ECS pod znakiem zapytania

Katarzyna Włodkowska

Budowa Europejskiego Centrum Solidarności, które ma być pomnikiem walki Polaków o odzyskanie wolności, jest zagrożona.   

 

 

Centrum - skrzyżowanie muzeum, centrum kongresowego, placówki badawczej i archiwum - ma połączyć wszystko, co związane jest z ruchem "Solidarności". Projekt został wyłoniony na drodze konkursowej. W kwietniu zeszłego roku propozycja pracowni Fort spodobała się najbardziej i została wybrana do realizacji. ECS miało być gotowe do 2012 r. Czy w ogóle powstanie?

 

Koszt budowy gmachu, który ma stanąć na terenach postoczniowych oszacowano na 292 mln zł. Tylko część z tych pieniędzy - 140 mln zł - obiecał przekazać rząd. Resztę musi wyłożyć gmina.

 

 

Tymczasem skarbnik miasta wyliczył, że w latach 2010-13 wpływy do budżetu Gdańska zmniejszą się o 200 mln zł. Z tego powodu już zrezygnowano z kilku inwestycji - budowy pływalni, przyszkolnych hal sportowych, kilku dróg

 

 

Zaoszczędzone pieniądze zostaną przeznaczone na przygotowania do Euro 2012, które pochłoną blisko 2 mld zł. W tej sytuacji radni coraz mniej chętnie zaczęli mówić o budowie ECS .

 

 

- Jeśli mamy wyciąć z planów jeszcze choć jedną drogę, to warto zastanowić się nad przesunięciem budowy Centrum - uważa Jerzy Borowczak, działacz pierwszej "S" i radny Platformy. - Oczywiście pod warunkiem, że nie stracimy przez to dofinansowania - zaznacza.

 

 

Zdanie Borowczaka w sprawie ECS ma w Gdańsku duże znaczenie. To współtwórca strajku w Stoczni Gdańsk w Sierpniu '80. Wspierają go inni radni z rządzącej miastem Platformy.

 

 

- ECS to projekt najmniej zaawansowany spośród tych zaplanowanych na najbliższe lata - mówi Agnieszka Owczarczak. - Nikt nie mówi o tym, żeby rezygnować z budowy, ale warto się zastanowić, czy Gdańsk stać i na Euro, i na Centrum.

 

 

O przesunięciu budowy nie chce słyszeć prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, (PO), który centrum nazywa swoim dzieckiem.

 

 

- Jestem przekonany, że ECS okaże się jedną z największych atrakcji turystycznych miasta. Zobaczą je miliony kibiców, którzy przyjadą na mistrzostwa - mówi Adamowicz. - Nie wyobrażam sobie, że może być inaczej. Mam nadzieję, że radni to zrozumieją.

 

Czytaj więcej

 

źródło: Katarzyna Włodkowska, Gdańsk

Gazeta Wyborcza - Wyborcza.pl

 

 

 

Zobacz także:

 

 

Wiemy kto zaprojektuje ECS

 

Wywiad ze Zbigniewem Maćków

 

BRYLanty polskiej moderny

 

Skomentuj:

ECS pod znakiem zapytania