznego. Ponadto miasta ze szczególną starannością powinny dbać o zrównoważoną politykę użytkowania terenów, której sprzyja wygodna siatka komunikacji publiczne. Ważną rolę w tworzeniu zdrowych miast odgrywa aspekt edukacyjny i organizacje, które o ten aspekt szczególnie dbają. Jedną z nich jest Urban Land Institite, globalna organizacją non-profit, z którą jako Colliers współpracujemy, a która zajmuje się badaniem przestrzeni miejskiej i szeroko pojętą edukacją w tym zakres

– zwraca uwagę Andrzej Gutowski, dyrektor ds. certyfikacji zielonych budynków w Colliers International. –

Istnienie w granicach ośrodków miejskich rozległych, niezagospodarowanych terenów o niskim zagęszczeniu zabudowy może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne, środowiskowe i społeczne. Rozproszona zabudowa wydłuża czas spędzany w środkach komunikacji, skłania do częstych podróży samochodem i zwiększa prawdopodobieństwo, że mieszkańcy zrezygnują z części aktywności związanych z potrzebą dłuższego dojazdu.

Mądre planowanie

Aglomeracje potrzebują odpowiedzialnego zarządzania i współpracy między władzami, urbanistami i organizacjami pozarządowymi. Kluczowe jest dopasowywanie przestrzeni do potrzeb społeczności lokalnej. Szczególnie duże znaczenie ma to np. w społeczeństwach starzejących się, gdzie istnieje większa potrzeba opieki zdrowotnej, a tereny miejskie przyjazne emerytom pozwalają na spokojne i bezstresowe spędzanie czasu.

Planujmy tereny do rekreacji.
Planujmy tereny do rekreacji.
Fot. Pixabay - bluelightpictures

Jednak bez względu na specyfikę demograficzną społeczności zamieszkującej określony teren brak podstawowych udogodnień to główny czynnik zwiększający prawdopodobieństwo występowania chorób psychicznych (stres, depresja, uzależnienia), fizycznych (choroby układu krążenia czy oddechowego), jak również pogłębiającego się procesu wykluczenia społecznego. Rozbudowa infrastruktury oraz poprawa jakości i bezpieczeństwa przestrzeni miejskiej będzie sprzyjać podniesieniu komfortu życia mieszkańców.

Przykładem może tu być projektowanie budynków i całych kwartałów miast zgodnie z modelem active design, w myśl którego architektura i układ urbanistyczny powinny wspomagać aktywność fizyczną. Odpowiedzialne podejście do planowania przestrzennego umożliwia skuteczną walkę z otyłością u dzieci i dorosłych, czyli jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych w XXI wieku. W tym celu potrzebne stają się zwiększone nakłady na infrastrukturę sportową i parki, które pomagają w aktywizacji mieszkańców i promowaniu zdrowego trybu życia. Natomiast z myślą o osobach starszych powstają np. ulice z szerokimi chodnikami, po których poruszanie się jest bezpieczne i przyjemne, oraz znaki drogowe zaopatrzone w informacje, ile czasu zajmie spacer do okolicznych parków i innych charakterystycznych punktów.

Coraz częściej przestrzeń miejska jest celowo projektowana w taki sposób, aby funkcjonowała jak naturalna siłownia i motywowała nas do regularnego poruszania się. W tym celu rozmieszcza się różne funkcje w niewielkich odległościach, które można przejść pieszo w 10-15 minut bez konieczności angażowania samochodu czy nawet komunikacji miejskiej. Przykładowo Melbourne postawił sobie za cel to, aby zapewnić wszystkim swoim mieszkańcom dostęp do miejsc pracy, szkół i opieki zdrowotnej w odległości nie większej niż 20 minut od domu – mierzonej jako czas, w którym dojdziemy pieszo, na rowerze lub komunikacją miejską. W ten sposób miasto zachęca mieszkańców do rezygnowania z podróży autem, przyczyniając się nie tylko do aktywnego trybu życia, ale również do lepszej jakości powietrza

- mówi Dorota Wysokińska-Kuzdra, przewodnicząca polskiego oddziału Urban Land Institute.

Inne powszechnie stosowane praktyki zdrowego planowania miejskiego obejmują także tworzenie wysokiej jakości przestrzeni publicznych z lepszym oświetleniem i infrastrukturą wpływającą na bezpieczeństwo oraz dążenie do zmniejszenia korków drogowych. Lokalne władze starają się również o poprawę estetyki krajobrazu miejskiego, tak aby zachęcał do spacerów czy podróży rowerem. Przykładem może być metamorfoza ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie po ukończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra. Usunięcie samochodów z chodników, zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów kosztem jezdni oraz posadzenie szpalerów drzew sprawiły, że ta ponura śródmiejska arteria stała się chętnie uczęszczanym traktem spacerowym.

Proekologiczny transport

Nie sposób mówić o budowaniu zdrowego miasta bez mądrego planowania w zakresie transportu. Jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla ludzkiego zdrowia w XXI wieku – smog – w dużych miastach generowany jest w znacznej mierze przez samochody. Są one również głównym źródłem hałasu, który powoduje m.in. zmęczenie, rozdrażnienie i osłabienie koncentracji, a także jest czynnikiem stresogennym. Między innymi z tych powodów wiele europejskich metropolii przyjęło strategię ograniczania indywidualnego ruchu kołowego na rzecz rozbudowy komunikacji miejskiej, ścieżek rowerowych i przestrzeni spacerowych. Samorządy dążą również do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza poprzez restrykcyjne przepisy wobec posiadaczy aut spalinowych i wymianę taboru komunikacji miejskiej na pojazdy elektryczne.

Prototyp pojazdu autonomicznego Renault EZ-GO.
Prototyp pojazdu autonomicznego Renault EZ-GO.
Fot. Wiktoria Głodowska

Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów proekologicznej polityki miejskiej jest Paryż. Tamtejsza mer w walce o czystsze powietrze wprowadziła zakaz wjazdu do miasta dieslów wyprodukowanych przed 2005 rokiem oraz wszystkich aut, które zjechały z taśmy produkcyjnej przed rokiem 1997. Do 2030 roku ma on objąć wszystkie samochody z silnikami spalinowymi. W parze z ograniczeniami ruchu idą też zmiany przestrzenne – liczne ulice w centrum francuskiej stolicy zostały zamienione w plaże i miejsca sportowo-rekreacyjne, mające zachęcać mieszkańców do aktywnego spędzania czasu i sprzyjać kształtowaniu zdrowych nawyków.

Skomentuj:

Przepis na zdrowe miasto? Dobre planowanie. Tu liczy się strategia