Architekci na sali rozpraw

Katarzyna Lubieńska

Dwóch wrocławskich architektów jest oskarżonych o wyłudzenie pieniędzy na łapówkę dla urzędników. Wczoraj odbyła się rozprawa sądowa.  

 

 

Architekci Dariusz D. i Mariusz K. oskarżeni są o to, że od Jerzego W. wyłudzili 200 tys. zł na rzekome łapówki dla pracowników wrocławskiego urzędu miasta. Okazało się, że współpracował on z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Architekci przyznają, że skusili się na pieniądze.

 

 

Z ich relacji wynika, że było to tak: Jerzy W. skontaktował się z nimi w 2007 roku. Mówił, że jest przedstawicielem przedsiębiorcy Wiesława B., który ma 8,5 ha ziemi przy ulicy Mielioranckiej. Studium zagospodarowania Wrocławia przewiduje, że jest to teren przemysłowy. Tymczasem B. ma kupca, który chce tam stawiać budynki wielorodzinne. Trzeba więc zmienić studium, plan zagospodarowania przestrzennego i zdobyć pozwolenie na budowę. W tym mieli mu pomóc architekci. Na "zmiękczenie" miejskich urzędników pośrednik biznesmena Jerzy W. deklarował w sumie trzy miliony złotych. Oskarżeni twierdzą, że długo ich namawiał. W końcu postanowili wziąć pieniądze na rzekome łapówki i pomóc mu załatwić sprawę, ale legalnie. 18 grudnia 2007 Jerzy W. dał im pierwszą ratę - 200 tys. zł. Były to pieniądze CBA. Wszystko zostało zarejestrowane, a architekci zatrzymani.

 

 

Agenci CBA twierdzą, że Jerzy W. sam się do nich zgłosił, twierdząc, że architekci zażądali łapówki dla urzędników. Wszczęli więc śledztwo. Rozmowy Jerzego W. z oskarżonymi nagrywano. Taśmy są najważniejszym dowodem w sprawie. W poniedziałek przed sądem obejrzano i odsłuchano pierwsze nagranie zarejestrowane 11 grudnia 2007 r. Jerzego W.

 

 

Architekci oskarżeni są o oszustwo i powoływanie się na wpływy. Przyznają się do winy, ale nie zgodzili się w poniedziałek na ugodę na warunkach prokuratury, która chce, aby zostali skazani na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat i grzywnę po 200 tys. zł każdy. Zaproponowali grzywnę po 30-35 tys. zł. A na to nie zgodziła się prokuratura.

 


W procesie zostało jeszcze do odsłuchania co najmniej kilka godzin nagrań z podsłuchów, jednak są one złej jakości. To może znacznie przedłużyć proces. Mecenas oskarżonych do nagrań CBA ma negatywny stosunek. - Takie działania, zgodnie z prawem, agenci mogą podejmować tylko w stosunku do osób podejrzewanych o działalność przestępczą. Mój klient nigdy wcześniej nie był o nic podejrzewany.

 

 

Czytaj więcej 

 

 

Katarzyna Lubiniecka

źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

 

 

Zobacz także:

 

 

Prokuratura Generalna w Wilnie

 

Dolnośląska Szkoła Wyższa

 

Budowa Sky Tower wstrzymana

 

 

Skomentuj:

Architekci na sali rozpraw