Słynna kawalerka Łukasza Jakóbiaka... NIE JEST JEGO. "Poinformowałem właścicieli"

Odwiedziliśmy Łukasza Jakóbiaka w jego słynnej kawalerce. No właśnie, czy na pewno jego? Prowadzący internetowego talk-show "20m2 Łukasza" wyjawił nam, że tak naprawdę mieszkanie nie należy do niego. Wynajmuje je od czterech lat. Właściciele wiedzą jednak, że nagrywa tam swój program. Czy podwyższyli mu za to czynsz? Takie chodzą plotki. Opowiedział nam.<br><br>Łukasza odwiedziliśmy przy okazji konferencji prasowej. Został zaproszony przez twórców i właścicieli marki Vibe - Roberta Jasińskiego i Kacpra Gotkowicza - do zaangażowania się w rozwój marki w roli dyrektora kreatywnego. Postanowił przyjąć zaproszenie, bo, jak sam stwierdził,został "zarażony" ideą twórców, a także spodobał mu się produkt. Propozycję współpracy potraktował jako wyzwanie, z którym chce się teraz zmierzyć. "Wszystko, co od tej pory usłyszycie i zobaczycie o Vibe'ie, to pomysł zrodzony w mojej głowie. Już właściwie wiem, że po tym co tu usłyszycie wy również "kupicie" Vibe'a jako zajawkową , polską, młodą markę z potencjałem" - podsumował Łukasz Jakóbiak. Podczas konferencji Łukasz wyjaśnił także jego powiązania z Osi Ugonoh, ucinając tym samym plotki, jakie pojawiły się na ich temat w ostatnich dniach. Dyrektor kreatywny marki Vibe zaprosił Osi jako pierwszą osobę do promocji nowego wariantu z portfolio Vibe - napoje relaksacyjne Vibe Chill.<iframe src="http://bi.gazeta.pl/pub/ips/101909/45/1019094500.htm" style="max-width: 100%;" width="620" height="730" scrolling="no" frameborder="0"></iframe>

Skomentuj:

Słynna kawalerka Łukasza Jakóbiaka... NIE JEST JEGO. "Poinformowałem właścicieli"