Co dalej z Pl. Grzybowskim?

Dariusz Bartoszewicz

   Żądamy powrotu Dotleniacza i ratowania ul. Próżnej - domagali się mieszkańcy na debacie poświęconej przyszłości pl. Grzybowskiego w Warszawie . Tymczasem ma się na nim pojawić pomnik Polaków ratujących Żydów w czasie wojny.

 

 

 

Konkurs architektoniczny na zagospodarowanie rejonu pl. Grzybowskiego ogłasza Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia: - Jednak najpierw przeprowadzimy konsultacje społeczne. Ich próbka odbyła się wczoraj w szkole przy ul. Twardej. Emocje sięgały zenitu, bo wszyscy to miejsce wyobrażają sobie inaczej - Żydzi, Polacy i sąsiedzi.

 

 

 

Do pl. Grzybowskiego przylega ul. Próżna, jedyna ocalała z getta warszawskiego ulica z obustronną zabudową. Opuszczone domy z zamurowanymi oknami przypominają scenografię z filmów grozy. Teraz kamienice po nieparzystej stronie (nr 7 i 9) należą do austriackiej firmy Warimpex, która wciąż przesuwa termin ich remontu. Zaplanowano tam ekskluzywny hotel . Prezes firmy zdradził jednak, że w zaadaptowanych kamienicach zapewne nie powstanie hotel, lecz biurowiec, co wymaga np. budowy garażu podziemnego pod pl. Grzybowskim.

 


- To śmierć dla placu i drzew. To koniec - protestowała Olga Braniecka, jedna z okolicznych mieszkanek.

 

 

Największe emocje wywołał tzw. Dotleniacz autorstwa artystki Joanny Rajkowskiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- Władze okradły nas z Dotleniacza, który został entuzjastycznie przyjęty przez mieszkańców. On jest nam potrzebny. Ludzie przy nim się spotykali, czytali książki. Chcemy takiego miejsca, które integruje mieszkańców - mówiła Irena Zaborska, mieszkanka z ul. Bagno.

 

- Obiecuję, że Dotleniacz zostanie odbudowany i zainstalowany przez nas już na stałe. Ale to musi potrwać rok, półtora - przekonywał burmistrz Bartelski.

 

Na plac chrapkę mają rozmaite środowiska, które chciałyby tu poustawiać swoje pomniki. Umarła już idea Polaków zamordowanych przez UPA, z dziećmi przybitymi gwoźdźmi i drutem kolczastym do drzewa. - Ale to dobre miejsce, by upamiętnić Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata - wyryć tysiące nazwisk Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie wojny. To skandal, że w Warszawie nie ma nadal takiego pomnika. On może stać w zieleni, nie musi razić skalą. Plac Grzybowski powinien pozostać zielony - przekonywał Andrzej Przewoźnik z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

 

Na pomnik zostanie ogłoszony oddzielny konkurs. Remont pl. Grzybowskiego ma się zacząć w przyszłym roku i skończyć w 2010 r.

 

 

Czytaj więcej

 

Źródło: Gazeta Stołeczna

Dariusz Bartoszewicz

 

 

 

Skomentuj:

Co dalej z Pl. Grzybowskim?