Dziennik Fakt donosi o fałszywym architekcie

red

Oszust podawał się za architekta i fałszował dokumenty. Teraz rodzina, dla której projektował musi zapłacić dużą karę, albo zrównać z ziemią dorobek życia.

Policja
Policja
Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta

Rodzina Karwelów z Rutki Tartak (woj. podlaskie) musi zapłacić karę, która wynosi prawie 400 tys zł., albo rozebrać stację benzynową, którą niedawno wybudowali. Wszystko dlatego, że zaufali Tomaszowi W., który w lokalnej prasie zamieszczał ogłoszenia, informując, że jest architektem, oferuje swoje projekty oraz pomaga w załatwianiu pozwoleń na budowę i formalności w urzędach.

- Wydawał się wiarygodny i profesjonalny. Skorzystaliśmy z jego usług. Zaprojektował nam stację benzynową, przywiózł z urzędu pozwolenie na budowę. Nikt nie przypuszczał, że to oszust. - tak dziennikowi Fakt mówił syn właściciela stacji, Mirosław Karwel.

Dopiero po kilku miesiącach podczas kontroli okazało się, że budynek stacji benzynowej to samowola budowlana. Poszkodowana rodzina musi zapłacić opłatę legalizacyjną (375 tys zł.) albo rozebrać cały budynek. Tomasz W. nie miał uprawnień architekta, wszystkie dokumenty podrabiał.

Być może sytuację rodziny Karwelów uda się rozwiązać jeszcze inaczej. Istnieje bowiem możliwość umorzenia kary. Taką decyzję może podjąć wojewoda podlaski.

źródło: Fakt.pl

Skomentuj:

Dziennik Fakt donosi o fałszywym architekcie