Kiosk - kup onlineKiosk - Ladnydom.pl

Szok czy zachwyt? Gorzowskie planty XXI wieku

Gazeta Gorzów

To, co projektant zaplanował na gorzowskich plantach, pewnie niektórych będzie szokować, a innych zachwyci. Wszystko zależy od tego, jak otwarci jesteśmy na odważne zestawienia w miejskim krajobrazie

Czasem projektanci chcą się wtopić w tłum i tworzą niekontrowersyjne rzeczy, do których nikt się nie przyczepi. Żaden internauta, dziennikarz czy emeryt, bo do tego jest społeczeństwo przyzwyczajone - mówi architekt Waldemar Kłosowski. - A ludzi nikt jeszcze nie wprowadził w XXI wiek. Możemy kolejne rzeczy w mieście zrobić "po bożemu". Wtedy wszyscy mają spokój: naczelnicy, inspektorzy, prezydent. Ale gdy robimy inaczej, to pojawiają się problemy - tłumaczy architekt, który jest autorem kontrowersyjnej Dominanty.
 
To właśnie pracownia "Format" Waldemara i Małgorzaty Kłosowskich opracowała też projekt zagospodarowania skweru przy ul. Jagiełły, wzdłuż zabytkowego muru miejskiego. I na pewno nie "po bożemu". Pomysł architektów będzie z pewnością wzbudzał dyskusje. - To mocno kontrastowe zestawienie z historią. Tu mamy mur, XIII czy XVI wiek, a tu XXI wiek. To zderzenie musimy pokazać. Można było tak zaprojektować planty, że wtopią się w ten mur, będą szare i nijakie. Albo wyeksponować je tak, aby pobudzały do myślenia - wyjaśnia Waldemar Kłosowski.
 
Co może szokować w tym projekcie? Forma, materiał, kolor. Zwłaszcza kolor. Miejskie meble, ekrany osłaniające od ruchliwej ul. Jagiełły, daszki nad ławkami, czy oryginalna bryła przystanku, kiosku i miejskiego WC utrzymane są w żywym, czystym fiolecie. - To musiał być żywy, zdecydowany kolor. Czerwonego jest już w mieście dużo, zielony stopiłby się z roślinnością. Wybraliśmy fiolet, czysty, plastikowy, który doskonale pasuje do tych wszystkich form - mówi architekt. Gdy przywykniemy już do koloru, dostrzeżemy wszystkie inne przemyślane rozwiązania na plantach. Główny bohater tego miejsca już jest - to średniowieczny mur. Dziś prawie całkiem zasłonięty krzewami, w przyszłości zostanie odkryty. W posadzce skweru zaznaczony będzie również przebieg nieistniejącego już muru. W miejscu dawnej czatowni odsłonięte zostaną jej fundamenty, a wszystko przykryje szklana budowla tuba nawiązująca do dawnej wieży. To będzie również miejsce na małą gastronomię. - Pijąc herbatę i patrząc na te mury, będzie można rozmyślać o tym, jak to żyło się tu przed wiekami - mówi Waldemar Kłosowski.
 
 
Dariusz Barański
Gazeta Gorzów Wielkopolski 

Skomentuj:

Szok czy zachwyt? Gorzowskie planty XXI wieku