Blok nie gorszy od domku?

red

W rozmowie z Gazetą Wyborczą, Jarosław Trybuś twierdzi, że blok wcale nie jest gorszy od domku jednorodzinnego. Zgadzacie się z tym?

Michał Wybieralski: „Blokowisko” - co za straszne słowo!

Jarosław Trybuś: E tam! Trzeba je obłaskawić. Blok to miejsce do zamieszkania, które może być tak samo dobre jak każde inne. Na wielu osiedlach tak właśnie jest. Wielu widzi tylko małe metraże i cienkie ściany, przez które słychać sąsiadów, ale schematy te powtarzają ci, którzy nigdy w bloku nie mieszkali.

To, że w blokach nie ma pustostanów, że rynek wtórny mieszkań w blokach jest najbardziej stabilny, bez dużych wahań cen, pokazuje, że ludzie chcą tam mieszkać.

Ale blokowisko to nie tylko same bloki, również przestrzeń wokół nich. Integralną częścią programu budowy osiedli było właśnie tworzenie dobrej przestrzeni pomiędzy budynkami. Na tyle obszernej, by każdy miał pod dostatkiem światła w mieszkaniu, świeże powietrze, widok na zieleń, by mógł tam wyjść, wypoczywać, by mogły się tam bezpiecznie bawić dzieci.

12.03.2007 POZNAN ARSENAL DEBATA O OKRAGLAKU OKRAGLAK FOT. ANDRZEJ MONCZAK / AGENCJA GAZETA  N/Z JAROSLAW TRYBUS

Dla modernistów myślenie nie tylko o budynkach, ale też o ich otoczeniu było oczywiste. Dziś już się takie oczywiste nie wydaje, jeśli spojrzymy na współczesną deweloperkę zwaną szumnie apartamentowcami. Odległości pomiędzy budynkami są tam dużo mniejsze, częściej zaglądamy sąsiadom w okna, a te "apartamenty" nie zawsze są większe, niż mieszkania na blokowiskach, za to często gorzej rozplanowane.

Zaletą starszych osiedli jest też fakt, że na wielu mieszka cały przekrój społeczny - nie są ani gettem biedy, ani równie niezdrową enklawą bogactwa, która odrywa swoich mieszkańców od rzeczywistości.

Zieleń zamiast kościoła

----------------------------------------------------------------------------------------------

NA FACEBOOKU WSPÓLNIE TWORZYMY LISTĘ ZALET MIESZKANIA W BLOKU, DODAJ SWOJĄ>>

----------------------------------------------------------------------------------------------

Mieszkałeś w bloku?

- Tak, podczas studiów w Poznaniu - na osiedlu Lecha. I byłem (jako wychowany w domku jednorodzinnym) niezwykle zaskoczony, że jest tam tak fajnie! Miałem bardzo przestronne, jasne, wygodne mieszkanie z pięknym widokiem na duży zielony skwer.

Dziś w tej okolicy, ale też na innych osiedlach wielkopłytowych w całej Polsce, próbuje się dogęszczać zabudowę. To nie zabije ich walorów?

- Musimy to zniuansować. Jeśli osiedla dogęszcza się potrzebną infrastrukturą, która do tej pory nie powstała - np. szkołami, przedszkolami czy sklepami - to jest to pozytywne. Jeśli dogęszcza się osiedla w centrum miasta, jak warszawskie Za Żelazną Bramą, to też nie jest to większym problemem - to scala je z resztą śródmieścia, wzbogaca funkcjonalnie.

Ale jeśli dogęszczanie polega na stawianiu kolejnych bloków i gęstej zabudowy na terenach zielonych, mamy do czynienia ze złym procesem. Jednak równolegle do tych procesów rośnie świadomość mieszkańców, coraz częściej słychać o tym, że udało im się skutecznie przeciwstawić takiemu działaniu.

Mamy dwa dość spektakularne przykłady z Gdańska i Warszawy, gdzie mieszkańcy nie pozwolili na budowę kościołów na osiedlach. Uznali, że wolą zieleń - i im się udało. Takich przykładów skutecznego zablokowania dogęszczania osiedli jest więcej.

Osiedla są modernizowane - wymienia się okna, piony, ociepla budynki. I przy okazji maluje się elewacje, najczęściej niestety w przedziwne szlaczki, szachownice, wzory. Krzykliwe kolory dewastują estetycznie bloki. Dlaczego tak się dzieje?

- Pokolenie, od którego dziś wiele zależy, jest spragnione koloru podoświadczeniach PRL. Nas już to nie dotyka, bo ledwie pamiętamy tę rzeczywistą szarość. Na to nakłada się marketingowy nacisk firm produkujących farby. W efekcie powstają tęcze na blokach. One mi się nie podobają i nie jestem pewien, czy podobają się też "przeciętnemu Polakowi". Wydaje mi się, że parę lat temu mogły się podobać, ale nasza świadomość estetyczna wzrasta i ta "pasteloza" działa już tylko siłą rozpędu. Przecież coraz częściej słyszymy narzekanie na takie koszmarnie kolorowe termomodernizacje, coraz częściej widzimy też budynki wyremontowane w stonowanych barwach.

Bolesne jest to, że termomodernizacja zmienia nie tylko kolorystykę - ją łatwo poprawić przy kolejnym remoncie, ale i proporcje budynków. Ściany puchną, zamurowuje się efektowne przeszklenia, pomniejsza okna. Nie zawsze jest racjonalny powód do ocieplania, ale spółdzielnie i wspólnoty decydują się na termomodernizację, bo można na nią dostać korzystniejsze kredyty niż na zwykły remont.

Łagodniejsza wersja pastelozy

Jak proces termomodernizacji wyglądał we wschodnich Niemczech, gdzie przecież też jest sporo wielkopłytowych osiedli?

- Jak to w Niemczech - były to najczęściej przemyślane i kompleksowe projekty. I tu dochodzimy do sedna problemu. Jestem przekonany, że choć pod projektami termomodernizacji podpisują się architekci, to rzadko towarzyszy temu namysł i staranność. Kiedy dobrzy architekci zabierają się za takie zadania i traktują je poważnie, to zwykle efekt jest świetny. Przykład bloku z pl. Waryńskiego w Poznaniu, który uratowali Ultra Architects, stał się już głośny w całej Polsce - ZOBACZ:Termomodernizacja bloku na plus. Wystarczy więc zaprosić specjalistów.

Zobacz jak remontują bloki w Niemczech>>

Ostatnio w Malborku widziałem bardzo prosty blok, nieposiadający większej wartości architektonicznej. Był pomalowany na jasnoszary kolor, przy czym wnęki okienne były różowe. Tak więc patrząc na ten budynek od frontu wydawał nam się szary, ale wystarczyło tylko trochę zmienić kąt patrzenia i już ujawniał dodatkową barwę. Bardzo proste, ale inteligentne i udane zagranie. Można i tak operować kolorem.

Czasem, jako przykład udanej termomodernizacji, podaje się bloki z Wrocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Południe. Są w stonowanych barwach, ale na ich fasadach wymalowano wielkie zwierzęta, np. żyrafę.

- To łagodniejsza wersja "pastelozy", o której mówiliśmy wcześniej. Nie traktujmy siebie - dorosłych - jak dzieci, przestańmy infantylizować przestrzeń dookoła. Bloki to nie blejtramy, które można wypełnić byle obrazem. Poza tym taka żyrafa niewiele różni się od wielkiej płachty reklamowej na elewacjach. Tyle, że nie zasłania okien.

Innym przykładem tego, jak można pomalować blok, są monumentalne murale na szczytowych ścianach na gdańskiej Zaspie.

- Znowu to samo, ale trochę lepiej. Mural nie jest odpowiedzią na każdą pustą ścianę szczytową, rozwiązaniem każdej sytuacji. Takie akcenty działają, gdy są rzadkością, ale gdy mural pojawia się na każdej ścianie szczytowej na osiedlu, to efekt robi się niestrawny. Już dość, proszę! Czas na powściągliwość kolorystyczną, do której mam nadzieję już dorastamy.

Osiedla otwierają bramy

Które blokowiska w Polsce poleciłbyś do mieszkania?

- Jeśli mówimy o dużych obszarach mieszkaniowych, to z pewnością te w Poznaniu - są dobrze remontowane, z nieźle utrzymaną zielenią, więc dzięki temu najlepiej funkcjonują.

Jeśli chodzi o konkretny zespół mieszkalny, to Sady Żoliborskie w Warszawie. Choć mieszkania są tam mikroskopijne, to mają bardzo przemyślane układy. Podjęto nawet próbę stworzenia mebli z myślą o nich (pojawiły się jedynie jako prototypy w kilku lokalach). Mieszkania są tam też zindywidualizowane, ich lokatorzy mogli np. pomalować podniebienia balkonów na takie kolory, jakie lubią. Bloki stoją pomiędzy starymi drzewami owocowymi, pozostałością z sadów, które celowo zachowano podczas budowy osiedla. Są tam też przestrzenie do zabawy dla dzieci z dobrze zachowaną, ładną małą architekturą. A całość wyodrębniono z okolicznej przestrzeni poprzez nieznaczne podniesienie gruntu, ledwo zauważalne wizualnie, ale zniechęcające tych, którzy nie muszą go pokonywać. Takie grodzone osiedle, ale w nienachalny sposób.

* Jarosław Trybuś - historyk sztuki, krytyk architektury, autor wydanego w zeszłym roku "Przewodnika po warszawskich blokowiskach"

czytaj cały wywiad na poznan,gazeta.pl

Rozmawiał Michał Wybieralski

----------------------------------------------------------------------------------------------

NA FACEBOOKU WSPÓLNIE TWORZYMY LISTĘ ZALET MIESZKANIA W BLOKU, DODAJ SWOJĄ>>

----------------------------------------------------------------------------------------------

ZOBACZ TAKŻE:

Polskie blokowiska, które musisz zobaczyć

Czy Polacy chcą mieszkać w blokach?

Wielka płyta i co dalej?

Skomentuj:

Blok nie gorszy od domku?