Amerykański kicz, który przyciąga

graberski

Nie trudno ostatnio znaleźć po prostu brzydkie budynki. Jednak niektóre są tak beznadziejne, że mimowolnie przyciągają. Stolicą ''kiczu'' są bezapelacyjnie Stany Zjednoczone i właśnie tam znajdują się siedziba firmy Longaberger w Ohio oraz motel Dog Bark Park Inn w Idaho.  

The Longaberger Company
The Longaberger Company

The Longaberger Company

 

 

Firma Longaberger od 35 lat produkuje wiklinowe kosze oraz inne przedmioty domowej użyteczności. Jest w ścisłej amerykańskiej czołówce w tej kategorii. W całych Stanach ma około 45 tys. przedstawicieli. Jednak nic nie jest w stanie usprawiedliwić tego, jak wygląda główna siedziba firmy w Ohio. Właściciele wpadli na pomysł, że skoro ich głównym produktem są kosze, to firmowy budynek musi w jakiś sposób nawiązywać do oferowanego produktu. Nawiązuje dosłownie. Obiekt jest większą repliką średniej wielkości kosza, który można zakupić. Pod względem marketingowym może to nie głupie, jednak z architektonicznego punktu widzenia jest to zdecydowana makabryła.

 

 

The Longaberger Company

 


Budowa obiektu odbyła się w latach 1995 - 97. Ma on wymiary około 28 x 38 metrów i tworzy przestrzeń o powierzchni prawie 17 tys m2. Waży 8 - 9 tys ton. Znajdujące się na dachu uchwyty ważą około 150 ton. Co ciekawe, są one przytwierdzone przy użyciu miedzianych i drewnianych bolców, czyli takich samych jak w sprzedawanych koszach. Interesującym rozwiązaniem jest też to, że owe uchwyty są podgrzewane, aby w zimie uniknąć osadzaniu się śniegu czy lodu.

 

 

Dog Bark Park Inn



Kolejnym równie kiczowatym budynkiem jest motel Dog Bark Park Inn w miejscowości Cottonwood, Idaho. Ma on kształt psa! Właściciele prowadzą usługę Bed & Breakfast, czyli w cenie dostajemy pokój oraz śniadanie. Koszt wynajmu takiego domku wynosi 92 dolary za noc w przypadku dwóch lokatorów. Za każdego następnego jest dopłata w wysokości 8 USD. Domek został zaprojektowany i zbudowany przez Dennisa J. Sullivana - właściciela. Do środka wchodzi się z drugiego piętra. Znajduje się tam sypialnia, łazienka i schody prowadzące do ''głowy psa'', gdzie znajdziemy drugą sypialenkę. Łącznie w motelu mogą nocować 4 osoby. Śmiesznym elementem obiektu są materiałowe uszy, które ruszają się zgodnie z kierunkiem wiatru. Budowę tego na pewno wielce oryginalnego miejsca zakończono w 2003 roku. Od tej pory od kwietnia aż do listopada każdego roku z powodzeniem służy ono przejezdnym. ''Pies'' ma około 9 m wysokości, 10 m długości i 4 m szerokości co czyni z niego największego psa gończego świata. U właścicieli można kupić wyżłobione w drewnie figurki psa (na wieczną pamiątkę), których produkcją zajmuje się pan Sullivan. I na tym nie koniec atrakcji! Tuż obok motelu znajdziemy największy hydrant świata, który ma prawie 3,5 m wysokości. Po więcej informacji na temat tego motelu zapraszamy na oficjalną stronę .

 

 

Dog Bark Park Inn

 


Jak to jest, że budynki, które są naprawdę kiczowate mimo wszystko przyciągają do siebie turystów? Chodzi być może o zdjęcie-pamiątkę z oka-okna?

saabik

Skomentuj:

Amerykański kicz, który przyciąga